foto1
foto1
foto1
foto1
foto1


Niedawno media amerykańskie ujawniły przecieki z istniejącego systemu podsłuchu rozmów telefonicznych, który znajduje się w rękach władz policyjnych. Pisano tu o wielu przypadkach, w których musiano przerwać śledztwa prowadzone w sprawach od prania brudnych pieniędzy i przemytu narkotyków zaczynając a na ataku 9/11 kończąc. Miało to miejsce w rezultacie działania firm izraelskich, które zajmowały się produkcją i instalowaniem aparatów podsłuchowych oraz firmy zbierającej informacje dla wystawiania rachunków za rozmowy telefoniczne z nieomal każdego aparatu w USA.
W tym artykule próbujemy sobie odpowiedzieć na jedno pytanie: Czy Izrael jest w stanie szantażować cały amerykański rząd i media. Odpowiedź wydaje się być oczywista.


              FOX News, sieć telewizyjna, która działa na zasadzie “My raportujemy, wy decydujecie”, była zmuszona usunąć cztery części raportu ze swojej strony internetowej. Nie przedstawiono żadnego wyjaśnienia poza orwellowskim stwierdzeniem, że “Ten raport już nie istnieje”.
            Izrael, rzekomo nasz przyjaciel, od dawna nas szpieguje. Nie mówimy tutaj o takich indywidualnych przypadkach jak sprawa Jonathana Pollarda lub aresztowanie przez FBI 140 obywateli izraelskich tuż przed atakiem 9/11, albo 60 innych aresztowań po tym ataku (włączając w to 5 Izraelitów wyrażających publicznie swoją radość z powodu upadku wież WTC).

          Izrael posiada potencjalną możliwość nagrywania i monitorowania rozmów z prawie każdego aparatu telefonicznego w USA. Niektóre z takich rozmów zawierają bezcenne informacje. Obywatele Izraela są właścicielami Amdocs Inc., która wykonuje usługi wystawiania rachunków za rozmowy telefoniczne na zlecenie firm telefonicznych na całym świecie (90% w USA). Inna izraelska firma Comverse Infosys, która produkuje urządzenia podsłuchowe dla amerykańskich służb policyjnych, jest podejrzewana o wbudowanie systemu, który pozwala podłączać się do podsłuchu policyjnego.
          Wiele lat temu wydano zezwolenie firmom izraelskim na takie “intymne” podłączenie się do amerykańskiej infrastruktury telefonicznej. Wg informacji podanej przez Fox News, izraelska firma Amdocs stała za wyciekiem informacji policji amerykańskej, która prowadziła śledztwo w sprawie olbrzymich afer związanych z przemytem narkotyków oraz fałszowaniem kart kredytowych, których ślady prowadziły do Izraela.
         Podobna sytuacja zdarzyła się niedawno w Los Angeles gdzie policja prowadziła śledztwo dotyczące handlu narkotykami, które zostało zakłócone na wskutek przecieków, o które podejrzewa się Amdocs.
        Nie ulega wątpliwości, że firma Amdocs zajmuje w USA tak uprzywilejowaną pozycję, a to dzięki poparciu ze strony najwyższych czynników amerykańskiego rządu, ale jest to starannie ukrywane przed społeczeństwem amerykańskim, mimo że jej działalność dotyczy każdego nieomal obywatela USA, którego rozmowy mogą być monitorowane.
  
         Pomyślcie teraz przez chwilę jakie to ma skutki. Czynniki izraelskie są w stanie podsłuchać i śledzić każdą rozmowę telefoniczną w USA podłączając się do systemu używanego przez Amdocs lub Comverse Infosys. Poza tym, taką możliwość mają już od wielu lat. Mogą podsłuchiwać rozmowy: urzędników państwowych, oficerów policji, wydawców, polityków, dziennikarzy a nawet prezydenta jak to miało miejsce w czasie afery Billa Clintona z Moniką Lewinsky.
         Niewielu jest ludzi w Ameryce, którzy nie mają nic do ukrycia. Afery miłosne, sfałszowane głosy, sprzedaż tajnych informacji, oszczerstwa, łapówki, pranie brudnych pieniędzy itd. Bądźmy szczerzy. Czy sprawdziłeś już czy trup ciągle tkwi ukryty w twojej szafie? Coś takiego, o czym nikt nie wie. Kiedy jednak rozmawiałeś z kimś o tym przez telefon, może wiedzieć o tym Amdocs lub Comverse Infosys oraz ich izraelscy właściciele. Wszystkie rozmowy od szarego obywatela do prezydenta Stanów Zjednoczonych mogą być monitorowane przez izraelskie służby, i nikt nie jest w stanie znaleźć tam aparatu podsłuchowego, ponieważ jest on wbudowany w system telefoniczny.

          Nagle, kiedy weźmiemy to pod uwagę, możemy teraz zrozumieć wiele dotychczas nie wyjaśnionych sytuacji. Jak chociażby amerykańskie weto w Radzie Bezpieczeństwa kiedy głosowano za rezolucją w sprawie pokoju izraelsko-palestyńskiego. Za - było 15 głosów i tylko jeden amerykański był przeciw. Kto na tym zyskałby - USA? Nie, jedynie Izrael.
         Tuż po ataku na WTC media prezentowały wiele dowodów wskazujących na udział Osamy bin Ladena oraz arabskich terrorystów w zamachu. Jednakże zignorowano wszystkie ślady prowadzące do Izraela. Wszystkie te informacje zostały uznane za ściśle tajne a inne były starannie cenzurowane w mediach. Ktoś musiał “wyperswadować” władzom i mediom amerykańskim, że muszą iść tylko za wskazanym im śladem. Społeczeństwo amerykańskie mogło zobaczyć tylko te dowody (a często sfałszowane), które potwierdzały wskazanego winowajcę. Nigdy nie prezentowano materiałów, które mogły zasiać jakieś wątpliwości. Usunięto wszystkie dowody, które mogły wskazywać na fakt, że Izrael wiedział o planowanym ataku dużo wcześniej. Zagraniczne media oskarżały Mossad o udział w zamachu, ale amerykańskie nigdy nie ośmieliły się tego zrobić.

        Rzekomy udział muzułmanów w ataku na WTC skłonił władze amerykańskie do zamknięcia muzułmańskich organizacji charytatywnych. Kiedy jednak aresztowano przewodniczącego Jewish Defense League (organizacji o terrorystycznej przeszłości), który zorganizował spisek z zamiarem przeprowadzenia zamachu na jednego z kongresmenów, władze amerykańskie nie podjęły żadnej akcji przeciwko żydowskim organizacjom charytatywnym. Natomiast media “przekonano”, aby nie przedstawiały ewidentnych dowodów wskazujących na terrorystyczny charakter JDL.
          Kiedy w Meksyku złapano dwóch agentów Mossadu, którzy umieszczali ładunki wybuchowe w gmachu meksykańskiego parlamentu, prasa meksykańska pisała o tym i to na pierwszych stronach. Jednakże, na rząd meksykański wywarto nacisk, aby pozwolił im wyjechać bez procesu sądowego. Media amerykańskie przemilczały zupełnie ten incydent.

          Izrael ma nieproporcjonalnie wysoki udział w zagranicznej pomocy finansowej udzielanej przez USA tj. około 5 mld $ rocznie. Wielu obywateli amerykańskich ma wątpliwości co do potrzeby wydawania tak olbrzymich sum w sytuacji kiedy w Stanach Zjednoczonych coraz więcej ludzi żyje w ubóstwie. Mimo tego Kongres przydziela co roku coraz większą pomoc dla Izraela.
            Amerykańskie media unikają takich informacji jak oskarżenie Ariela Sharona o zbrodnie wojenne lub torturowanie dzieci palestyńskich w Izraelu. Jak to wszystko jest możliwe? Odpowiedzią może być tylko słowo - szantaż. Przeprowadzanie podsłuchu na masową skalę przez Izrael stwarza olbrzymie możliwości szantażu amerykańskich polityków i mediów oraz wpływania na kierunek amerykańskiej polityki.
            Prawda jest taka, że amerykańscy politycy oraz ludzie mediów zawsze mają coś do ukrycia (być może celowo przedtem ich wrobiono) kochanki, narkotyki, pieniądze w bankach na Barbados lub Kajmarach, korupcja na niespotykaną dotychczas skalę, fałszowanie ksiąg podatkowych itp. Wszyscy oni stają się łatwo ofiarami szantażu, ale równocześnie desperacko trzymają się władzy, która daje przywileje. Dlatego podejmują takie decyzje jak wysłanie wojska, które ma walczyć w cudzej sprawie, przez co nasi żołnierze mają na rękach krew niewinnych dzieci.
           Historia pokazuje że tam gdzie zbrodnia jest możliwa, tam ona się nieuchronnie musi pojawić. Bezlitosne fakty wskazują na to, że Amdocs oraz Comverse Infosys stały się potężnym narzędziem szantażu poprzez dostęp do sekretów zarówno zwykłych obywateli jak i polityków, którzy decydują o przyszłości swiata.         
Tłumaczenie: Feliks Dekański
(Biuletyn PRP nr 170)   

Komentarze obsługiwane przez CComment

Są ludzie, którzy w polityce uznają tylko żniwo - nawożenie, orka i siew są niepotrzebne. Są tacy, którzy podczas pierwszych robót w polu już pytają o plon, a gdy nie widzą, zniechęcają się i odchodzą.
Polska bez żadnej wątpliwości ma o wiele więcej takich ludzi niż inne kraje. Wynika to niezawodnie stąd, żeśmy przez długi czas żyli bez polityki we właściwym tego słowa znaczeniu. To, co się nazywało polityką, to nie były ruchy celowe, jeno odruchy.
Roman Dmowski