foto1
foto1
foto1
foto1
foto1


Obóz Wielkiej Polski (OWP) oraz sojusznicy na czele ze Związkiem Słowiańskim (ZS) oraz grupą Sławomira Zakrzewskiego nie odpuszczają. 19. września 2014r. odbyła się kolejna demonstracja pod ambasadą na Al. Szucha 7. Około 30 osób protestowało od godz 16-30 przez ponad godzinę.

 

Co ciekawe wyjątkowo zabrakło jakiejkolwiek kontry ze strony banderowców czy też wspierającej ich pseudo prawicy. W reakcji na kolejną demonstrację przedstawiciel ambasady wyszedł... porobić zdjęcia.

 

Akcję poprowadził Marcin Czerniewski jako przewodniczący zgromadzenia z ramienia OWP. Przypomniał co w rzeczywistości stanowi istotę prowadzonej działalności. Czyli, aktywność Stowarzyszenia wiąże się z misją informowania społeczeństwa o tym co w rzeczywistości dzieje się tak w kraju jak i na świecie. Wypowiadali się także działacze partii Włodzimierza Rynkowskiego oraz Sławomir Zakrzewski. Na miejsce zdarzenia przyjechała ekipa z programu pierwszego rosyjskiej telewizji – Rossija 1 na czele z Panią Mariną Naumową.

 

Wśród protestujących powiewały flagi: polskie, rosyjskie i noworosyjskie. Nie zabrakło również baneru oraz flag OWP oraz niezwykle popularnej – Stop Bandera. Wszystko odbyło się w spokojnej atmosferze tak jak powinny zresztą wyglądać protesty antywojenne. Wielokrotnie wspominano o potwornościach jakich niegdyś dopuszczali się banderowcy na Polakach a co dziś stosuje kijowska junta wobec mieszkańców Donbasu.

 

Jak zwykle zabrakło mediów polskojęzycznych, za to stosunkowo szybko zadziałali Rosjanie. O inicjatywie dużo i chętnie pisały tamtejsze media. Niewielki reportaż ukazał się nawet w głównym wydaniu wiadomości. Niestety niewielka frekwencja uczestników była spowodowana niewielkim zamieszaniem co do miejsca zgromadzenia, które pierwotnie miało odbyć się pod Sejmem RP. Czyli w miejscu gdzie ponad głowami polskich obywateli politykierzy z właściwą sobie lekkością decydują o najbliższej jak i dalszej przyszłości Polski.

 

Aktywiści pozostają pełni obaw jeśli chodzi o politykę zagraniczną władz na Wiejskiej a zupełny bojkot ze strony środków masowego przekazu tylko utwierdza ich w przekonaniu co do słuszności prowadzonej misji.  Rządzącym przyjdzie wreszcie zrozumieć, że „nic o nas bez nas”. Ale siedząc w domu na pewno im sprawie nie pomożemy. Może więc warto następnym razem pomóc?

Komentarze obsługiwane przez CComment

Wśród kolaborantów, którzy przybyli, aby pomagać sowieckim siłom bezpieczeństwa w wywózce wielkiej liczby niewinnych mężczyzn, kobiet i dzieci na odległe zesłanie i przypuszczalne śmierć, była nieproporcjonalnie wielka liczba Żydów (...) Wśród kolaborantów i donosicieli, jak i personelu sowieckiej policji bezpieczeństwa w owym czasie był szokująco wysoki procent Żydów.
Norman Davies Historyk