foto1
foto1
foto1
foto1
foto1


Interesujące jest tutaj dowiedzieć się, o jaką dyskryminowaną narodowość chodzi w tym przypadku. Ale KRRiT i Dworak utrzymuje to w tajemnicy. Dowiadujemy się tylko, że Jan Kobylański powiedział, iż w Polsce istnieje „taka parodia, że w parlamencie Polaków prawdziwych nie ma nawet 30 procent. – My od paru lat bez przerwy publikujemy i mówimy – muszą w Polsce rządzić Polacy, muszą rządzić w swojej ojczyźnie, w swoim kraju. Jak długo będą rządy, które nie są polskie, to będzie stale gorzej i gorzej – kontynuował prezes USOPAŁ”.

 

Ciekawa sytuacja zaistniała w maju b.roku.  Na portalu internetowym o szyldzie: http://wiadomości.onet.pl/kraj/skarga-słuchacza-na-radio-maryja, pojawiła się informacja zatytułowana: „Skarga słuchacza na Radio Maryja. Reakcja KRRiT”. Ten tytuł trochę mnie zaintrygował. Ale czytam dalej: „KRRiT wezwało Radio Maryja do zaniechania emisji audycji, które mogą zawierać treści dyskryminujące ze względu na narodowość”. Ze „względu na narodowość”?! A to ciekawe. Na jaką narodowość?

Zeby znaleźć odpowiedź na tak postawione pytanie, przeczytałem tekst do końca i nie znalazłem żadnej informacji, o jaką tu chodzi narodowość. Wrodzona dociekliwość i upartość nie pozwoliły mi przejść obok tego do wcześniej zaplanowanych czynności. Więc czytam dalej, że: „Krajowa Rada uznała tym samym skargę słuchacza, która dotyczyła m.in. nadanego w marcu wywiadu z prezesem USOPAŁ Janem Kobylańskim”.

Co takiego prezes USOPAŁ powiedział, żeby ktoś miał powód poskarżyć się na niego? Na to pytanie też nie znajdujemy odpowiedzi. W zamian za to Onet.pl (i Gazeta.pl Wiadomości z 09.05.2011) podaje nam: „ – Na podstawie przeprowadzonej analizy stwierdzono, (– „ono”? Kto stwierdził? Duchy? Aktualny system polityczny? – dop. mój W.G.), że wypowiedzi, które padły na antenie Radia Maryja 13 marca 2011 roku miały charakter nie tylko nierównego traktowania, (podkr. moje – W.G.), ale były także dyskryminujące ze względu na narodowość – napisał szef KRRiT, Jan Dworak, w piśmie do dyrektora Radia Maryja o. Tadeusza Rydzyka.”

Co tu złego powiedział prezes USOPAŁ, Jan Kobylański? – zapyta każdy normalny na umyśle człowiek. Komu nadepnął na odcisk? Kto tutaj poczuł się dotknięty i tak mocno zagrożony, że uznał za konieczne uruchomić aparat państwa w celu obrony tej nieokreślonej, dyskryminowanej narodowości? Odpowiedzi na te pytania nie sposób znaleźć nawet w tak czułej na te sprawy „gazety.pl”. Natomiast dowiadujemy się, że jakiś quasi organ państwowy z akcentem naukowym (żeby „ciemniacy” nie pomyśleli, że to jakaś niepoważna sprawa) dokonał analizy audycji Radia Maryja. Co to za organ? A no, analizę „przygotowali prawnicy z Zakładu Praw Człowieka Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, a więc analizy, dokonała firma „naukowo-państwowa”, która w skrócie brzmi: Z.P.Cz.W.P.i A.U.W.   Uff!!!  W każdym bądź razie „prawnicy” ci zbadali w.w. audycję R.M. pod kątem ewentualnego naruszenia obowiązujących przepisów. Kto te „przepisy” stworzył,  kiedy i w jakim celu? – to inna sprawa.  Wygląda na to, że ustanowione zostały tą samą procedurą, jak prawa norymberskie. Ale wróćmy do wydanej opinii w sprawie audycji R.M.  Po zbadaniu jacy to ludzie wydali w.w. opinię, okazało się, że zespół „prawników” z Z.P.Cz.W.P. i A.U.W. składał się w 80 procentach z potomków „narodowości dyskryminowanej”. Reszta, 20 % stanowili aplikanci nieznanej prowieniencji etnicznej. Zatem opinia ta wygląda na mało poważną, bo ma wartość opinii Cygana świadczącego się przed sądem swoimi dziećmi.

Zanim odkryłem, co to za narodowość, którą dyskryminuje Jan Kobylański i Radio Maryja, byłem przez moment przekonany, że chodzi tu o Cyganów. Bo przecież nie o Zydów, których już od czasu marca 1968  roku w Polsce nie ma, co było już ogłoszone i dobrze nagłośnione w kraju i na emigracji od Londynu po Paryż w latach 70-tych i 1980-tych. Na przykład doradca „pierwszego niekomunistycznego premiera”, T.Mazowieckiego, Zyd Aleksander Smolar, n.b. syn bolszewika, Hersza Smolara, ogłosił to w 1986 roku  też na łamach pisma
„Aneks”, co na dowód cytuję: „O Zydach pisze się ostatnio dużo; niewspółmiernie do miejsca, jakie zajmują w Polsce współczesnej. Mówiono o antysemityźmie bez Zydów, ostatnio ktoś pisał o filosemityźmie bez Zydów. Istnieje w każdym razie problem żydowski bez Zydów.”  (Zob.: „Aneks”, nr. 41-42, 1986, str. 89).

Logiczne jest zatem, że jak nie ma już Zydów w Polsce, to mogą to być tylko Cyganie. Natomiast te pozostałe (reszta) nierozpoznane 20%, to mogą być potomkowie lokajów spośród tubylczej ludności. Ale to nie ma tutaj znaczenia, bo decyduje większość w Z.P.Cz.W.P.i A.U.W., którą stanowiła owa mniejszość narodowa.

Główny zatem problem stanowi owa mniejszość narodowa. Zresztą co do tego nie ma wątpliwości, bo wskazują na to – według opinii tychże prawników warszawskich – „choćby nawoływania do tworzenia list wyborczych oraz głosowania na prawdziwych Polaków, a także otwarta krytyka obecnych rządów, które rzekomo nie są rządami polskimi”. A więc sprawa jest jasna: „Kryterium etniczne jest zatem otwarcie przyjmowane jako główne kryterium różnicujące”.
Przyznaję, że nie wiem jak skomentować ten pseudonaukowo-prawniczy bełkot. Właściwie to szkoda na to czasu.

Sprawa z tymi Cyganami rypła się wkrótce po tym, kiedy ks. T.Rydzyk wystąpił publicznie na forum Parlamentu Europejskiego, gdzie – kierując się przesłaniem Kościoła: żyj w prawdzie, prawda cię wyzwoli etc. – powiedział oczywistą prawdę, że Polska „od 1939 roku nie jest rządzona przez Polaków”.
To, co ks. T.Rydzyk, jako dyrektor ośrodka informacyjnego, jakim jest prowadzone przez niego radio, zrobił obrzydliwego – zdaniem jego krytyków – to to, że wziął na poważnie swoją misję i obowiązek rzetelnego informowania ludzi o stanie faktycznym.

Gwałtowna reakcja rządu „III RP” – i głupia reakcja jego szefa (skarga do innego państwa, chodzi tu o Watykan – na swego obywatela) – w obronie klanów, klik i koterii rządzących państwem polskim jest zrozumiała i ludzka. Szokującym natomiast jest to, że w obronie nieznanej nam dotąd narodowej mniejszości rządzącej Polską wystąpił ...  szef Swiatowego Kongresu Zydów (WJC) w USA, Ronald S. Lauder, ten sam, który pochwalił Tuska za interwencję w Watykanie.

Jest to reakcja o tyle ciekawa, że mówi nam otwarcie, kto faktycznie sprawuje władzę w t.zw. „III RP”. „Uderz w stół a nożyce ...”. Bez przyczyny nie ma skutku. Skoro szef Swiatowego Kongresu Zydów odezwał się, znaczy to, że coś ważnego w tym jest. Jakaś przyczyna jego reakcji była. Przecież Ronald S. Lauder, szef światowej organizacji żydowskiej nie stanąłby w obronie cygańskiej mniejszości narodowej. I to z kilku przyczyn. Wymienię tu tylko jedną i najważniejszą. Zydzi wyolbrzymili do niebywałych rozmiarów zbrodnię dokonaną przez Niemców na ludności żydowskiej. Holocaust ma być wydarzeniem kojarzonym tylko z tragedią żydowską.  Przeszkadzają im w tym Cyganie, którzy też byli mordowani przez hitlerowców z takim samym nasileniem.
 
Zydzi nie lubią i wściekają się, kiedy przypomina im się, że holocaust dotyczy również Cyganów, A to dlatego, że ci ostatni tym naruszają wyłączność Zydów na Holocaust. A chodzi przecież o duże pieniądze. Z tego powodu przemilczają tę mniejszość narodową i mord dokonany na nich przez Niemców.

Dlatego możemy ze 100 procentową pewnością wykluczyć, że szef Swiatowego Kongresu Zydów stanął w obronie cygańskiej mniejszości narodowej. Zwłaszcza, że nigdy przedtem w historii W.J.C. coś takiego nie zdarzyło się. Nawet niedawno, kiedy Francuzi i Włosi przepędzali ze swych krajów Cyganów rumuńskich i bułgarskich, Zydzi milczeli.

Tutaj należy się szefowi Swiatowego Kongresu Zydów, Ronaldowi S. Lauder’owi, duże podziękowanie za to wystąpienie, dzięki temu dowiedzieliśmy się, jaka mniejszość narodowa sprawuje faktyczną władzę w Polsce od 1944 roku. Podziękowanie należy się również i za to, że potwierdził to, co podejrzewali Polacy, którzy znają historię PRL-u
i t.zw. „III RP” ze źródeł niekomunistycznych.Rozwiał tym resztki wątpliwości.

Niniejsze opracowanie ma na celu wykazanie, że reakcja szefa światowej organizacji żydowskiej jest uzasadniona i całkiem zrozumiała. Praca ta powstała też z myśla o tych Rodakach, którzy historię PRL-u i pookrągłostołowej „III RP” znają słabo, albo w ogóle nie znają ze względu na niedostępność w Polsce pewnych źródeł historycznych i faktów niewygodnych dla elit rządzących Polską.

Pragnę przy tym zaznaczyć, że najmniej interesujące jest dla mnie to, czy Zydzi opanowali w
Polsce władzę i że sprawują faktyczne rządy. Jeżeli zdobyli tę władzę drogą legalną, to jest to sprawa ich i Polaków, którzy na taką sytuację dają przyzwolenie. To, co stanowi dla mnie ciekawość, to okoliczności, metody i droga, jaką doszli do tej władzy i wpływów w Polsce. Dalej, czy prezes USOPAŁ, Jan Kobylański, ma mocne podstawy do nawoływania Polaków, żeby ujęli rządy w swojej Ojczyźnie we własne ręce, jeśli chcą mieć lepiej? I czy ks. Tadeusz Rydzyk głosi nieprawdę, kiedy mówi, że Polska nie jest rządzona przez Polaków od 1939 roku? Zobaczmy, co w tej sprawie powiadają nam fakty.

Tekst tego opracowania został uformowany i napisany w sposób nietypowy. Wychodziłem bowiem z założenia, że po co mam odkrywać rzeczy, które dawno zostały odkryte i opisane przez innych. Wystarczy przecież dać im przemówić. Dlatego dałem tu głos Zydom- komunistom, Zydom innym, KPP-owcom i PZPRowcom, uczestnikom wydarzeń i świadkom tychże wydarzeń, publicystom, pisarzom i dziennikarzom, adwokatom, katom i ofiarom, samemu ograniczając się do krótkich komentarzy i uwag, żeby nie pomniejszać wymowy i obniżać wartości świadectw. Zródła, z których korzystałem, podane są zaraz po cytatach. To z myślą, żeby czytelnik nie musiał odrywać się od czytanej strony i gubić wątku, sięgając do bibliografii zamieszczanej zazwyczaj na końcu książki.
Jestem pewny, że żaden z polskich historyków PRLowskich nie odważy się na zestawienie faktów w ten sposób, jaki tu dokonałem, bo jest pewny, że stanie się objektem zmasowanego ataku PRLowskich „uczonych w piśmie” wiadomej stadniny. Jego kariera naukowa na odcinku historii zostałaby obszczekana i zasmrodzona przez skunksy z formacji potomków bandy żydowsko-kominternowskiej i ich polskich szabesgojów. To byłby  koniec jego kariery jako historyka w pookrągłostołowej PRL-bis.
 

Władysław Gauza
Oslo, wrzesień 2011

Komentarze obsługiwane przez CComment

Dziś nie ma mężów stanu - na miarę Dmowskiego, Witosa, Starzyńskiego - tylko mali politykierzy, którzy zapomnieli co to Polska. Nie ma patriotycznych polityków. A Polska potrzebuje mądrego patriotyzmu - i to szybko! Zanim wszystko oddadzą obcym.
Irena Kwiatkowska