foto1
foto1
foto1
foto1
foto1


Jak co roku, 1. marca 2016r. w Lublinie odbył się Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych organizowany przez lubelskie środowiska narodowe i kibicowskie. Marsz rozpoczął się o godzinie 17.00, pochód uczestników wyruszył z Placu Litewskiego i przez Stare Miasto dotarł na Plac Zamkowy, gdzie odbyły się główne uroczystości. Pierwszy raz głos zabrał przedstawiciel władz miasta, następnym punktem dnia były koncerty zespołów tzw. sceny narodowej (RAC) – wystąpili m.in. Irydion oraz Pozytywka.

 

W tym roku uczestników było znacznie mniej niż rok temu (dla przypomnienia, wg szacunków z roku 2015, lubelski Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych zgromadził ok 10.000 osób, co plasuje lubelskie obchody na pierwszym miejscu w kraju). Niewątpliwie w tym roku pogoda nie dopisała, lecz z drugiej strony widać też, że spada zainteresowanie tematyką Marszu. Warto też przypomnieć, że przez kilka lat główną „gwiazdą” Dnia Żołnierzy Wyklętych był Marian Kowalski. Jego przemówienia przyciągały tłumy ludzi. Teraz, gdy go zabrakło, spada również frekwencja.

 

Korzystając z okazji, gdzieś od drugiej połowy 2015 roku obserwuję zwiększone zainteresowanie działalnością OWP. Nie tylko w Lublinie, w wielu większych miastach kraju także to widać. Rozmawiając z ludźmi zainteresowanymi wstąpieniem do szeregów OWP, obserwuję pewien niesmak i lekkie rozczarowanie mniejszą liczebnością działaczy OWP w porównaniu z innymi organizacjami. Chciałbym się teraz do tego odnieść. Trzeba pamiętać, że w porównaniu z organizacjami, które już wypracowały sobie niejako swoją markę i rozpoznawalność (ONR, Młodzież Wszechpolska, NOP) Obóz Wielkiej Polski jest stosunkowo nowym szyldem. Szczególnie w Lublinie. Żadna organizacja nie dostała w prezencie na start pakietu zasobu ludzkiego, każda rozrastała się stopniowo i nie inaczej jest z OWP. W jednych miastach jest nas więcej, w innych mniej, a jeszcze w innych nie ma zupełnie nikogo i jest to stan najzupełniej normalny w przypadku świeżych stowarzyszeń. Ale nie tylko świeżych. Każdy, kto chce działać w OWP, drzwi ma otwarte, wszędzie tam, gdzie są nasze struktury. A jak ich nie ma, to zakładajcie! Same z ziemi nie wyrosną! Nie patrzcie na liczebność, przychodźcie i działajcie. Jeśli macie głowy pełne pomysłów, Wasza działalność szybko przyniesie efekty i z szeregu powiedzmy 10-20 osób za rok będzie nas 3-4 razy tyle. I w tym tkwi cały szczegół. Weźmy za przykład ONR. Duża organizacja, nawet w mediach ma już swoje rozpoznawalne twarze. Ale z drugiej strony jest to środowisko, które już ma określone stare gwardie działaczy. Takie wewnętrzne elity. Wstępując tam, człowiek ma mniejsze pole manewru, gdyż jak każde większe środowisko, ma swoje wewnętrzne układy, układziki i koterie, nie ma się co do tego co oszukiwać, tak jest wszędzie. Ten zna tego, tamten jeszcze innego i tak się kółko kręci. W takich organizacjach trudniej się wybić. Sami więc oceńcie, czy wolicie większą organizację z niewątpliwie popularniejszym szyldem politycznym, gdzie jednak długo będziecie szeregowcami na stażu kandydackim czy wolicie jednak mniejszą organizację, w której jest mniejsza konkurencja wewnętrzna i większe możliwości wykazania własnego talentu?

 

Daniel Sycha

Komentarze obsługiwane przez CComment

my krew, oddawaliśmy życie i narażaliśmy na szwank naszą wolność, a nasi potomkowie będą pracowali, aby przysporzyć im majątku, gdy oni będą w swoich kantorach zacierali ręce. Przestrzegam was, panowie, że jeżeli na wszelkie czasy nie usuniecie Żydów z waszego kraju, dzieci i potomkowie wasi przeklinać was w grobie będą! Ideały Żydów nie są ideałami Amerykanów, i chociaż żyją oni wśród nas od pokoleń, ten lampart nie jest w stanie zmienić swojej skóry. Oni zagrażają naszym instytucjom, zatem powinni zostać wykluczeni stąd przez konstytucję.
Benjamin Franklin Wynalazca, uznawany za jednego z pięciu "ojców założycieli" USA, współautor Deklaracji Niepodległości i konstytucji tego kraju. Oryginał (1789) znajduje się w Benjamin Franklin Institute w Filadelfii