foto1
foto1
foto1
foto1
foto1


Władza zmienia się nam co cztery lata, każdy zapowiada głębokie zmiany ustrojowe i gospodarcze. Niestety wiemy jak się to w praktyce kończy. Niczym.
Większość, Ci którzy samodzielnie potrafią myśleć, czyli nie myśli za nich telewizja i prasa dostrzegają otaczające nas patologie. A reszta ?
Gdy nie potrafimy dostrzec co się dzieje na ‘’prowincji ’’ to jak mamy dostrzec złodziejstwo ’ na szczycie’’. Ta linia szlaku złodziei leżąca na styku prowincja – stolica zatarła się dawno temu. I jeżeli ktoś tego nie dostrzegł, ten nie dostrzeże że w ogóle ktoś coś kradnie.



Mieszkając na ‘’prowincji ‘’ dostrzegłem rzecz którą inni nie dostrzegają, albo nie chcą dostrzec.
W imię poprawności politycznej, towarzyskiej . Ta rzecz to przykład, wypalania się zdrowej tkanki narodowej na rzecz tkanki rakotwórczej. Czym wyżej tym bardziej zżartej i chorej.
Rak. Pojawia się w przemyślany sposób, cichy w pierwszych chwilach, badający odporność organizmu. Dopasowuje do siebie otoczenie. Rodzina, znajomi. Ulegli namowom i sugestią. Podporządkowani zarządzeniom. Często bezsensownym, pozbawionym logiki. Ale przynoszącym korzyści. Ta kasta rakotwórcza wyciska ile się da, jednocześnie jednostki traktując jako trybiki, które w każdej chwili można wymienić. 
Leczenie. Pojawia się ‘’nowe’’ na horyzoncie . Rak zatrzymuje się. Ale kąsa nadal. Jest pewny siebie i pewny swej kasty. Która drepta wokół niego przerażona, że ochłapy ze stołu mogą się skończyć. Ochłapy które tak do końca nimi nie są gdyż były wstanie podnieść status społeczny.
Czekają przyczajeni. Nadchodzi zimny prysznic. Rak ustępuje. Dostaje przysłowiowego ‘’kopa’’. Przychodzi nowe. Ma być skutecznym lekiem.
Remisja. Lek przynosi euforię, satysfakcję, ulgę, uspokojenie. Rak znika. Ale nie znika kasta. Trochę oszołomiona, przyjmuję formę obrony. Zostają przecież nici powiązań, nikłe ale jednak są. Ochłapy znikły do podziału, ale zaczyna narastać furia kasty. Żąda nawrotu choroby . Lek ma utrudnione zadanie. Albo wybierze dalszą walkę albo ulegnie skowytowi kasty.
Bunt który narasta we mnie i mam nadzieję w nas wszystkich, albowiem w większości stykamy się z podobną historią, musi przynieść pozytywny skutek. Jeden trybik nic nie znaczy ale kilka już tak. Kilkadziesiąt czy kilkaset może utrudnić tej poprawności politycznej i towarzyskiej dostępu do ich ochłapów. Gdy ten dostęp zaniknie, tkanka rakotwórcza zniknie.
Jednakże by do tego doszło musimy tego chcieć a nie tylko myśleć o tym. Rozmawiajmy, szukajmy do siebie podobnych, organizujmy się. Gdy rozwalimy kasty na prowincji  ci którzy są na szczycie nie będą pewni tego że na tym szczycie pozostaną.
I mimo chwilowej euforii z powodu wygranej PiS nie zapominajmy że jest to partia patriotyczna na pokaz, taki chwyt wizerunkowy. W co niektórych głowach rodzą się wizję odtworzenia państwa Piłsudskiego, gdzie narodowców wsadzi się do obozów koncentracyjnych a reszta będzie tańczyć pod muzyczkę wodza.
Realna siła na dzisiejsze czasy to taka siła która zaproponuje nam zmiany a nie podchwytliwe hasła wyborcze i na tym koniec. Ale zmianami obejmujący cały ustrój Państwa polskiego.
Czyli :
Zero tolerancji dla akceptujących  akceptujący obecny stan globalistycznej polityki UE, USA i innych liberalnych podmiotów kreujących dzisiejszą rzeczywistość.
Zastąpieniem obecnego systemu, władzą Narodu. Narodu który postawi przed sobą Przywódcę zdolnego do przeprowadzania potrzebnych reform ustanawiających Nowe Państwo.
Oparcie  ustrój społeczno – gospodarczy Polski na odpowiednio zorganizowanych korporacjach katolickich, łączących w imię solidarności zawodowej i wspólnych interesów kapitał i pracę.
Wyeliminowaniem pasożytnictwa i korupcji w gospodarce i administracji państwowej, poprzez konfiskatę mienia winnego.
Wzniesienia obowiązku służby wojskowej do rangi najwyższej hierarchii w społeczeństwie a śmierć przyniesie chwałę  rodzinie i obowiązek państwa do zabezpieczenia materialnego.
Odfałszowaniem historii i przywrócenie należytej pozycji bohaterom i męczennikom Narodu polskiego.
Ludzie którzy tymi postulatami będą się kierować przy zmianie ustroju w Polsce będą fundamentem zmian w Polsce i na prowincji i na szczytach obecnej władzy gdyż kosmetyczne zmiany nie wprowadzą niczego a pogłębią podziały pomiędzy zwykłymi ludźmi a zarządzającymi.
Janusz Mucha

Komentarze obsługiwane przez CComment

Tradycja naszych powstań i polityki powstańczej nie sprzyjała dojrzewaniu politycznemu ludzi i ci, co na tej tradycji kształcili swe pojęcia, nie mogli rozumieć polityki jako czynności, która sobie stawia jasny, konkretny cel i wybiera do niego odpowiednie drogi.
Roman Dmowski