foto1
foto1
foto1
foto1
foto1


Wdrażany na wschodnich obszarach kraju specjalny, pilotażowy, unijny Program Operacyjny Rozwój Polski Wschodniej 2007-2013 miał w założeniu zahamować degradację pięciu województw: warmińsko-mazurskiego, podlaskiego, świętokrzyskiego, lubelskiego i podkarpackiego oraz zmniejszyć ich dystans do reszty kraju. Niniejsza analiza spróbuje odpowiedzieć na pytanie o sytuację społeczno-gospodarczą na tym obszarze w czasie, gdy zbiegają się ze sobą trzy procesy: PO RPW powoli dobiega końca, „przyjazny” wobec Europy Środkowej charakter przyszłej perspektywy finansowej UE stoi pod dużym znakiem zapytania, a Polska wchodzi w stan stagnacji (recesji?) spowodowanej globalnym kryzysem gospodarczym.



Kontekst historyczny

 

Wyraźne dysproporcje w rozwoju Polski Wschodniej względem reszty kraju wynikają nie tylko z geografii i zasobów naturalnych. Mają one szczególnie trwały charakter tym bardziej, że nie zostały złagodzone ani w okresie II Rzeczypospolitej, ani w czasach PRL. Inwestycje przemysłowe jakie w latach 1950-1985 zlokalizowano w osiemnastu województwach ówczesnej Polski Wschodniej, wynosiły jedynie 0,1 % ogółu.

 

Były to przeważnie przedsięwzięcia wyabstrahowane z kontekstu regionalnego, wpisujące się w socjalistyczną gigantomanię (np. tarnobrzeski kombinat Siarkopol) i przez to potęgujące po 1989 roku problemy wynikające z monokultury przemysłowej, np. w ośrodkach dawnego COP. Transformacja ustrojowa okazała się szczególnie dotkliwa w miastach które stanowiły wielkie osiedla robotnicze przy dużych zakładach przemysłowych (np. Mielec, Stalowa Wola,) oraz na obszarach wiejskich charakteryzujących się rozdrobnionym rolnictwem.

 

Bezrobocie strukturalne, błędne koło ubóstwa, nerwica transformacyjna – oto pojęcia które najtrafniej opisują sytuację jaka panowała w Polsce Wschodniej szczególnie w ostatniej dekadzie XX wieku, choć i teraz trudno w opisie kondycji społeczno-gospodarczej zupełnie się bez nich obejśći. Historia, swoisty, przeważnie wiejski i małomiasteczkowy ryt kulturowy ludności która zamieszkuje Polskę Wschodnią, znajduje również swoje odbicie w podejściu do przedsiębiorczości. Jest to tym bardziej dojmujące na tych terenach ubogich w infrastrukturę (np. sieć linii kolejowych pozostała niemal niezmieniona od czasów zaborów), że polityka ekonomiczna państwa w ciągu ostatnich dwudziestu lat charakteryzuje się makabrycznym, wręcz zbrodniczym fiskalizmem, kosztem wolności gospodarczej wyrażonej w tzw. ustawie Wilczka z 23 grudnia 1988 roku. Obecnie ponad 200 obszarów działalności gospodarczej wymaga zezwolenia lub koncesji. Dopiero tak zarysowany kontekst historyczny pozwala zrozumieć skalę niedorozwoju Polski Wschodniej i ogrom wyzwania.

 

Gospodarka mało konkurencyjna

 

Pięć województw Polski Wschodniej zajmuje powierzchnię 99.045 km kw., co stanowi, 31,7% powierzchni kraju. Mieszka tu ponad 8 mln ludzi. Jest to 21 % ogółu polskiej populacji. Ponad połowa zamieszkuje obszary wiejskie. Są to najbiedniejsze regiony UE. Ich PKB per capita nie przekracza 40 % średniej unijnej, nie osiąga też średniej krajowej. Stopa bezrobocia sytuuje się powyżej wartości krajowej. Są to regiony najmniej konkurencyjne, mające poważne problemy nie tylko z przyciągnięciem specjalistów, ale i z zatrzymaniem najlepiej wykształconych mieszkańców, którzy migrują w poszukiwaniu lepiej płatnej pracy.

 

Charakterystyczną i bardzo negatywną cechą Polski Wschodniej jest niski poziom przedsiębiorczości, przy czym najsłabiej wypada województwo podkarpackie, a najlepiej świętokrzyskie. Syntetyczny miernik siły gospodarki najgorzej wypada w lubelskim – 68,3% średniej krajowej. Podobnie jest z produktywnością. To samo lubelskie, z uwagi na najlepsze gleby, posiada wśród regionów Polski Wschodniej największy udział w rolnictwie krajowym (6,4%). Podkarpackie z kolei może pochwalić się pierwszą lokatą w udziale w krajowej produkcji przemysłowej (4,9%). Dzięki dużym zakładom przemysłowym cieszy się także wyjątkowo wysoką, bo czwartą pozycją w kraju, w rankingu nakładów na B+R. Podkarpackie uważane jest za najbardziej innowacyjne, co zawdzięcza głównie wielkiemu, zagranicznemu kapitałowi.

 

Jednocześnie województwa Polski Wschodniej zajmują ostatnie miejsca w rankingach atrakcyjności inwestycyjnej. Oferują nie tylko słabą dostępność komunikacyjna i gorszą infrastrukturę, ale i niższą sprawność instytucjonalną. Niedorozwoju w tej sferze nie są w stanie zniwelować walory przyrodnicze, które jedynie w odniesieniu do Warmii i Mazur znajdują masowe uznanie turystów. Skądinąd, rozległe w Polsce Wschodniej obszary Natura 2000 obejmujące prawie 40 % powierzchni, dramatycznie utrudniają rozpoczęcie działalności gospodarczej na „surowym korzeniu”.

 

Nie przeszkadza to natomiast zagranicznemu kapitałowi przejmować dużych przedsiębiorstw o ustalonej renomie i rozpoznawalnej na świecie marce, nadając swoisty, neokolonialny rys gospodarce regionalnej, szczególnie widoczny w województwie podkarpackim. Producent śmigłowców Sikorsky Aircraft jest właścicielem PZL Mielec. United Technologies Corp. przejęła WSK Rzeszów. Chińczycy kupili – bez części wojskowej – zakłady w Stalowej Woli.

 

Nie doszło natomiast do przejęcia kopalni węgla kamiennego w Bogdance i zakładów przemysłu chemicznego w Puławach. Dzięki temu, wziąwszy dodatkowo pod uwagę wysoce konkurencyjny wobec Mielca PZL Świdnik i pięć publicznych uczelni wyższych kształcących 100 tys. studentów w Lublinie, województwo lubelskie zachowuje urozmaicony potencjał gospodarczy pomimo swego rolniczego wizerunku.

 

Dysponując walorami ekologicznymi, Polska Wschodnia posiada wszelkie dane po temu, aby stać się z czasem makroregionem który wytwarza dla gospodarki narodowej poważną wartość dodaną w postaci zdrowej żywności. Powtarzalna jakościowo, konsumpcyjna wołowina, jagnięcina, dziczyzna, oraz zboża, warzywa i owoce z żyznych gleb Lubelszczyzny – powinny być towarami poszukiwanymi nie tylko na rynku krajowym. Zwłaszcza, wziąwszy pod uwagę poważne problemy zdrowotne w całej Unii Europejskiej, a wynikające z chemizacji żywności.

 

Pożądany wzrost eksportu dotyczy też kierunku wschodniego, pomimo ogromnych problemów wynikających z najniższej dostępności komunikacyjnej makroregionu w Unii Europejskiej. Stosunkowo najgęstsza sieć dróg i linii kolejowych istnieje w województwie świętokrzyskim. Pozostałe cztery to regiony graniczne Unii Europejskiej. Takie usytuowanie niejako narzuca ich „wschodnią specjalizację”. Warmińsko-mazurskie już korzysta z polsko-rosyjskiego porozumienia odnośnie ruchu bezwizowego z Okręgiem Kaliningradzkim.

 

Transportowe nadzieje

 

Planowane autostrady: A2 (przejście graniczne w Kukurykach) i A4 (Korczowa), oraz drogi ekspresowe: S61 (Budzisko), S12 (Dorohusk), S17 (Hrebenne), oraz wiążąca strategicznie trzy województwa S19 jako część międzynarodowej Via Carpathia, magistrale kolejowe: E20, E30, E75 - tworzą szkielet połączeń komunikacyjnych uzupełniany przez dwa porty lotnicze (Jasionka- Rzeszów i Świdnik-Lublin). Choć uważane przez koryfeuszy rozwoju regionalnego za sztandarowe projekty infrastrukturalne, są według znawców branży lotniczej przykładami inwestycji, których sens ekonomiczny stoi pod dużym znakiem zapytania.

 

Duże nadzieje wiązane są z granicznym położeniem czterech województw. Węzeł ruchu granicznego Medyka-Korczowa-Przemyśl posiada niemal 29% udziału w całym ruchu na granicy wschodniej. Dodając Dorohusk-Hrebenne i Krościenko konstatujemy, że województwo podkarpackie i lubelskie skupiają łącznie 53% całości. Linia Hutniczo-Siarkowa biegnąca przez oba województwa, to z kolei wymarzony kanał eksportu towarów aż na krańce Azji, do granic wyjątkowo chłonnego rynku Chin.

 

Rewizja wytycznych dla Transeuropejskiej Sieci Transportowej (TEN-T) zmusiła Komisję Europejską do utworzenia w porozumieniu z państwami członkowskimi tzw. platform multimodalnych. Na granicy wschodniej planowane są dwie tego rodzaju centra transportowo-logistyczne: Małaszewicze-Terespol i Medyka-Żurawica. Wzmocnienie przedsięwzięć o wymiarze krajowym i międzynarodowym inwestycjami w mały ruch graniczny zwiększy szanse obu województw na dyfuzję dóbr materialnych i niematerialnych ze wschodem Europy, zwłaszcza, gdy pojawi się przemyślana i celowa inicjatywa w obu regionalnych ośrodkach akademickich.

 

Przebiegające przez Polskę Wschodnią korytarze transportowe i szlaki komunikacyjne w kierunku euroazjatyckim są dla tych peryferyjnych regionów naturalnym narzędziem poprawy sytuacji społeczno-gospodarczej, o ile na przeszkodzie nie stanie polityka ekonomiczna rządu RP, niechętna wobec WNP polityka sąsiedztwa Unii Europejskiej, czy względy natury ekologicznej. Konflikt ws. Rospudy unaocznił skuteczność tej metody w blokowaniu żywotnych dla lokalnych społeczności inwestycji.

 

Ludzie uciekają

 

Niewątpliwie najpoważniejszym problemem Polski Wschodniej jest postępujące wyludnianie, mimo dodatniego przyrostu naturalnego na obszarach wiejskich Podkarpacia oraz Warmii i Mazur. Społeczność makroregionu starzeje się. Maleje liczba dzieci, wzrasta udział ludności w wieku produkcyjnym, co w perspektywie oznacza skokowy wzrost liczby emerytów. W największym stopniu dotyczy to lubelskiego, w najmniejszym podkarpackiego. Mieszkańcy Polski Wschodniej to w większości ludzie urodzeni na tym terenie. Najwięcej takich osób jest w województwie lubelskim i podkarpackim. Czynnikiem który niejako stygmatyzuje Polskę Wschodnią jest migracja, zarówno do innych regionów kraju, jak i za granicę. Depopulacją zagrożona jest szczególnie Lubelszczyzna, z której do roku 2020 ma zniknąć aż 80 tys. ludziii. Polska Wschodnia to obszar o małej gęstości zaludnienia i jednocześnie słabo zurbanizowany. Jedynie 6 miast liczy ponad 100 tys.

 

Dysproporcje w dochodach i w konsekwencji małe wydatki jakie gospodarstwa domowe w Polsce Wschodniej ponoszą inwestując w kapitał ludzki, stawiają – przynajmniej w odniesieniu do lubelskiego i podkarpackiego – poważny znak zapytania co do przyszłości obu województw. Badania przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu Rzeszowskiego dowodzą, że oba wymienione wyżej regiony można uznać za „przegrane”, podczas gdy pozostałe trzy za „doganiające” .

 

Nowe trendy w naukach ekonomicznych, lansujące gospodarkę opartą na wiedzy, kładą nacisk na inwestycje w kapitał ludzki jako czynnik decydujący o możliwościach rozwojowych regionów peryferyjnych. Dynamika i poziom wydatków na edukację, rekreację, kulturę i zdrowie mają decydować o szansach zmniejszenia dysproporcji miedzy regionami. Pod tym względem, pięć regionów Polski Wschodniej cechuje nie tylko dramatycznie mały „dochód do dyspozycji” gospodarstw domowych , ale też silne uzależnienie od świadczeń społecznych. Oba te czynniki tworzą podatny grunt dla kształtowania się „syndromu wyuczonej bezradności”, przede wszystkim na obszarach wiejskich. Polska Wschodnia to nie tylko obszar o najniższym dochodzie dyspozycyjnym , około 15 % niższym niż średnia krajowa, ale i makroregion o najmniejszej dynamice zmian. W konsekwencji w pierwszej dekadzie XXI wieku pogłębiały się dysproporcje w porównaniu do reszty kraju. Najmniej gospodarstwa Polski Wschodniej wydają na edukację, najwięcej na rekreację i kulturę. Poziom tych wydatków jest o ok. 13,5 % niższy w stosunku do całego kraju. Wziąwszy pod uwagę wydatki ogólne na kapitał ludzki, najgorzej przedstawia się sytuacja w województwie podkarpackimiii.

 

Wyniki tych badań narzucają potrzebę innej, bardziej humanistycznej filozofii budżetowej, w o wiele większym stopniu uwzględniającą potrzebę inwestycji w kapitał ludzki, a więc w takie dziedziny życia jak ochrona zdrowia, edukacja, kultura, sport. Tak zdefiniowany przez władze samorządowe priorytet pozwoli ograniczyć migrację, da impuls dla rozwoju przedsiębiorczości, w jakimś stopniu zniweluje niedobór środków w budżetach gospodarstw domowych. Każda gmina wiejska, miasto i województwo musi dysponować funduszem stypendialnym z prawdziwego zdarzenia.

 

Samorealizacja młodego pokolenia w oparciu o własny warsztat pracy, niezwykle pożądany rozkwit mikro-przedsiębiorczości, jest nieodzownym czynnikiem rozwoju społeczno-gospodarczego. Samorząd posiada w tej mierze jedynie symboliczne instrumenty wsparcia. Nie ma żadnego wpływu na tzw. klin podatkowy, dlatego tak ważne jest roztropne użycie narzędzia jakim w dyspozycji gminy pozostaje podatek od nieruchomości. W skali regionalnej, przedsiębiorcza aktywność może być – jak pokazują doświadczenia amerykańskie – bodźcem przyciągającym kapitał wysokiego ryzyka (venture capital)iv .


Władze gmin nie mogą nie dostrzegać konieczności presji na rzecz bardziej humanistycznej filozofii rozwoju, na poziomie sejmików wojewódzkich i Sejmu RP. Takie organizacje jak Związek Gmin Wiejskich czy Związek Miast powinny być nie tylko forum wymiany myśli ale i narzędziem nacisku na decydentów polityki regionalnej, ekonomicznej, ale przede wszystkim i nade wszystko - fiskalnej.

Uzależnienie jakości życia w Polsce od mitycznych środków unijnych było swego rodzaju patologią, właściwą biurokratycznemu państwu zbrodniczego fiskalizmu. Polityczna bierność samorządowców Polski Wschodniej w obliczu depopulacji makroregionu, będzie niewybaczalnym grzechem zaniechania.

Marek Bednarz, Mielec

Komentarze obsługiwane przez CComment

Jednym bodaj miejscem, w którym zastanawiano się poważnie nad sprawą polską jako całością - z myślą o umiejętnym jej zlikwidowaniu - był Berlin.
Roman Dmowski