Organizacja „Przerwać milczenie” zrzeszająca weteranów armii izraelskiej – Sił Obronnych Izraela (IDF) zbierała informacje, świadectwa o tym co działo się podczas ostatniej napaści na Strefę Gazy. W operacji „Płynny Ołów” zginęło ponad 1300 Palestyńczyków oraz 13 żołnierzy izraelskich.

Gdy świat oglądał niszczenie przez Izrael osiedli palestyńskich, media agresora swym obywatelom serwowały głównie zniszczenia dokonane przez rakiety wystrzeliwane ze Strefy Gazy, tj. na przykład dziurę w jezdni. Z dala od zabudowań, ale przecież mogła zagrozić Izraelczykom. Inwazja rozpoczęła się 27 grudnia 2008 roku.



     Celem, przynajmniej oficjalnym, było zniszczenie kryjówek Hamasu, której przedstawiciele wygrali demokratyczne wybory w Strefie Gazy, wygrywając z partią rządzącą w Autonomii Palestyńskiej – Fatah.
W pierwszej fazie wojny IDF bombardowało „cele strategiczne”, czyli miejsca które wywiad uznał jako bazy Hamasu, w tym domy z których padały strzały.
     Jak wspominają weterani „Całe dzielnice były zrównywane z ziemią, bo z czterech domów w tej okolicy wystrzelono rakiety Kasam. To niesprawiedliwe”. Budynki uznane przez dowódców za podejrzane były zrównywane z ziemią. Niektóre były wcześniej jeszcze zajmowane jako kwatery na czas inwazji. Kolejny weteran z izraelskiego czołgu mówi „jeśli dowódca batalionu sądził, że dom wygląda podejrzanie strzelaliśmy w ten dom. Podobnie gdy dom nie podobał się oddziałom piechoty, strzelaliśmy. We wszystko.”



     Dzieło niszczenia kończyły buldożery D-9, ze specjalnych oddziałów, które cenią sobie równe powierzchnie na terenie wroga. Gdy sporadycznie z obozu uchodźców strzelał snajper do najeźdźców, wojsko odpowiadało ostrzałem z czołgów oraz atakiem bojowych śmigłowców. Na oczach mieszkańców Gazy ich domy były obracane w pył.
     Większość budynków w obawie przed pogrzebaniem żywcem została opuszczona. Część starszych, schorowanych już ludzi oraz kobiety z małymi dziećmi pozostały pilnując swego dobytku. Byli łatwym łupem izraelskich żołnierzy. „Jasie”, jak ich nazywano, byli wykorzystywani jako żywe tarcze. Przy podejrzeniu zaminowania domu, zmuszano cywili do wykucia ciężkimi młotami dziur w ścianach i przez nie sprawdzenia budynku od środka. Czasem żołnierz wchodził za „Jasiem” chowając się za jego plecami, zgodnie z przeznaczeniem „tarczy”.




W przypadku najmniejszego podejrzenia ryzyka żołnierze mieli komendę „lekkich spustów” - jeśli nie jesteś pewny, strzelaj. „ To była miejska wojna. W miejskiej wojnie każdy jest twoim wrogiem. Nie ma niewinnych”. Dowódcy oddziałów przekonywali, że to jest wojna. Na wojnie użycie ognia nie jest ograniczone. Czy nie przypomina to trochę działań wojsk narodu, który także wywołał wojnę, największą w XX wieku? Także strzelano do wszystkiego co się rusza, także użycie przez nich broni w czasie działań wojennych było całkowicie nieograniczone, także chowali się za „żywymi tarczami”, nawet przypinanymi drutami do swych czołgów.
     Ze świadectw rezerwistów wyłania się widok ciągłego wpajania poczucia zagrożenia w żołnierzach. „Cały czas były alarmy. Budowano w nas poczucie zagrożenia. Nie żeby wydarzyło się coś, co by to usprawiedliwiało. Od początku wchodziliśmy do Gazy wystraszeni”.
     Wspólnie opowiadają, że nie było praktycznie żadnego oporu. Ale żołnierz przestraszony kontratakiem ma „lżejszy spust”. Łatwiej wtedy strzelać do wszystkiego co się rusza. Podczas przeszukiwania budynków, rzadko ale jednak natrafiano na cywilów, przeważnie schorowanych i matki z potomstwem. Wystraszeni żołnierze wyimaginowanymi kontratakami strzelali do nich.
     Jeden z żołnierzy zeznaje: „co mi przeszkadzało w tej operacji? Wiele rzeczy. Przede wszystkim zniszczenie. Strzelanie do niewinnych […] moi kumple, to jak oni się zachowywali, naprawdę. To było niesamowite. Nie do pomyślenia. [...] Nienawiść i radość zabijania… „o zabiłem terrorystę, jeee… rozwaliliśmy mu łeb”. Kolejna analogia... Gdy na Polskę napadły hitlerowskie Niemcy, na Polaków broniących swej Ojczyzny, a nawet na biernych ludzi mówili 'bandyci', 'terroryści'.



Podczas inwazji żołnierze używali białego fosforu, również bez rozkazu dowódców.

Jest to jedna z kilku form występowania tego pierwiastka. Biały, lepki, topi się w temperaturze 40 st. C, więc zapala się samoistnie. Zaatakowany nim człowiek dusi się, płonie, skóra zaczyna się topić, ale fosfor pali się dalej, do mięśni a nawet kości. Gdy już zacznie się palić, temperatura dochodzi do 1300 st C, wydzielając toksyczne opary.
     Pocisków z białym fosforem używa się do maskowania ruchów wojsk oraz zapalania obiektów i ludzi.

 

Rada Praw Człowieka ONZ przyjęła w Genewie rezolucję, która "potępia operację izraelską" w Strefie Gazy. Ofensywa izraelskich sił zbrojnych "doprowadziła do masowych naruszeń praw człowieka i systematycznego niszczenia infrastruktury" na terytorium Strefy - ogłosiła Rada, decydując jednocześnie o wysłaniu na miejsce specjalnej misji. Rada zażądała "pilnej ochrony międzynarodowej dla ludności palestyńskiej, zgodnie z międzynarodowymi prawami człowieka i międzynarodowym prawem humanitarnym".
     ONZ wydało raport liczący 547 stront, oparty o 188 bezpośrednich wywiadów, 10000 dokumentów zajmujących 20000 stron oraz 12000 fotografii i nagrań wideo. Autorzy przedstawiają oskarżenia zarówno pod adresem Izraela, jak i Hamasu o dokonanie zbrodni wojennych i nie wykluczają popełnienia przez te strony zbrodni przeciwko ludzkości w trakcie operacji „Płynny Ołów".
     Zginęło prawdopodobnie ponad 1400 Palestyńczyków – w większości cywilów, w tym kilkuset nieletnich. Zniszczonych zostało kilkadziesiąt procent ziem uprawnych w Gazie, zburzeniu bądź uszkodzeniu uległo też kilkanaście procent budynków, co wypędziło co najmniej kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców Strefy Gazy ze swych domów.
     Zgodnie z wnioskami z raportu ONZ, Izrael winny jest Palestyńczykom reparacje za szkody powstałe w wyniku bezprawnych działań wojennych. "Operacja Płynny Ołów", gdyż była wedle raportu wymierzona w całą ludność Gazy w celu jej ukarania. Wskazuje się w nim ataki na zakłady przetwórstwa żywności, źródła wody pitnej i inne obiekty, co mogło stanowić zbrodnie przeciwko ludzkości. Potępia się blokadę Strefy Gazy jako stosowanie odpowiedzialności zbiorowej i część systematycznej polityki izolacji tego terytorium. Raport potwierdza też wcześniejsze doniesienia o wykorzystywaniu przez Izrael Palestyńczyków jako żywych tarcz, ostrzeliwania szpitali, strzelaniu do cywilów, którzy trzymali białe flagi oraz inne podobne oskarżenia. Potwierdza wreszcie użycie przez Izrael w gęsto zaludnionych obszarach bomb fosforowych oraz bomb zapalających, czego zabrania prawo międzynarodowe.

 

Izraelczycy, jako naród, od dwóch tysięcy lat żyją w przekonaniu swego wybraniectwa. Tyle że po przyjściu Mesjasza, wszyscy którzy w niego uwierzyli, stali się narodem wybranym. Żydzi, którzy nie uznali Mesjasza, sami się z tego narodu wykluczyli, stając się wrogami Kościoła katolickiego. Ich wiara mówi im, iż są stworzeni do przywództwa nad światem. Można to rozumieć także jako przywództwo polityczne nad światem. Kierowaniem ludem, gojami, jak mówi Talmud. Dlatego działania zmierzające do zapanowania nad ludźmi odrębnej wiary jest usprawiedliwione, jest... celem samym w sobie. Obecny obraz działań Izraela nie jest niczym nowym. Czy te wojny kiedyś się zakończą? Nigdy. Chyba że Izrael wróci na łono wiary katolickiej. A jak przewiduje Mesjasz, Dom Izraela jako ostatni powróci do Niego. Być może dzisiejsi Izraelczycy nie są już tak „religijni” jak ich przodkowie, lecz zbyt mocno od wieków istnienia lud ten ma zakorzenioną dumę narodu wybranego, kogoś wyższego od wszystkich pozostałych, na tyle wyższego, iż nie przyjęli obiecanego Mesjasza. Ta złudna wyższość jest widoczna na każdym kroku. A dlaczego młodzi Izraelczycy zachowują się właśnie tak, a nie inaczej, jak opisano w tym artykule? Dawne, nieaktualne już, przymierze z Bogiem li tylko z narodem żydowskim, przed przyjściem Mesjasza, Holokaust narodu żydowskiego, urosły do rangi wiecznej winy całego świata wobec nich, bluźniercze treści Talmudu i Kabały, o pozwoleniu na wyzyskiwanie gojów, prawo ludu Izraela o decydowaniu o życiu i śmierci tego „bydła” - musi dawać takie zachowanie i owoce, jakie widzimy od wieków.