foto1
foto1
foto1
foto1
foto1


W 1904 roku na Dalekim Wschodzie wybuchła wojna między Imperium Rosyjskim a wydawałoby się pozornie niemającej większych szans, Japonią. Pod wpływem tych wydarzeń w kierownictwie Polskiej Partii Socjalistycznej zaczęto myśleć o wykorzystaniu tej sytuacji dla własnych celów politycznych. Socjaliści proponowali tworzenie legionów polskich w Kraju Kwitnącej Wiśni, złożonych z Polaków dezerterujących z armii carskiej.

W końcu PPS postanowił wysłać do Tokio Józefa Piłsudskiego i Tytusa Filipowicza. 11 lipca 1904 roku dotarli oni do stolicy cesarstwa japońskiego. Wysłannicy odwiedzili Sztab Generalny i w kuluarowych rozmowach wysuwali propozycje pod adresem rządu japońskiego. Chcieli stałych subwencji finansowych dla swojej organizacji bojowej, dostaw broni, utworzenia legionu polskiego w tym kraju oraz podniesienia kwestii polskiej na arenie międzynarodowej. Oczywiście stanowisko Polaków, z punktu widzenia gospodarzy, nie mogło być jednolite, ponieważ wcześniej przybył tam Roman Dmowski, który pragnął czegoś zupełnie odmiennego...

Tak w swoim traktacie: "Polityka polska i odbudowanie państwa" napisał o tokijskim spotkaniu z Piłsudskim, którego znał już wcześniej:

"Próbowałem dowiedzieć się od kierowników PPS, co mają zamiar osiągnąć przez ruch powstańczy w Królestwie, jak im się przedstawiają widoki jego powodzenia, jak sobie wyobrażają realne jego skutki. Usiłowałem ich przekonać, że to, co chcą zrobić jest nonsensem i zbrodnią wobec Polski. Ani jedno, ani drugie mi się nie udało. W odpowiedzi dostałem procesję mętnych frazesów wygłoszonych z ogromną pewnością siebie".

Wyraźna różnica zdań między dwoma politykami, którzy później odcisną wielkie piętno w historii Polski nie przeszkodziła jednak w relacjach towarzyskich. Panowie przez kolejne dni zwiedzali wspólnie Tokio. W rolę przewodnika wcielił się sam Roman Dmowski, który wcześniej dokładnie przestudiował przewodnik Cooka o Japonii. 8 lutego 1904 roku okręty japońskie uderzyły na stacjonującą w Port Artur flotę rosyjską rozpoczynając wojnę. Dmowski i Piłsudski widząc słabnącą rolę carskiej Rosji postanowili ją wykorzystać dla nieistniejącej na mapie świata Polski. Roman Dmowski konsekwentnie przekonywał Japończyków, że zorganizowanie na terenie Królestwa Kongresowego walki zbrojnej będzie bardzo szkodliwe dla Polaków. 14 lipca doszło do słynnej i niezwykle długiej bo dziewięciogodzinnej rozmowy między przywódcą obozu narodowego a charyzmatycznym liderem socjalistów. Każdy z nich, bezskutecznie próbował przekonać swojego adwersarza do własnych racji. Roman będący znakomitym dyplomatą napisał dwa memoriały po angielsku (jeden o stosunkach panujących w Rosji i drugi o sytuacji w podbitej Polsce) dla Sztabu Generalnego. Zostały one przetłumaczone na język japoński i rozesłane do wpływowych przedstawicieli tego narodu. Napisał później w imieniu rządu japońskiego odezwę do polskich żołnierzy, która zachęcała ich do opuszczania armii rosyjskiej (dezercji) i oddania się do niewoli. Wkrótce po słynnej rozmowie dwóch Polaków, syn brukarza wystosował memoriał do barona Jutarō Komury - ministra spraw zagranicznych, w którym udowadniał, że wybuch powstania w Polsce byłby dla Japonii niepotrzebny. Przywódca Ligi Narodowej przybył do Jokohamy w dniu 15 maja 1904 roku, czyli w około trzy miesiące od rozpoczęcia konfliktu zbrojnego. Oczywiście Dmowskiemu jako rasowemu dyplomacie było dużo łatwiej przygotować się do tej odległej eskapady. Należy pamiętać, że powodem jego wyjazdu do Japonii nie była tylko chęć powstrzymania politycznych szaleństw socjalistów ale i dogłębne poznanie tego orientalnego państwa. Roman Dmowski relacjonował:

"Pragnąłem dowiedzieć się czym jest ten naród, który dziś wprawia w podziw świat cały. Co wniesie on na widownię międzynarodowej polityki... czego wreszcie my Polacy i ludzkość cała z rozrostu potęgi japońskiej może oczekiwać".

Dlaczego aż tak bardzo obawiał się on wywołania kolejnego, antyrosyjskiego powstania? Powodów było kilka. Przede wszystkim przywódca narodowców był zdecydowanym wrogiem tradycji insurekcyjno-romantycznej. W przeciwieństwie do Józefa Piłsudskiego nie wierzył on w polityczny prometeizm oraz mesjanizm. Słusznie obawiał się, że carat po raz kolejny zdusi polską rewoltę, że znów poleje się niepotrzebnie nasza krew. Rosja otrzymująca bolesne ciosy od Japonii miała aż nadto sił by samych Polaków zmasakrować. Stłumienie polskiego powstania oznaczałoby, że nasi rodacy kolejny raz po niewyobrażalnej tragedii powstania styczniowego, przelali krew w boju przeciw zaborcy - nie osiągając przy tym oczekiwanych skutków politycznych. Z nieuchronną klęską powstania wiązałoby się wyraźne ryzyko nowych, antypolskich represji. Jednym z wielu skutków upadku powstania byłoby długotrwałe ostudzenie nastrojów niepodległościowych i jakichkolwiek nadziei na odzyskanie wolności i suwerenności przez Ojczyznę. Każda klęska w naszych powstaniach narodowych działała demobilizująco i zniechęcała do realnej aktywności publicznej. Z militarną porażką powstania przychodzi apatia, bierność, zniechęcenie, przygnębienie społeczeństwa, brak wiary we własne siły (defetyzm), a także autentyczny upadek ducha narodu. Tak więc "ekonomia krwi" i szczera troska o ochronę substancji narodowej była u Dmowskiego oraz innych endeków bardzo charakterystyczna. Przez Romana Dmowskiego zawsze przemawiał prawdziwy realizm polityczny, niechęć do wychodzenia przed szereg, czynienia emocjonalnych gestów z odruchu serca oraz konsekwentna krytyka starań części Polaków do samozagłady. Niestety, polskie społeczeństwo po dzień dzisiejszy nie wyzbyło się całkowicie samobójczych, głupich, szkodliwych i nieprzemyślanych aktów politycznych... Tak więc z powyższych powodów nie można się dziwić, że celem tego największego, polskiego męża stanu było storpedowanie wysiłków Piłsudskiego. Przekonanie Japończyków o bezcelowości idei wzniecenia antyrosyjskiego powstania na tyłach carskiej Rosji. Powstania, które militarnie by im nie wiele pomogło a nam pogrzebało marzenia o niepodległym państwie polskim w przyszłości.

Tak opisywał rozmowę z Józefem Piłsudskim przyszły ojciec niepodległej:

"Była godzina trzecia po południu gdy rozpoczęliśmy rozmowę we trójkę (...) Około piątej opuścić nas Filipowicz. Sami we dwójkę rozmawialiśmy z Piłsudskim do dwunastej w nocy. Wiedzieliśmy, że się nie przekonamy - ale ileż mieliśmy wspólnych trosk i uczuć! Powiedziałem Piłsudskiemu: "Oczerniać was tu nie będę, ale będę wam przeszkadzać..."

Z japońskiej rywalizacji dwóch największych adwersarzy ideowo-politycznych wyszedł zwycięsko pragmatyczny przywódca Narodowej Demokracji. Myliłby się jednak ten, kto by sądził, że Józef Piłsudski poniósł w Kraju Kwitnącej Wiśni całkowitą porażkę. PPS otrzymał bowiem od Japończyków spore pieniądze (20 tysięcy funtów), które pomogły im w późniejszej działalności politycznej. Kontakty polskich socjalistów z Japończykami trwały jeszcze ponad rok, bo aż do jesieni 1905 roku. Przedstawiciele tego odległego narodu sfinansowali i ułatwili dostawy broni, amunicji oraz materiałów wybuchowych dla Organizacji Bojowej PPS. Rok 1905 był ważny i przełomowy także z innego powodu - krwawych wydarzeń rewolucyjnych na ziemiach zaboru rosyjskiego. Odtąd powstaje wyraźna różnica między tym co endeckie, narodowe a socjalistyczne i lewicowe. Wcześniej tak nie było, różnice były bardziej zatarte. Jako historyczny przykład można podać fakt zakładania Polskiej Partii Socjalistycznej w jednym z paryskich mieszkań przez Stanisława Grabskiego. Późniejszego pierwszoplanowego polityka endecji i wiceprezesa Związku Ludowo- Narodowego. Stanisław był bratem wybitnego ekonomisty: dr Władysława - dwukrotnego premiera II RP, który także pozostał wierny obozowi wszechpolskiemu.

Wojciech Jurczyk

Komentarze obsługiwane przez CComment

Rzeczy niemożliwych jest o wiele mniej, niż nam się zdaje - trzeba tylko mocno chcieć, wytrwale zdążać do celu i całą energię oddać na jego osiągnięcie.
Roman Dmowski



Roman Dmowski

Jeden z ojców odzyskanej niepodległości Polski. Założyciel Komitetu Narodowego Polski.

Czytaj więcej

Jędrzej Giertych

Ideolog Obozu Narodowego, dyplomata i dziennikarz. Bliski współpracownik R. Dmowskiego, autor wielu książek i rozpraw historycznych.

Czytaj więcej

Adam Doboszyński

Polityk, pisarz i intelektualista, związany z obozem narodowym. Działacz Obozu Wielkiej Polski.

Czytaj więcej

Deklaracja Ideowa

OWP jest organizacją świadomych sił narodu, mających za zadanie uczynić go zdolnym do silnego ujęcia w swe ręce spraw swoich.

Czytaj więcej