foto1
foto1
foto1
foto1
foto1


Analiza dotycząca sytuacji przed wyborczej sporządzona przez kol. Mariana Barańskiego - Prezesa Stowarzyszenia Narodowego im. Romana Dmowskiego oraz członka honorowego Obozu Wielkiej Polski. Znane są nazwy komitetów wyborczych do Sejmu i Senatu w dniu 9 października 2011r. Są to: Prawo i Sprawiedliwość, PJN, SLD, Ruch Poparcia Palikota, PSL, Polska Partia Pracy Sierpień '80 i Platforma Obywatelska. Startują również komitety, które zarejestrowały swoje listy w części Polski: Nasz Dom Polska Samoobrona, Nowa Prawica JK Mikkego i Prawica - Marka Jurka. Z tego „banda czworga„ finansowana jest przez państwo, Marek Jurek współpracuje z Klubem Windsor, filia organizacji globalistów amerykańskich. JK Mikke, ulubieniec mediów lansuje 19 wieczny, dziki kapitalizm, zaś PPP - lewactwo i antyklerykalizm.

         Wszystkie te Komitety nie prezentują programów potrzebnych Polsce. Żaden z nich nie wysunął hasła wyjścia Polski z Unii Europejskiej, choć np. Nasz Dom wysuwa hasło zwiększenia limitów unijnych, a Prawica chce zachowania polskiego złotego i sprzeciwia się traktatowi z Maastricht. To jednak jest to co najwyżej ćwierć kroku.

       Tu przypominamy, że Unia Europejska jest tworem masońskim; masońskim jest również euro parlament w 60 % opanowany przez masonerię. Celem rzeczywistym Unii jest globalizm tzn. wytworzenie ustroju podobnego do ZSRR, równie nieludzkiego i antynarodowego, gdzie zapanowałaby „wspaniała dyktatura", a każdy człowiek wieku produkcyjnym miałby zapewniony dach nad głową, podstawową opiekę lekarską, minimum wyżywienia. Instytucja rodziny byłaby zniesiona, a zapanowałaby „cywilizacja miłości”, z zezwoleniem państwa na posiadanie potomstwa. Ludzi wieku poprodukcyjnym, a także przeciwników, czyli „szkodników społecznych” likwidowano by zastrzykiem przy dźwiękach muzyki. Planowane jest radykalne zmniejszenie ludności świata do 500 tysięcy - 1 miliarda / w tym w Polsce od 15-17 milionów/.

        Plany UE walą się już w Grecji, Włoszech, Hiszpanii i Portugalii. Mimo to planuje się przyjąć Chorwację.
Unia Europejska zagraża nie tylko niepodległości Polski, ale i tożsamości Narodu. Jak podaje prof. Krystyna Pawłowicz /NDz z 23-24 lipca 2011r/ - „Państwo polskie jest w stanie administracyjnego, gospodarczego i moralnego rozkładu„ oraz „Dzień członkostwa Polski w UE 1 maja 2004r. można by nazwać dniem dopełnienia anarchizacji polskiego systemu prawa, które stało się dziś niemożliwe do precyzyjnego rozdzielenia i poznania mieszaniną postanowień polsko-wspólnotowych”. Prawo unijne wypiera prawo polskie i każdy dzień wypiera polskie prawo oraz realizuje sprzeczne względem siebie interesy. Toteż walka z UE, z przynależnością Polski do UE musi się stać pierwszoplanowym zadaniem narodowym.

      Obecne prawo wyborcze ma na celu nie wyłonienie prawdziwej reprezentacji Narodu, ale wręcz przeciwnie, ma uniemożliwić wyłonienie takiej reprezentacji. Można tu dostrzec trzy bariery. Pierwsza z nich wynika ze zrzeczenia się przez parlament RP swoich władczych uprawnień, na rzecz UE /i to jeszcze przed akcesem do UE, kiedy to Sejm uchwalił regulamin, iż ustawa nie może być sprzeczna z prawem Unii Europejskiej. Przyklad skrajnego serwilizmu, bo nie odważył się na to również nie posiadający żadnej władzy parlament PRL/. W ten sposób Sejm i Senat stały się ciałami, które zajmują się dostosowywaniem unijnych regulacji w formie polskich ustaw. Zatem komitet wysuwający posłów czy senatorów miałby taką rolę do odegrania. Chyba że wybory wygrałby komitet głoszący hasło wyjścia z UE. Ale, jak już zaznaczono, nie ma takiego zarejestrowanego komitetu. Ocenia się, ze Polska oddała 80 % swego prawa na rzecz UE, a obowiązująca Konstytucja dopuszcza przekazanie organizacji międzynarodowej tylko niektórych uprawnień władczych; niektórych, a nie ogromnej większości.

       Druga bariera to Państwowa Komisja Wyborcza mianowana przez prezydenta, co rodzi brak zaufania. Pamiętajmy bowiem, że Stanislaw Tymiński na swoim blogu internetowym napisał o sfałszowanie wyborów z jego udziałem, kiedy to jego zdaniem WSI dostarczyła do największych miast w Polsce sfałszowane karty do głosowania. Nie wiemy co się dzieje z kartami do głosowania; podobno po głosowaniu do Unii Europejskiej zostały one zniszczone w miesiąc po tym akcie wyborczym.

     Trzecią barierą są listy z podpisam, których trzeba zebrać 105.000 w cztery tygodnie. To ogromne i niepotrzebne obciążenie dla komitetów i ułatwienie dla „bandy czworga” która ma rozbudowane struktury dzięki dotacjom państwowym, dostęp do list w gminach itp. Dodajmy, że Państwowa Komisja Wyborcza decyduje arbitralnie, które podpisy uzna za autentyczne. W ten sposób zamyka się drogę komitetom, które są poza „bandą czworga”. Zatem potrzeba zmian i kontroli w Państwowej Komisji Wyborczej /a powołuje ona i Okręgowe Komisje Wyborcze/, zmniejszenia ilości podpisów oraz wydłużenia czasu na ich zbieranie. Wreszcie dodać tu trzeba i propagandę telewizyjną która, w praktyce nagłaśnia tylko cztery partie i Palikota.

      W ten sposób Polacy nie mogą wysunąć kandydatów reprezentujących interesy Narodu. Brak bowiem w programach komitetów spraw ważnych, węzłowych. Nie ma zajęcia się sprawą bezrobocia, które można znacznie ograniczyć poddając kontroli prywatyzację zakładów państwowych, a wg przypuszczeń ok. 80 % umów prywatyzacyjnych nastąpiło z naruszeniem polskiego prawa. Dalej, kwestia mieszkaniowa, którą można rozwiązać zwalniając zakłady budujące z podatków. Zaś bez pracy i mieszkań nie ma polskiej rodziny, przyrostu ludności. Toteż młodzież polska zamiast wyjeżdżać za chlebem powinna wywalczyć tu w Kraju pracę i mieszkania .

     Brak programów dla wsi: utrzymania KRUS-u, zrównania w dopłatach z UE, ponownego uruchomienia zakładów przetwórstwa owoco-warzywnego, długotrwałych i powszechnych programów kontraktacji.

      Nie ma programów odsunięcia od władzy b.PZPR-owców, agentów służb tajnych /a rosną one w siłę, wystarczy wymienić liczbę 4.000 BOR-owców, podczas gdy w rzeczywistości wystarczyło by 10 razy mniej /oraz masonów, którzy działają, mimo, że prezydent Mościcki zakazał działania masonerii w Polsce. Brak tez haseł powszechnej lustracji majątkowej, która odebrałaby majątki złodziejom, nacjonalizacji banków, które w 80 % są w rękach obcych.

      Osobnym zagadnieniem jest propaganda niemal w 100 % opanowana przez obcych. Trzeba dążyć do nacjonalizacji przynajmniej trzech programów telewizyjnych oraz dzienników. Trzeba też utworzyć państwowy monopol spirytusowy, tytoniowy i gazowy, z którego zyski służyłyby finansowaniu sfery budżetowej. W ten sposób zlikwidowano by haniebna żebraninę na rzecz tego sektora.

       PiS, ku któremu skłaniają się niektórzy narodowcy, ma swoich szeregach dużo rozwodników, nadto wielu ludzi o nie polskiej urodzie. Nie ma on programu ratowania Ojczyzny; a można domniemywać, że faktycznym kierownikiem z dwójki bliźniaków był Jarosław Kaczyński. Przypomnijmy, że Lech Kaczyński prowadził politykę proizraelską nie polską, czego dowodem było spotkanie z szefem służb tajnych w Izraelu, gratulacje dla żydowskiej loży B,nei Brith, uczestnictwo w obchodach żydowskiego święta chanuki i próba szkodzenia Rosji przez wspieranie Gruzji, gdzie 50 % ministrów miało obywatelstwo izraelskie; także przyjaźń z prezydentem Ukrainy, nie kryjącego wsparcia dla bandytów z UPA. Ostatnio Jarosław Kaczyński podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy zaproponował „Stworzenie wspólnej armii przez Unię Europejską, co dałoby Brukseli status supermocarstwa porównywalnego z Waszyngtonem”. Co to ma wspólnego z interesami Polski, z nasza armią?

      Jest charakterystyczne, że nie odgrywa już roli społecznej Kościół katolicki w Polsce, pozostający w pogłębiającym się kryzysie. Apel biskupów z ubiegłorocznych wyborów, by traktować wybory jako „obowiązek patriotyczny” działa na rzecz przeciwników polskiego interesu narodowego, bo nie ma na kogo głosować. /Warto nadmienić, że zwiększyła się liczba komitetów antykościelnych; obok PPP, pojawił się Palikot. Nie ma też apelu ani treści modlitwy Episkopatu o ratowanie Ojczyzny wzorem Episkopatu węgierskiego. /Nie kwapi się też do aktywnego udziału środowisko Rodziny Radia Maryja, które chce głosować na PiS, a jest to znaczące środowisko, którego stać na własny komitet wyborczy.

      Toteż, jak się wydaje, brak jest racjonalnych przesłanek do wzięcia udziału w wyborach, które w istocie przekształcają się w głosowanie z wybranymi przez przeciwników osobami. Wniosek jaki się tu nasuwa to bojkot wyborów w dwóch formach: albo po prostu nie pójść na wybory, albo pójść, by nie zagłosowano za nas i skreślić wszystkich. Siły patriotyczne nie są w chwili obecnej gotowe do wzięcia udziału w walce o władze w Polsce. Tam jednak gdzie startują patrioci: pan Ryszard Kraszewski k.Wysokiego Mazowieckiego. Edward Szwed,Opole Lubelskie, Krzysztof Kawęcki woj. Warszawskie /czy inni patrioci nieznani/ trzeba pójść i na nich zagłosować.

       Siły polskie, narodowe powinny skupić się na działalności pozaparlamentarnej, na zainteresowaniu się wyborami samorządowymi, na współpracy ze sobą. Pracy zaś będzie dość, bowiem przewiduje się, że siły unijne, globalistyczne zechcą zniszczyć polskie rolnictwo, drobną i średnia wytwórczość i generalnie zniszczyć polską własność min. Podatek katastralny. Toteż trzeba nam skupić będzie uwagę na rolnikach, studentach i księżach.

Uwagi powyższe przesłano kilkudziesięciu internautom.
Marian Barański, prezes Stowarzyszenia Narodowego im. Romana Dmowskiego, Warszawa.

Ludzie chcą kierować losami Polski, a nie mogą się zdobyć dla niej na tyle poświęcenia, żeby się czegoś nauczyć, żeby jej położenie zrozumieć, żeby głębiej zastanowić się nad wartością tego, co jej starają się narzucić. I później mówi się: "Ależ oni jak najlepiej chcieli."
Roman Dmowski