UE chce zniszczyć bodajże wszystko co polskie. Z artykułu w Panoramie Londyńskiej wynika, jak rozdysponowano przydziały emisji gazów dla państw członkowskich UE na lata 2008-2012. Otóż nowym członkom UE zmniejszono, i tak - Polsce, gdzie minimalna potrzeba wynosi na ten rok 285 mln ton, przydzielono tylko 208 mln na 4 lata (do 2012 r.), a więc 52 mln ton na rok. (Np. dla elektrowni Bełchatów z 20% udziałem w dostawie energii elektrycznej dla kraju, limit wystarczy tylko na 9 miesięcy) - co dalej? - Zamknięcie elektrowni i kupowanie prądu z UE? Gdy tymczasem starym członkom zwiększono od 7,5 % do 12 %.

         Przy przydziałach nie wzięto pod uwagę takich danych, że od roku 1988 (rok bazowy od którego przyznawane są limity) Polska zmniejszyła emisję gazów o 32 %, gdy tymczasem stare kraje UE zmniejszyły zaledwie o 0,9%. O co więc w tym wszystkim chodzi?
        Otóż w poprzednim okresie przyznane limity niewystarczające, co prawda, ale nie spowodowały masowego wykupu (limity można odkupić od państw które nie wykorzystują w pełni przyznanych) od członków starej UE, którzy w tem sposób chcą odzyskiwać tzw. "dotacje" dla nowych krajów członkowskich, a więc i ceny były niskie (ok. 3 euro za tonę). Po takim właśnie przydziale limitów fachowcy prognozują wzrost cen za tonę do 70-90 euro, czyli Polska będzie musiała dokupić limit za cenę przekraczającą przyznane nam tzw. "dotacje" w wysokości 43 mld euro! - Możemy też inaczej - kupić energię elektryczną, cieplną nawozy dla rolnictwa i pozostałe wyroby produkowane dotychczas w Polsce - z Unii Europejskiej, oczywiście po cenach wówczas (odpowiednich dla UE) - paskarskich.
         Rozkładanie Kraju idzie pełną parą, nie zdążono jeszcze zlikwidować kopalń (w 2003 roku przy próbie likwidacji kilku kopalń, wielu ludzi podniosło alarm), o brakach węgla w Szczecinie i wielu innych miejscach, ostro protestowali górnicy, dlatego dzisiaj jeszcze jesteśmy w prawie 100% samowystarczalni, a ceny węgla na rynkach światowych rosną wraz z zapotrzebowaniem. UE znalazła więc inny sposób na likwidację pozostałych resztek polskich zakładów – limitami gazów.
        Jest to zbrodnicza działalność w stosunku do Narodu Polskiego. Ci, którzy przyczyniają się do antynarodowej działalności, szczególnie ci z „układu magdalenkowego”, nie mogą liczyć na bezkarność i przedawnienie.
Wszystkich antynarodowych działaczy należy katalogować, tak jak nowostara SB-cja kataloguje nas.
Marek Chrapan
(Biuletyn PRP nr 195)