foto1
foto1
foto1
foto1
foto1


Niemiecka minister ds. rodziny Kristina Schröder lobbuje za wprowadzeniem przez UE zakazem bajek niepoprawnych politycznie i sprzecznych z „modelem społeczeństwa unijnego”. Takimi byłyby bajki gdzie występują murzyni. Wspomniana minister zapewne życzyłaby sobie ocenzurowania, a najlepiej usunięcia z bibliotek i księgarń wierszyka dla dzieci „Murzynek Bambo w Afryce mieszka”. Lecz także niepoprawna politycznie jest seria bajek o Pippi Langstrump i występujący tam „król czarnych”. Brak w nich „pozytywnych kobiecych postaci”.

Wszelkie wzmianki o Bogu winny być Go przedstawiające nie w rodzaju męskim a nijakim. To co prawda zamysły tylko niemieckiej minister, choć najprawdopodobniej przedłożone konkretnym komisjom w UE.

 

A realnym już jest apel Komisji Praw Kobiet w „Parlamencie Europejskim” o zakazanie książek, gdzie mężczyzna zarabia na utrzymanie rodziny, a kobieta wychowuje dzieci. Taki model jest również sprzeczny z „równością płci obowiązującą w UE”. Nie wiadomo natomiast, czy będą finansowane zabiegi medyczne umożliwiające ojcom karmienie piersią. Kobietom łatwiej będzie medycznie rozwinąć muskulaturę dla prac „typowo męskich”, jak przemysł czy budownictwo. Pytanie tylko – po co?

 

Utopijne „społeczeństwo unijne” na wskroś przypomina tworzony swego czasu homo sovieticus.
Zresztą, nie tylko w tym jest uderzające podobieństwo. A koniec też będzie taki sam.

Komentarze obsługiwane przez CComment

Ta nasza walka przeciw obcym wpływom nie pochodziła z jakiegoś płytkiego szowinizmu, czy z pierwotnej ksenofobii. Myśmy nie przeceniali wartości swego narodu, przeciwnie, walczyliśmy z wszelkimi w tym kierunku zachciankami; chętnieśmy się uczyli od obcych i wieleśmy się nauczyli. Aleśmy mieli to głębokie przekonanie, że zmagać się z trudnymi, nie spotykanymi nigdzie zagadnieniami naszego bytu i naszej narodowej sprawy mogą tylko samoistne mózgi polskie, nie bojące się myśleć na własny rachunek, że uczciwie służyć sprawie polskiej mogą tylko niezależne polskie sumienia, nie ujarzmione przez obcych na żadnej drodze.
Roman Dmowski