foto1
foto1
foto1
foto1
foto1


11 listopada 2011r. około godziny 14. jestem wraz z grupą Obozu Wielkiej Polski na Placu Konstytucji w Warszawie. Jest już sporo ludzi, setki, tysiące osób, które dowiedziały się o manifestacji z oficjalnej telewizji i prasy, tudzież z nagłośnienia organizatorów. Dużo flag biało-czerwonych, transparentów, widzę kilka krzyży (jeden z Jaworzna). Około 14.30 od ulicy Koszykowej wchodzi zwarta, kilkusetosobowa grupa; część z nich ma pozakrywane twarze białymi kominiarkami (organizatorzy nie reagowali, wchodził kto chciał).

      Po przeciwnej stronie, odgrodzeni od nas podwójnym kordonem policji, aktywiści tzw. "Polski kolorowej":pederaści, lewacy, Antifa, zamaskowani bojówkarze, Biedroń, siedzący na krześle Palikot, Szczuka, Kalisz - jednym słowem antypolski śmietnik; duży napis „Wolę być gejem niż faszystą”. (A cały ten opis „Polski kolorowej” wziąłem z „Gazety Wyborczej”).

    Około 15. zawrzała walka policji z grupą „białych kominiarek”, (Piękna - Plac Konstytucji) którzy w tym wypadku okazali się być prowokatorami, bo media natychmiast poinformowały o ataku kiboli na policję, choć kibiców było tam niewielu. Niektórzy z moich informatorów twierdzili, że „białe kominiarki", to grupa policyjna. Gdyby tak było, to by świadczyło o nieprzyjaznym stosunku policji do marszu, bo przecież część uczestników mogła się włączyć do starcia, a wówczas można by ogłosić rozwiązanie zgromadzenia. Tak się jednak nie stało: my, w tym czasie na apel płynący z mikrofonów organizatorów spokojnie opuszczamy plac, kierując się uliczkami aż poza Belweder i dalej Alejami Ujazdowskimi do Pomnika Romana Dmowskiego. Przez cały ten czas miałem świadomość, iż trwa walka policji z lewakami, czytałem bowiem plakaty przy sądach na Lesznie ”Rasizm, antysemityzm, homofonia, neofaszyzm. Blokowaliśmy i blokować będziemy… Ani metra przemarszu skrajnej faszyzującej prawicy”. Były to oczywiste kłamstwa, bo nie było ani antysemityzmu, ani ksenofobii, oczywiście także rasizmu, także faszyzmu czy neofaszyzmu, bo ściśle biorąc faszyzm jest zjawiskiem włoskim w Polsce nigdy nie występującym. Widziałem też siwy dym, słyszałem wybuchy, nad Marszałkowską latał helikopter.

     W czasie wolnego i długiego przemarszu z wozu transmisyjnego organizatorów padały hasła w rodzaju: ”Raz sierpem, raz młotem, czerwoną hołotę!” ”Duma, narodowa duma!”, a młodzież wznosiła okrzyk: ”Roman Dmowski, wyzwoliciel Polski!” i „Wilno-Warszawa ,wspólna sprawa!”. Młodzież Wszechpolska niosła długą, kilkudziesięciu metrową flagę biało-czerwoną tzw. baner. Chciałem wznieść kilka haseł narodowych, a miałem tubę. Krzyknąłem - „Wielka Polska Katolicka", które podchwycono oraz „Ani Berlin ani Bruksela, tylko Polska niepodległa!”. Zaraz zjawił się ktoś z organizatorów, który pouczył, iż tylko oni maja prawa wznosić hasła. Odparłem, że przecież ogłoszono na Placu iż każda grupa ponosi odpowiedzialność za marsz. Czasem szliśmy w milczeniu, czasem znów podejmowano „Raz sierpem …”. Przed pomnikiem Piłsudskiego k. Belwederu młodzież znów krzyknęła „Roman Dmowski, wyzwoliciel Polski”, dając do zrozumienia kogo uważa za prawdziwego przywódcę Narodu. Tak doszliśmy do Pomnika Dmowskiego. Po drodze minęliśmy szereg policji z tarczami i palkami w ręku; nie zaczepiali nas. Przy Pomniku przemawiał Przemysław Górny. Organizatorzy odsunęli go. Po czym odśpiewano z błędami Hymn Narodowy (trzy zwrotki), a pan Robert Winnicki, prezes Młodzieży Wszechpolskiej i główny organizator zaczął wzywać wóz transmisyjny, by podjechał do Pomnika. Czynił tak przez ok. pól godziny, po czym oświadczył, że on wraz z kilkuosobowym Komitetem Honorowym (Krzysztof Kawęcki, Rober Nowak, Artur Zawisza, b. poseł do UE Grabowski…, po co ten Komitet skoro utworzono ponad 20 osobowy Komitet Wsparcia?) udają się do wozu transmisyjnego. Poszli i już nie wrócili. Natomiast policja ogłosiła, że nie odpowiada za bezpieczeństwo zebranych. Pan Adam Czeczetkowicz zaczął krzyczeć przez mikrofon, że to prowokacja i że płacimy podatki. Niżej podpisanemu udało się odśpiewać przed mikrofonami - „Już się dopala ogień biwaku" oraz „Rotę" i „Hymn Obozu Wielkiej Polski”. Policja ogłosiła, że na prośbę organizatorów rozwiązuje zgromadzenie. W ten sposób nie doszło do wiecu; bardzo być może że organizatorzy przekroczyli deklarowany limit czasu, inaczej trzeba by wnioskować to jako nieprzyjazny akt policji. Zapytałem jednego z organizatorów z mikrofonem co się dzieje: odpowiedział, że policja rozwiązała marsz i pałuje ludzi.

       Czas na podzielenie sie informacjami o organizatorach marszu, nieznanych na ogół odbiorcom, bo o działaniach policji i Urzędu Miasta można tylko spekulować.

      Jak się wydaje organizatorzy - Młodzież Wszechpolska - nie wyciągnęli wniosków z przeszłości. Mimo, że do Pomnika Dmowskiego było blisko (około 1 km) skierowali się okrężna trasą ok.4km. A można było dojść, bo droga była wolna, ulicą Armii Ludowej, wzdłuż Trasy Łazienkowskiej. Marsz był szeroko reklamowany min. przez telewizję, prasę, toteż zgromadził dużo patriotów. Można to było i trzeba było wykorzystać do wyskandowania haseł narodowych, palących. Takich jak: nasz sprzeciw wobec Unii Europejskiej, jak przywiązanie do Wiary Ojców Naszych, przeciw bezrobociu i braku mieszkań, za nacjonalizacją banków i propagandy (telewizji i dzienników) utrzymania KRUS -u, zrównania dopłat w UE i powszechna kontraktacją, za powszechna lustracja majątkową, odsunięciem od władzy b. PZPR-owców, agentów służb tajnych i masonerii, za etycznym, katolickim wychowaniem naszych dzieci i młodzieży. Organizatorzy jednak o tym nie myśleli.

      Przy tej okazji warto się zastanowić jakie jest oblicze ideowe Młodzieży Wszechpolskiej. Wydaje się, ze jest to młodzież patriotyczna, ideowa, co mogłem stwierdzić w czasie jej pochodu z okazji 600-lecia Grunwaldu oraz manifestacji przeciwko dewiantom seksualnym. Nie jest natomiast znane jest oczytanie, poziom wiedzy narodowej. Równie niewiele wiadomo o jej kierownictwie. Z telewizji wiadomo, że Robert Winnicki zaprezentował się „nowocześnie” używając określenia „naziści” zamiast hitlerowcy. Pan dr Eugeniusz Sendecki powiedział mi, że przygotował na Marsz duży krzyż, ale zatelefonował do niego Robert Winnicki odradzając mu pójście z krzyżem, że jest on za duży i może zostać uszkodzony w marszu. Troska to czy też brak troski ?

      Niepokojąco wygląda tu też sprawa z ONR-em, choć deklaruje on obronę katolicyzmu. Pan Krzysztof Zagozda, członek zarządu Unum Principium z Bydgoszczy poinformował mnie, że rzecznik ONR-u z Lublina pisze do pisma protestanckiego i traktuje katolicyzm jako dodatek do polskości. Dodajmy, że ONR kiedy samodzielnie organizował pochody w Warszawie prezentował dość narodowe stanowisko (hasła: „Nasze ulice, nasze kamienice!” ”Precz z masońską okupacją”). Obecnie podporządkował się MW i stał się jej narzędziem .Trzeba tu ostrzec obydwie organizacje, że Polak–katolik jest podstawą idei narodowej że organizacja określająca się jako narodowa musi być, wierna tej idei, inaczej niedaleko zajdzie.

      W tym tle jawi się tez osoba Romana Giertycha. Ostatnio udzielił on wywiadu JACKOWI Michałowi Karnkowskim, gdzie min. stwierdził, ”Znam Sikorskiego dobrze, można nawet powiedzieć, ze się przyjaźnimy” oraz że dojrzewa do powrotu do polityki (”Uważam rze” z 31 października - 6 listopada 2011r.). Z tego co wiadomo, to mianował on kierownictwo MW czyli, jeśli nie uległo ono zmianom, mógł mieć wpływ na oblicze marszu. Dodajmy, że kierownictwo zaprzysięgło mu wierność przysięga religijną.

      Z kolei Pan Zygmunt Wrzodak stwierdził w artykule internetowym, że Roman Giertych miał spółkę cywilną z płk Malejczykiem ze służb tajnych i proponowali mu udzielenie pożyczki bankowej, jako szefowi Solidarności z Ursusa, w zamian za korzyści za pośrednictwo. Zatem pytań i wątpliwości odnośnie marszu jest sporo, choć trzeba tu stwierdzić ogólne zadowolenie uczestników z powodu marszu do Pomnika Dmowskiego (narodowcy) i ogólnego zadowolenia, że taki marsz miał miejsce.

     Czy jednak taki marsz raz w roku powinien się odbyć ? Czy tez ważniejsze ukształtowane się organizacji narodowej z określonym programem działania tj. planu wyjścia z Unii Europejskiej, uzdrowienia Kościoła (np. biskup Lepa żali się, że prasa katolicka, to zaledwie kilka procent, a przecież każda parafia mogłaby mieć pismo o treści religijno-moralno-politycznej) ,gospodarki, kultury, poprawnych stosunków sąsiadami (choć Ruchy Autonomii Śląska, Kaszub i Mazur, trzeba zlikwidować).

---------------------------------

       Sąd Okręgowy w Warszawie zwolnił z aresztu bojówkarzy niemieckich, zachęcając ich w ten sposób do ponownego przyjazdu do Polski. Urząd m.st. Warszawy rejestrując wniosek lewackich organizacji o blokadę marszu, zgodził się tym samym na konfrontację siłową. Przy okazji uroczystości 11 listopada ujawniło się komunistyczne centrum (syn Sierakowskiej), położone środku Warszawy na rogu ulicy Świętokrzyskiej i Nowego Światu, z budżetem równym SLD i z cenami najmu za lokal 12 zł za m2 oraz z dotacją pisma „Krytyka Polityczna”.
Warszawa, 22 listopada 2011r.
Marian Barański
prezes Stowarzyszenia Narodowego im. Romana Dmowskiego

Większość Żydów nie lubi tego przyznać, że naszym bogiem jest Lucyfer i że jesteśmy jego wybranym narodem. Lucyfer jest ciągle żywy.
Harold Wallace Rosenthal administracyjny asystent senatora Jacob`a Javitz`a - 1967. Fragment wywiadu z 1976 opunlikowanego przez C.H.Weismana w 1992