foto1
foto1
foto1
foto1
foto1


15 sierpnia 2020 roku przypada okrągła setna rocznica Bitwy Warszawskiej zwanej także Cudem Nad Wisłą. Niniejszy artykuł jest jedną z wielu prób spojrzenia w inny sposób na Bitwę Warszawską niż kolejne opracowanie historyczne bądź militarne, gdyż bitwa ta doczekała się licznych opracowań, ocen oraz komentarzy. Niewątpliwie Bitwa Warszawska była wielkim zwycięstwem Wojska Polskiego nad Armią Czerwoną, a nader wszystko obroną dopiero co odzyskanej niepodległości po 125 latach niewoli Rzeczpospolitej.

Na zwycięstwo w tej bitwie złożyło się bardzo wiele czynników. W pierwszej kolejności należy wymienić męstwo i determinację zwykłych polskich żołnierzy, którzy broniąc świeżo odzyskanej niepodległości oddawali swe życie za wolną Polskę. Poświęcenie tego pokolenia zapisało się złotymi zgłoskami w naszej historii. Winniśmy wieczną cześć i chwałę bohaterom, w szczególności tym nieznanym, zapomnianym, których mogiły rozsiane są na terenie zmagań całej wojny w 1920 roku.

W kontekście tego poświęcenia rodzi się pytanie, co skłoniło Polaków do tak żywiołowego ochotniczego wstępowania do odradzającego się Wojska Polskiego w celu obrony Ojczyzny, której przecież nie było od 125 lat? Należy w tym miejscu przypomnieć, że odradzająca się Rzeczypospolita po I Wojnie Światowej była biedna, zniszczona gospodarczo i ekonomicznie. Ponadto borykała się z epidemią hiszpanki. Jaki był podstawowy impuls naszych rodaków do nieszczędzenia wysiłków oraz życia w obronie odradzającej się Ojczyzny? W mojej ocenie, pierwszoplanową rolę odegrało patriotyczne wychowanie w duchu umiłowania wolności i niepodległości, którego trzej zaborcy nie potrafili stłamsić przez 125 lat. Wieloletnia praca u podstaw jak i wsparcie udzielone przez polski Kościół w kształtowaniu postaw patriotycznych i moralnych przyniosła tak wielki sukces.

Po stu latach od tamtych wydarzeń historia zdaje się zataczać koło wedle powszechnie znanego powiedzenia, że 'historia lubi się powtarzać'. Polska podobnie jak przed stu laty zmaga się z podobnymi kłopotami, jak choćby trudności ekonomiczno-gospodarcze, które są spuścizną po systemie komunistycznym, a których w teorii polskie rządy nie poradziły sobie przez ostatnie 21 lat, czyli od momentu zrzucenia jarzma komunizmu i dominacji ZSRR. Polska musi mierzyć się też z powolnym, lecz sukcesywnym rozkradaniem majątku narodowego przez kolejne rządzące ekipy. A także upadkiem przemysłu, z takim trudem odbudowywanym po II Wojnie Światowej. Również uwikłanie w wojny w Iraku i Afganistanie, które oprócz tych co polegli i zdobytego doświadczenia bojowego pozostałych, nie przyniosły nam wymiernych korzyści. Następną kwestią jest borykanie się z kryzysem wywołanym przez pandemię koronawirusa, który ciągle trwa. Ale najpoważniejszym zagrożeniem przed jakim stoją wszyscy ci, którym dobro Polski leży na sercu, jest zalew Polski przez tzw. „tęczową zarazę”. Ruch LGBT przez wiele osób jest mylnie postrzegany jako niosący „wolność, równość i swobodę działań wszystkim uciśnionym” osobom o innej orientacji seksualnej, a w rzeczywistości jest ruchem neomarksistowskim. Podobnie jak w 1920 r. bolszewicy nieśli na zachód płomień światowej rewolucji, mającej na celu rzekome uwolnienie z jarzma ucisku klasy robotniczej i chłopów oraz zniesienie zgniłych norm zachodu. A także zlikwidowanie norm moralnych wyznaczonych przez chrześcijaństwo i zniszczenie Kościoła katolickiego. Tak i obecnie musimy się mierzyć, tym razem z płynącą z zachodu, falą ruchów neomarksistowskich, które na sztandarach mają jakże podobne, wręcz identyczne hasła jak bolszewicy. Zmieniła się tylko grupa ludzi, która rzekomo jest brana pod obronę przez ruch LGBT, a w rzeczywistości prawdziwego zagrożenia zostanie pozostawiona sama sobie. Pod płaszczykiem fałszywie pojmowanej równości i tolerancji próbują znieść normy moralne, które legły u postawy państwa polskiego, jak i całej nowożytnej Europy. Na naszych oczach toczy się w naszym kraju cicha, bezpardonowa wojna, w której zamiast wojsk ścierają się dwie wizje Polski. Jedną z nich jest pozbawiona wszelkich zasad, wyzuta z moralności, uczuć religijnych i patriotycznych kolonia zachodu pod nazwą Polska. Drugą zaś jest wizją wielkiej, nowoczesnej, bogatej oraz przywiązanej do swych tradycji Polski, w której wielkość i duma będzie szła ramię w ramię z pokorą oraz szacunkiem do innych. Toczy się powolna, ale nieustępliwa walka o „duszę Polaków”. Zniszczenie ich od wewnątrz poprzez zmiany w edukacji, kpienie z obecnych wzorców do naśladowania bądź zastępowanie ich innymi, nagannymi z punktu widzenia narodu. Celem tej walki jest również odciągnięcie społeczeństwa od Kościoła katolickiego i wiary chrześcijańskiej. Tylko ogłupiały, pozbawiony wszelkich zasad moralnych i swej wiary naród, może ulec wrogim siłom, dać się omamić świecidełkami i obietnicami złudnego szczęścia. Dlatego wszyscy, którym los Polski leży na sercu, mają obowiązek podjęcia moralnej walki o dobro naszej Ojczyzny.

Tylko z moralną odnową narodu Polska może zmierzać w świetlaną przyszłość.

Sebastian Duras

 

 
 
 

Komentarze obsługiwane przez CComment

Nacjonalizm jest dobry tak długo, jak długo jest rozumiany jako miłość do własnego kraju. Staje się zbrodniczy, gdy w tę miłość wpisuje nienawiść i pogardę dla innych narodów.
Bertrand Russell



Roman Dmowski

Jeden z ojców odzyskanej niepodległości Polski. Założyciel Komitetu Narodowego Polski.

Czytaj więcej

Jędrzej Giertych

Ideolog Obozu Narodowego, dyplomata i dziennikarz. Bliski współpracownik R. Dmowskiego, autor wielu książek i rozpraw historycznych.

Czytaj więcej

Adam Doboszyński

Polityk, pisarz i intelektualista, związany z obozem narodowym. Działacz Obozu Wielkiej Polski.

Czytaj więcej

Deklaracja Ideowa

OWP jest organizacją świadomych sił narodu, mających za zadanie uczynić go zdolnym do silnego ujęcia w swe ręce spraw swoich.

Czytaj więcej