W środę 11 lipca 2012 r. w 69. rocznicę słynnej, aczkolwiek coraz skuteczniej przemilczanej „Krwawej Niedzieli” (11 lipca 1943 r. bandy OUN-UPA dokonały rekordowych mordów na Kresach Wschodnich) pod budynkiem PAST’y, przy ul. Zielnej 39 w Warszawie ruszył uformowany pochód środowisk kresowych, patriotycznych i narodowych. Niestety, jako narodowcy kroczyli samotnie (podobnie jak w Lublinie 1 lipca b.r. pod KUL) działacze Obozu Wielkiej Polski (OWP), mając w pamięci swoich pomordowanych na Kresach Rodaków.

Pomimo niezwykle popularnych „pomarańczowych trendów” w PiS, na czele pochodu podobnie jak w ubiegłym roku maszerował poseł dr Artur Górski, nieformalny przedstawiciel warszawskich środowisk patriotycznych i katolickich. W tłumie Kresowiaków można było dostrzec również pojedynczych działaczy Prawicy RP i Kongresu Nowej Prawicy. Organizatorem było podobnie jak w ubiegłym roku Stowarzyszenie Memoriae Fidelis. Według wstępnych danych frekwencję należy szacować na około 250-300 osób. Aby zrozumieć obecną sytuację w polskiej polityce zarówno tej parlamentarnej jak również pozasejmowej należy tutaj zacytować narodowego publicystę Jana Bodakowskiego opisującego tegoroczny marsz. „W III RP pamięć o zbrodni okazała się politycznie nie poprawna. Bo ofiarami byli Polacy (podczas gdy monopol na cierpienie miała mieć tylko jedna nacja), bo mordowali ich Ukraińcy za przyzwoleniem Niemców (a to nasi sojusznicy), bo działo się to na Kresach (o których nie wypada pamiętać). O zbrodniach Ukraińców nie chcieli pamiętać ani politycy PO ani PiS (co bardzo krytykował ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski)."

 

Bardzo budującym pozostaje fakt wysokiej frekwencji uczestników Marszu Pamięci. Przecież obowiązuje zmowa medialna dotycząca wydarzeń na Kresach, w której od ostatniego czasu uczestniczy nawet od dawna pomarańczowy „Nasz Dziennik”. Można uczciwie powiedzieć, że jedynym tygodnikiem, który porusza regularnie tematykę kresową jest „Myśl Polska”. Niechęć polityków i brak informacji w mediach nie umożliwia jak się okazuje organizacji tak potrzebnych uroczystości.

 

Tak więc było i tego pogodnego popołudnia, zgromadzeni przemaszerowali pod Dom Polonii. Wypowiadali się m.in. Ewa Siemaszko, Kazimierz Danielewicz, poseł dr Artur Górski. Zapalono znicze.