foto1
foto1
foto1
foto1
foto1


Dnia 11.09.2016r. w zamojskiej  parafii  pod  wezwaniem świętego Jana Bożego odbyła się Msza św. w intencji ofiar ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów z OUN-UPA i SS Galizien na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej. We Mszy św. udział wzięli  Członkowie Stowarzyszenia Upamiętnienia Polaków  Pomordowanych na Wołyniu  a  także  delegacja  Obozu Wielkiej Polski  w składzie Krzysztof Bożek, Arkadiusz Łygas  i Grzegorz Wojciechowski.


Dzisiejsza Ukraina jest na zakręcie historycznym. Mimo, iż potrzebuje od nas Polaków wsparcia i pomocy, to nie waha się fałszować historię i negować Rzezi Wołyńskiej, głosząc że nic takiego nie miało miejsca. Rząd polski powinien wyrazić jasno i stanowczo swój sprzeciw wobec tak haniebnego negowania ludobójstwa prawie 200 tys. Polaków wymordowanych na  Kresach Wschodnich. Nie ma możliwości zbudowania dobrych relacji miedzy naszymi krajami jeśli Ukraina w dalszym ciągu będzie upierać się przy swoim stanowisku, a jednego z największych zbrodniarzy jakim był Stefan Bandera uznawać za bohatera narodowego. Choć być może to niewygodna prawda historyczna dla pokolenia dzisiejszych Ukraińców, ale pewnych faktów nie można zmienić.  Czy Ukraina kiedykolwiek dojrzeje i zrozumie, że bez przyznania się do tej tak smutnej i tragicznej prawdy historycznej, nie zbudujemy wzajemnych dobrych, sąsiedzkich stosunków? Należy mieć nadzieję, że nie przyjdzie nam czekać na to  kilka czy kilkanaście lat, a może i dekad. Powiedzenie lepszy Kielczanin w nocy niż Ukrainiec w dzień nabiera dzisiaj większego znaczenia niż kiedykolwiek wcześniej. Przy każdej okazji musimy głośno mówić o ludobójstwie dokonanym na naszych Rodakach na Wołyniu. Musimy przypominać o tym wydarzeniu, by nie zostało zapomniane przez młode pokolenie, a taką okazją była właśnie  uroczysta Msza św. w Zamościu.

Krzysztof Bożek

Komentarze obsługiwane przez CComment

Rola przywódców żydowskich w zniszczeniu własnego narodu jest dla Żydów bez wątpenia najciemniejszym rozdziałem ich historii. W Amsterdamie i Warszawie, w Berlinie i Bukareszcie, naziści mogli polegać na żydowskich funkcjonariuszach, którzy sporządzali spisy osób i ich majątku, zbierali u deportowanych pieniądze na pokrycie kosztów deportacji i eksterminacji, pilnowali pozostawionych mieszkań, tworzyli siły policyjne by łapać Żydów i ładować ich do pociągów aż do smutnego końca... Powołani przez oskarżenie świadkowie potwierdzili znany już fakt, że to żydowskie komanda zatrudnione były bezpośrednio przy eksterminacji. Sonderkommanda pracowały przy komorach gazowych i krematoriach, wyrywały trupom złote zęby i obcinały włosy, wykopywały groby i później te same groby rozkopywały by zatrzeć ślady ludobójstwa. To żydowscy technicy zbudowali nieużywaną później komore gazową w Theresienstadt, gdzie żydowska autonomia była tak daleko posun