foto1
foto1
foto1
foto1
foto1


Dnia 14 marca 2012 r. w Sądzie Okręgowym przy Al. Solidarności 127 w Warszawie odbyła się kolejna rozprawa z powództwa Prezesa USOPAŁ Jana Kobylańskiego przeciwko ministrowi MSZ Radosławowi Sikorskiemu. Przypomnijmy, iż chodzi tutaj o naruszenie dóbr osobistych. Radosław Sikorski nazwał Prezesa USOPAŁ „antysemitą i typem spod ciemnej gwiazdy”. Nie można kogoś bezpodstawnie oskarżać publicznie i oczerniać.

Prezes Jan Kobylański żąda od Sikorskiego przeprosin w „Naszym Dzienniku”, „Gazecie Wyborczej” i „Rzeczpospolitej”, a także wpłaty 20 tys. zł na Ruch Obrony Życia im. ks. Jerzego Popiełuszki.

 

Mec. Maria Bisiewicz-Staniszewska pełnomocnik R. Sikorskiego wniosła o oddalenie pozwu, ponieważ zeznania świadków i wypowiedzi Prezesa USOPAŁ-u potwierdzają słowa ministra. Z kolei adwokat Jana Kobylańskiego mec. Zbigniew Cichoń stwierdził, iż Sikorski z racji pełnionej funkcji powinien być „księciem dyplomacji, tymczasem jego wypowiedzi dotyczące Kobylańskiego nie przystoją nikomu, a tym bardziej dyplomacie”. Wyrok w tej sprawie ma zapaść 27 marca 2012 roku o godz. 8.45 w sali 208 tutejszego sądu.

 

Obóz Wielkiej Polski reprezentowali: dr hab Jan Eugeniusz Malinowski - Przewodniczący Komisji Rewizyjnej OWP, Przewodniczący Sądu Koleżeńskiego OWP, Marta Jakubowska - skarbnik Zarządu Głównego OWP, rzeźbiarz polski Bartłomiej Kurzeja - Wiceprzewodniczący Komisji Kultury i Dziedzictwa Narodowego OWP, Małgorzata Kamińska (fotograf), Zbigniew Juźków (kamera) oraz Ziemowit Bosek (oprawa). Obecny był również Prezes Stowarzyszenia Narodowego im. Romana Dmowskiego oraz członek honorowy Obozu Wielkiej Polski - mec. Marian Barański.


Relacja: Marta Jakubowska
Zdjęcia: Małgorzata Kamińska, Ziemowit Bosek

Komentarze obsługiwane przez CComment

Kto myślał o Polsce poważnie, naprawdę niepodległej, nie o jakimś wiechciu pod niemiecką stopą, ten miał jedną tylko przed sobą drogę: złączyć sprawę polską z przymierzem francusko - rosyjskim, szukać zbliżenia z Rosją, wpoić w nią świadomość, że w walce z Niemcami może liczyć na Polaków.
Roman Dmowski