foto1
foto1
foto1
foto1
foto1


1. Istnieje koniunktura na odrodzenie Obozu Narodowego. Nie wolno jej zmarnować. Należy pamiętać, że sama idea nie wystarczy. Ważniejsza jest praktyka polityczna. Określić cele długofalowe i bieżące. Skupić kształcenie i działanie na celach pozytywnych, na walce o coś, a nie przeciw Komuś. Nie powielać metodą lewicy, programów oderwanych od bieżącego życia, nawet jeśli są zgodne z ideą narodową. Naród jest chory i zlewicowany. Nie można leczyć go metodą wstrząsową, bo chory umrze. Zachowując swe marzenia i ideały w duszy, proponować choremu cele możliwe przez niego do zrozumienia.

2. Nie spalać się na walce  z rzeczywistymi i wydumanymi wrogami, w wyobraźni przeniesionymi z lat 30-tych do dzisiejszej rzeczywistości. Są gorsi wrogowie - my sami i nasza nieudolność. Nie bać się, i nie straszyć ludzi, prawdziwymi czy domniemanymi masonami, Żydami czy komunistami. Jesteśmy u siebie, na polskiej ziemi. Jest nas prawie 40 milionów. Bojaźń paraliżuje. Każda organizacja budująca programy walki tylko z Kimś, wcześniej czy później staje się nieświadomym narzędziem wroga  z którym walczy. Walczyć z przeciwnikami widocznymi dla ludzi patrząc na ich czyny i skutki. Od walki z mafiami są służby specjalne, a nie partie. Jednak dawnych wrogów obserwować i zamiast walczyć z nimi epitetami, przeciwstawiać im konkurencyjne programy. Walka z zagrożeniami ma być uzupełnieniem programu dla Narodu, a nie zastępować go.

3. Nie wolno zwalczać organizacji o programach i ideologii pokrewnej czy tożsamej. Określić wroga politycznego, a pozostałe grupy pozyskiwać a nie zrażać do siebie. Inaczej ruch narodowy pozostanie gettem i narzędziem grup mu wrogich i wrogich Polsce.

4. W polityce międzynarodowej określić cele polityczne na dziś i program na jutro. Odpowiedzieć na pytanie: Co się zmieni w Rosji i Europie?, Jakie będą długofalowe cele i interesy USA i Japonii? Uczyć się na błędach i Bieleckiego, i Mikołajczyka i własnych. Tamci teoretycznie nawet mieli rację, ale ich cele były nierealne. W polityce musi się oddzielić swe wyidealizowane wizje i pragnienia od realiów, inaczej będzie się marginesem politycznym.

5. Jan Ludwik Popławski i Roman Dmowski tworząc Obóz Narodowy sformułowali program dla Narodu: "Naród uludowić"  "Lud unarodowić". Dziś, po 100 latach, należy NA NOWO odpowiedzieć na pytanie: "Która warstwa jest współczesnym "LUDEM", a która "NARODEM". Odpowiedź na to pytanie da program NOWOCZESNEGO Obozu Narodowego oraz bazę dla Stronnictwa Narodowego.

6. Żadna organizacja nie może być celem samym w sobie. Celem Dmowskiego było utworzenie Głowy Narodu, która powinna, a tak nie jest zawsze, kierować Głową Państwa. Nazwał to Organizacją Polityczną Narodu, jednakże nie wiedział  - poszukiwał relacji z Rzeczpospolitą Polską rządzoną przez sanację. Rolę Głowy spełniała Liga Narodowa i Straż Narodowa budowana w myśl zasady łacińskiej: Jedność w różnorodności, czyli pluralistycznej. Po 1944 r. Naród pozbawiono Głowy politycznej wymordowując całą polską  elitę. Najważniejszym jest odbudowa tej Głowy. Powinna ona być jednak jawna a nie tajna. Tak uczy doświadczenie. Stronnictwo czy stronnictwa są czymś innym, są one narzędziem Głowy a nie celem samym w sobie. Obydwu nie można tworzyć na miarę i poziom jej przywódców, lecz na miarę potrzeb Narodu. Dmowski uczył: najważniejsza jest "Sprawa" czyli Polska, następnie SN jako narzędzie "Sprawy", a dopiero na końcu Narodowiec, jego poglądy, ideały czy interes osobisty. Obecni Narodowcy odwrócili to do góry nogami i uważają się za uczniów Dmowskiego.

7. Obóz Narodowy gromadził różne odcienie myśli narodowej. I dzięki temu był twórczy. Zbrodnią jest zwalczać - a tak czynią obecni Narodowcy - ludzi, którzy inaczej myślą lub widzą inną drogę do tego samego celu. Stronnictwo nie może być totalną organizacją zajmującą się wszystkim. Trzeba odtworzyć rożne organizacje: oświatowe, polityczne, gospodarcze, prasę, kluby i wydawnictwa. Niech w nich realizują się ludzie mający jakieś zainteresowania wąskie, a niech nie bawią się w polityków. SN jako jedyna z historycznych partii nie skompromitowało się kolaboracją z komunistami. Za co jego elita została wymordowana lub odsunięta od wpływu na Naród. Dziś idee i hasła nasze przechwytują inni wypaczając je w praktyce. Trzeba ukazać te różnice. Tradycje ON trzeba chronić przed rożnymi organizacjami z przydomkiem "Narodowe". Postępować mądrze, podejmować rozważne decyzje. Bo inaczej to dokonacie tego, czego nie udało się komunistom - kompromitacja idei Narodowej.

8. Od 1938 r. Grupa Bieleckiego ciągle wikła się w zależności od "możnych". Sposób takiego satelickiego myślenia został zaszczepiony u dużej części emigracyjnego SN, które popiera w Kraju ośrodki antyendeckie, a później dziwią się temu, a robią dalej to samo. Trudno powiedzieć jak daleko Emigracyjne SN jest uwikłane w różne układy. Podjąć wysiłek zjednoczenia z nim. Może, po doświadczeniach, zrozumieli cokolwiek, że popełnia błędy niewybaczalne w Obozie Narodowym. Do tego czasu narobi duże szkody ruchowi narodowemu w Kraju. Pamiętać, ze sprawy Narodu Polskiego zawsze rozstrzygały się w Kraju a nie na Uchodztwie.

9. Mówię komunały. Powtarzam to samo przez 30 lat. Każdy potakuje głową, a robi odwrotnie. Dlatego będę powtarzał je do znudzenia. Przeczytali Dmowskiego, cytują fragmenty Jego prac, a robią co innego. I dziwią się, że politycznie nie istnieją. Wyjmują z kontekstu fragmenty dzieł Pana Romana wygodne dla siebie i swojej wiary w coś nierealnego. Modlą się do Dmowskiego, ale swym postępowaniem zaprzeczają jego wskazówkom. Czynią z Niego Boga, a zwalczają ludzi, którzy chcą postępować zgodnie ze wskazówkami. Dlatego będę do znudzenia powtarzał te zasady, których uczył mnie Dmowski.

Jan Matłachowski

`Dokument ten został ogłoszony 6 listopada 1989 r. na zakończenie  mojej mowy pogrzebowej nad trumną Jana Matłachowskiego na cmentarzu Komunalnym Północnym w Warszawie. Mowy pogrzebowe wygłosili wówczas także: mec. Leon Mirecki i płk. Adam Krajewski. Został on opublikowany w piśmie "Jestem Polakiem" w 1992 (Nr 3-4) wydanym w 3 rocznicę śmierci na Konferencji Polskiego Ruchu Narodowego odbytej w listopadzie 1992 r. w PZKS.
Dokumentowi temu nadałem rangę "Testamentu" pomimo iż powstał on, w zasadniczej wersji, jako Wytyczne dla Stowarzyszenie Narodowego im. Romana Dmowskiego (SNRD) oraz planowanej Rady Środowisk Narodowych. Powstawał on w okresie luty - czerwiec 1989 r. Mianowicie, po wysłaniu do Prymasa Polski i władz PRL Memoriału o odrodzeniu Polskiego Ruchu Narodowego, w którym zapowiedziano reaktywowanie SN, Prezydium SNRD zwróciło się do Jana Matłachowskiego o wytyczne polityczne. Doszło do jednego spotkania, z którego protokół sporządził Marian Barański. Miało dojść do drugiego spotkania.... Nie doszło.
Część członków ZG SNRD  i współautorów Memoriału (Adam Krajewski, Zbigniew Jacniacki i Edward Mastej) zaczęło budować Obóz Narodowy (RŚN) wg Wytycznych Jana Matłachowskiego, za co została WYKLUCZONA zaocznie z SNRD. Ja kontynuowałem rozmowy z Panem Janem, uzgadniając poszczególne punkty Wytycznych. Ogłoszony testament, to jedynie skrót bardziej obszernego zapisu...
W dniu 8.07.1989 r. Jan Matłachowski reaktywował SN wg właśnie tej koncepcji i na wniosek wykluczonych z SNRD. Po śmierci Pana Jana, kontynuując ten program polityczny, w.w. nawiązali bliskie kontakty ze środowiskami narodowymi w NSZZ "Solidarność" oraz z emigracyjnym SN. W konsekwencji w maju 1990 roku zostali (także zaocznie)  usunięci z SN, a niepodzielną władzę przejęła w SN Grupa "Ojczyzny" o rodowodzie PRON z b. ministrem WRON-y Stefanem Jarzębskim na czele. Tym samym o którym pisze się kłamliwie, iż został Prezesem SN z rekomendacji Ostoi. Ten sam, któremu nawet przyznano tytuł Honorowego Prezesa SN....

Edward Mastej

Jak wiadomo, władza leżała w dużej mierze w ich rękach po zajęciu Polski przez wojska sowieckie - w szczególności pewni Żydzi kierowali policją bezpieczeństwa. Otóż ta władza i ta policja jest odpowiedzialna za mord bardzo wielu spośród najlepszych Polaków. Polacy mają, moim zdaniem, znacznie większe prawo mówić o pogromie Polaków przez Żydów niż Żydzi o pogromach polskich.
o. Józef M. Bocheński profesor, filozof, intelektualista, na emigracji akcentował na łamach paryskiej "Kultury" (nr 7-8 z 1986r.)