foto1
foto1
foto1
foto1
foto1


„Homer” - imię mistyczne? Najwcześniejsze zachowane mity Greków zostały zawarte w poezji Homera. Grecki termin określający komponowanie i recytację w stylu homeryckim brzmiał: „Opiewanie sławnych czynów mężów”. Mężowi ci byli królami i wojownikami, a czyny ich łączono głównie z wojną przeciw Troi. Zakłada się, że Homer był pieśniarzem legend (aoidos, czyli bard), i że przejął on dziedzictwo długiej i bogatej tradycji pieśni heroicznej. Choć na temat Homera nic nie wiadomo, a naukowcy nie przestają się spierać o to, czy rzeczywiście był on autorem „Iliady” i „Odysei”, to przyjmuje się pogląd, że Homer był Jończykiem i żył w VIII w. przed ur. Chrystusa. Ostateczna wersja eposów powstała około VIII w. przed Chrystusem i mogła być dziełem jednego lub więcej „Homerów”.



     W 1868 r. F. Nietzsche, wówczas dwudziestoczteroletni profesor uniwersytetu wygłosił ku zdumieniu słuchaczy wykład, w którym dowodził, że eposy greckie „Iliada” i „Odyseja” nie są zbiorem poetów , lecz dziełem jednego autora, którym jednak nie był Homer, bo to jest imię mistyczne. Już w III w. przed ur. Chrystusa, a więc w epoce aleksandryjskiej, filologowie greccy po raz pierwszy zakwestionowali przekonanie, że Homer był autorem „Iliady” i Odysei”, a natomiast z przekonaniem twierdzili, że „Odyseję” stworzył inny poeta niż „Iliadę”. Po czasach starożytnych kwestia Homerowa odżyła w XVII w. Wówczas to Charles Perrault (1628-1703) poeta francuski, od 1671 członek Akademii, pisał: „Przecież te rzekome arcydzieła są zlepkami drobnych utworów, a Homer – jak mówią powagi naukowe – nigdy nie istniał”. Charles Perrault występował przeciwko ślepemu naśladownictwu wzorów starożytnych. Wreszcie kontrowersja rozgrzała na nowo od końca XVIII w. Oczywiście cała sprawa wynikała z braku wiadomości o czasie i miejscu powstania obu poematów, o życiu i twórczości Homera. Stąd zrodziły się wątpliwości, czy w ogóle istniał.

 

W starożytności na cały świat grecko-rzymski ogromny wpływ wywierała świątynia w Eleuzis. Aby sobie wyrobić pojęcie o tym, czym były wtajemniczenia eleuzyńskie, to trzeba wiedzieć, że cesarze rzymscy byli wtajemniczeni w Eleuzis, oprócz Nerona, gdyż był jawnym zabójcą, choć zwrócił wolność Grekom. Zbrodniarzy nie dopuszczano do misteriów.

 

Rola kapłanów eleuzyńskich była taka sama jak rola kapłanów egipskich, którzy wtajemniczali faraonów. Swetoniusz w „Żywocie cezarów” podaje, że cesarz August został wtajemniczony w Eleuzis i „gdy później w Rzymie przed jego trybunałem rozpoznawana była sprawa dotycząca przywileju kapłanów attyckiej Cerery i pewne tajemnice mogły ulec ujawnieniu usunął cała asystę sędziowską, tłum publiczności i sam rozpatrywał spór”. Natomiast cesarz Klaudiusz eleuzyńskie misteria kazał przenieść z Attyki do Rzymu. Rzymska Cerera, Ceres, była grecką Demeter. Świątynia została założona w XV w. przed ur. Chrystusa. Aż do zburzenia Eleuzis przez cesarza Alaryka w 396 r. po Chrystusie hierofanci i wszyscy celebransi wywodzili się tylko z dwóch rodów. Czyli przez prawie 2000 lat świątynia była zarządzana przez Eumolpidów i Keryków. Autorami „Iliady” i „Odysei” mogli być więc kapłani świątyni w Eleuzis. W „Iliadzie” na tarczy Achillesa kapłani przedstawili porządek społeczno-polityczno-religijny jaki powinien panować. Platon był wtajemniczony w Eleuzis i w kręgach masońskich uchodzi za najwyżej wtajemniczonego.

 

(O wtajemniczeniach eleuzyńskich 4 części na portalu http://www.konserwatyzm.pl/autor/13/stanislaw-bulza)

 

Prezydent najwyższym kapłanem

 

Tarczę Achillesa z „Iliady” Homera trzeba rozpatrywać z filozofią Platona, gdyż podobieństw, odniesień i różnych symboli do „Iliady” jest w filozofii Platona wiele. Platon tworząc Atlantydę całą garścią czerpał z „Iliady”. Homer może być też kluczem do zrozumienia systemu politycznego Platona. Stolica Atlantydy opisana przez Platona była również wzorowana na tarczy Achillesa z „Iliady” Homera. Platon w dialogu „Kritias” przedstawił dokładny opis stolicy, a Homer opisał porządek społeczno-polityczny panujący w superpaństwie. Był to system kastowy.

 

Platon w dialogu „Timaios” pisze: „…Więc rozpatrz sobie prawa w stosunku do obecnych naszych. Bo znajdziesz tu teraz wiele urządzeń wzorowanych na waszych urządzeniach dawniejszych. Naprzód wyodrębnioną od innych kastę kapłanów a potem kastę robotników. Każdy rodzaj pracuje osobno i nie miesza się z drugim. A więc pasterze, myśliwcy i rolnicy. A kasta wojowników, widzisz chyba, jak tutaj jest odosobniona od wszystkich innych grup; i prawo im przykazuje nie troszczyć się o nic innego, jak tylko o to, co dotyczy wojny” (Platon, „Krtitias” i „Timaios”, tłumaczenie Władysława Witwickiego, Warszawa 1960).

 

Platon w dialogu „Timaios” pisze, że naprzód była wyodrębniona kasta kapłanów, natomiast w „Państwie” pisze, że rządzić powinna elita filozofów, intelektualistów. Sprzeczność? Tylko pozorna, bowiem filozof może być również kapłanem.

 

W Krotonie Pitagoras (582 - 492 przed Chrystusem) stworzył porządek społeczny, który oparty był na systemie oligarchicznym i wprowadził do niego wtajemniczenia. W ciągu dwudziestu lat zyskał tak wielką władzę, że został nazwany półbogiem. Kroton, osada achajska, miał rząd oligarchiczny. Na czele stała Rada Trzystu. Członkowie byli najwyżej wtajemniczeni i piastowali równie wysokie stanowiska jak kapłani egipscy. Wprowadził żywioł wtajemniczenia do rządów państwowych. Połączył zasadę demokratyczną, a więc obieralności, z zasadą rządu opartego na ludziach wtajemniczonych. Rada Trzystu tworzyła zatem rodzaj zakonu politycznego i religijnego, na którego czele stanął z natury rzeczy sam Pitagoras. Był filozofem i zarazem najwyższym kapłanem.

 

W starożytnym Rzymie cesarz August piastował godność najwyższego kapłana. Po jego śmierci każdy kolejny cesarz był najwyższym kapłanem. Były też kolegia kapłańskie, jak kolegium kapłańskie fecjałów założone zostało jeszcze za pierwszych królów do sprawowania rytuału rozpoczynania wojny i zawierania pokoju. W opowieściach o Graalu występuje Król Rybak, co oznacza, że król był najwyższym kapłanem. Takim królami byli Merowingowie.

 

Współcześnie G.W. Bush będąc prezydentem USA przewodził w obrzędach pogańskich Bohemian Grove jako najwyższy kapłan występując w stroju kapłańskim.

Absolut

 

Według Platona, system na Atlantydzie był kastowy. Taki model organizacji społeczeństwa jest w hinduizmie. Już w II w. po Chr. Numenios z Apamei, dążył do udowodnienia zgodności filozofii platońskiej z naukami perskich magów i hinduskich braminów. Ten pogląd znajduje pełne potwierdzenie w zestawieniu porównawczym pism Platona z systemem panującym w hinduizmie. System w Indiach jest kastowy. W starożytności hinduscy bramini byli wtajemniczani w Eleuzis w Grecji, czyli po wtajemniczeniu kapłańskim zostawali kapłanami, tworząc w Indiach potężną kastę braminów. Swetoniusz pisze, że cesarz August ponownie przebywał w Eleuzis w 20 r. przed Chrystusem w celu wtajemniczenia. W tym samym czasie przebywał tam bramin Zarmaros by przejść próbę ognia. Po wzięciu udziału w epopteia (kontemplacja) wszedł w ogień i został spalony. Istnieje przypuszczenie, że niektórzy wtajemniczani nie wytrzymując próby ognia zostali spaleni na dziedzińcu świątyni.

 

W Indiach ponad dwa tys. lat temu bramini stworzyli system kastowy, a siebie postawili na samym szczycie tego systemu. Do drugiej kasty należą kszatrijowie (wojownicy i rządcy, monarchowie), do trzeciej waiśjowie (kupcy, rzemieślnicy), do następnej śudrowie (robotnicy rolni), poza kastami są nietykalni. Ci uważani są za zbyt nieczystych czy brudnych, aby byli godni być ludźmi czy choćby mieć jakąś kastę. Rzeczywistość to tysiące podzielonych według zawodów i miejsca zamieszkania podkast. To również niezliczone przepisy na wypadek wzajemnego mieszania się, to reguły zachowania się przy stole, życia małżeńskiego oraz wszystkie inne prawa, zapisane lub przekazane przez tradycję, które utrzymują życie Hindusa w wyznaczonych granicach. W W hinduizmie występuje też ogromna liczba sekt charakteryzujących się szczególnym kultem i doktryną. Na czele sekty stoi guru. Cechą wspólną hinduizmu i filozofii Platona jest też wiara w reinkarnację.

 

Aleksander Kwaśniewski, będąc prezydentem RP, na spotkaniu ze studentami m.in. powiedział (cytuję z pamięci), że „…budujemy taki system, w którym każdy znajdzie swoje miejsce, i przeciwko któremu nikt nie będzie już protestował”. Jaki system miał na myśli Kwaśniewski? Oczywiście system kastowy! System ten rzeczywiście jest nie do obalenia, i każdy znajdzie w nim swoje miejsce. Systemu kastowego w Indiach nie obaliło panowanie mogołów ani kolonializm angielski. Od kilkunastu lat w Polsce trwa budowa tego systemu. Niektóre jego elementy już zrealizowano. Prawdopodobnie w najbliższej perspektywie czasowej unijni biurokraci zaczną wydawać, na wzór hinduski, przepisy dotyczące życia i bycia ludzi, gdyż już zaczęto wydawać absurdalne przepisy dotyczące np. owoców, ryb, kształtu ogórków itp. bzdury.

 

Amadeus Voldben w książce „Wielkie przepowiednie losów ludzkości” zwracając się do czytelników zachęca: „O człowieku. Zwróć się ku Absolutowi, gdyż on jest twoim przeznaczeniem”. (Amadeus Voldben, Wielkie przepowiednie losów ludzkości, Wydawnictwo Wojciech Pogonowski, Warszawa 1992). Roger Geraudy, teoretyk komunizmu powiedział, że „absolut, to nie Bóg, lecz imię ludzkie”. Przypuszczalnie jest to Platon, gdyż jego filozofia wprowadza rządy absolutne. Daje wolność i bogactwo nielicznym, a pozostałym całkowitą niewolę.

Opis środka tarczy Achillesa

Homer w „Iliadzie” (ks. XVIII) przedstawia scenę, w której Hefajstos wykuwa tarczę zbrojną dla Achillesa. Tarcza wyobrażała świat. Była zbudowana z pięciu koncentrycznie ułożonych na sobie płyt o coraz mniejszej średnicy. Płaskorzeźby zostały umieszczone na kręgu środkowym i na następnych kręgach. Krąg środkowy zawierał obraz ziemi i nieba oraz słońce, księżyc i gwiazdozbiory, które są wyobrażeniem władzy. Na pierwszym pasie były wyobrażone dwa miasta: jedno w czasie pokoju, drugie w czasie wojny. Trzeci pas przedstawiał życie na wsi w trzech porach roku: wiosna, lato, jesień. Kolejny pas ukazywał sceny z życia pasterzy. Ostatni pas, stanowiący obwód tarczy, wyobrażał ocean oblewający ziemię. Autor dopiero w XX księdze podaje, że środkowa płyta była wykonana ze złota, dwie następne ze spiżu, a dwie ostatnie z cyny.

 

Środek tarczy Homer opisał następująco:

„Najpierw ziemię wyrzeźbił, a potem niebiosa i morze,
Słońce niezmordowane i księżyc w pełni, a wreszcie
Gwiazdozbiory wszelkie, co wieńczą nieba sklepienie,
Więc Plejady, Hyady i też potężnego Oriona
I Niedźwiedzicę, co Wozu Wielkiego ma również nazwanie,
Każdy ciągle na miejscu i na Oriona spoziera,
Z gwiezdnych zaś gromad jedyna nie nurza się w toń Okeana”.

Orion, myśliwy, olbrzym, był synem Euryale i Posejdona. Jedna wersja mitu najbardziej znana dotycząca śmierci Oriona podawała, że Orion usiłował posiąść Artemidę i bogini wtedy nasłała na niego skorpiona, który ukąsił go w piętę. Skorpion za to, że oddał przysługę Artemidzie, został zmieniony w gwiazdozbiór. Oriona spotkał los podobny. Dlatego to konstelacja Oriona umyka wiecznie przed konstelacją Skorpiona. Nazwą Plejady określa się siedem sióstr, które ubóstwione utworzyły konstelację złożoną z siedmiu gwiazd i od nich nazwaną. Hyady, pięć sióstr, były siostrami Plejady. W starożytności grecka bogini Artemida uosabiała księżyc, a jej brat Apollon był uważany za uosobienie słońca. Artemida była boginią widm i zjaw i rządziła sprawami magii. W bladym świetle księżycowym towarzyszą jej czarownice, które przy szczekaniu psów odprawiają swoje rytuały. Została umieszczona na niebie, jako Wielka Niedźwiedzica (łac. Ursa Maior).

 

Przedstawione przez Homera symbole w środku tarczy Achillesa oznaczają, że w stolicy znajdują się pałace królewskie, świątynie Artemidy i Apollona, ołtarz nieba i ziemi, a Plejady oznaczają świątynię dziewic. Odpowiednikiem Plejad w starożytnym Rzymie były Westalki, kapłanki Westy, bogini domowego ogniska. Na kapłanki były wybierane dziewczynki w wieku 6-10 lat, z rodów patrycjuszowskich. Było ich sześć i przełożona. Westalka musiała pozostawać na służbie 30 lat i zachować w tym czasie dziewictwo. Cesarz August zwiększył liczbę kapłanów, ich powagę, przywileje, szczególnie westalek. Były też kolegia kapłańskie, jak kolegium kapłańskie fecjałów założone zostało jeszcze za pierwszych królów do sprawowania rytuału rozpoczynania wojny i zawierania pokoju.

 

W Rzymie były następujące świątynie: Diany (gr. Artemida), Apollona na Palatynie, Herkulesa z Muzami, Saturna, Zgody, Kastorów, Juliusza, Marsa Mściciela, przybytek Jowisza Grzmiącego na Kapitolu. Praktykowano kult bogini Kybele i Attisa, od 19 marca przez pięć dni obchodzono Święta Kwinkwatru ku czci Minewry (gr. Atena), święto ku czci zasiewów Saturna, święto ku czci Fauna nazwane Luperkalia.

Środek świata

 

W wierzeniach pogańskich centrum świata stanowiło miejsce uświęcone przez rytuały i modły. Znajdowała się tam świątynia i wyrocznia oraz pałac. Centrum wyrażało środek świata. Władca był zarazem panem ziemi i wszechświata. Otrzymując namaszczenie władca siedział na tronie w środku świata ze wzniesionymi ramionami, co oznaczać miało, że jest również panem wszechświata.

 

W starożytnej Grecji środkiem świata było miasto Delfy. Jak mówi legenda, wypuszczone przez Zeusa na przeciwległych krańcach świata dwa orły spotkały się w Delfach. Stąd Delfy stały się środkiem świata, „pępkiem” świata. Znajdowała się tam świątynia i wyrocznia. Z biegiem czasu utworzyła się w Delfach święta rada, która była dobrze poinformowana o tym, co działo się na całym świecie, i która w postaci wróżb udzielała pouczeń politykom i królom. Te wskazówki miewały często formę dwuznaczną i ciemną. Rada ta składał się z wielkich wtajemniczonych, a rządziła za pomocą hetari, które były tajnymi związkami politycznymi, dzisiaj ich odpowiednikami są loże masońskie. To właśnie w Delfach król Edyp uzyskał przepowiednię o swoim losie. Na podstawie osobistego dramatu króla, Sofokles napisał sztukę „Król Teb”. Delfy są położone niedaleko Eleuzis.

 

Opis stolicy Atlantydy Platona jest zaskakująco podobny do stolicy Chin. Nie wiadomo, jakim sposobem ta utopia Platona trafiła w 160 lat po powstaniu do Chin, gdzie została przeobrażona w rzeczywistość. W latach 221-202 przed ur. Chrystusa w Chinach panował Szi Huang Ti, co znaczy „pierwszy żółty władca”. Zjednoczył Chiny, zlikwidował feudalizm i wprowadził tyranię. W swej nie znającej granic zarozumiałości pragnął on, by naród zapomniał o przeszłości, a historia Chin miała zacząć się od niego.

 

Właśnie w Chinach znajduje się dokładny opis tzw. „środka” świata, gdyż tam przetrwały budowle, które symbolizowały władzę. W Chinach średniowiecznych centrum świata stanowił Pekin, który został stolicą w 1421 r., choć miasto istniało już wiele wieków wcześniej. Pekin składał się z czterech miast, położonych jedno w obrębie drugiego i każde było odgrodzone murem. Środkowe miasto nosiło nazwę „zakazanego”, ponieważ z wyjątkiem rodziny cesarskiej i książąt nikt nie miał prawa w nim przebywać. W mieście tym znajdowały się pałace, które pokryte były dachówką koloru żółtego. Miasto „zakazane” było odgrodzone murem barwy czerwonej. Za tym murem położone było drugie miasto nazwane „cesarskie”,, które również otoczone było murem czerwonym. Trzecie miasto, nazwane zostało „tatarskim” i otoczone było murem szarym. Z miasta „zakazanego” przez bramę przechodził cesarz do czwartego miasta, w którym znajdowały się dwie świątynie: nieba i ziemi. To czwarte miasto, nazwane „chińskim”, otoczone jest murem szarym, dochodzącym w niektórych miejscach do 18 m. wysokości. Na wielkim placu obok świątyni nieba położony był ołtarz nieba. Była to olbrzymia terasa z białego marmuru o trzech kondygnacjach. Górna najmniejsza powierzchnia terasy stanowił właściwy ołtarz. Świątynia nieba była okrągła, na obraz i podobieństwo sklepienia niebieskiego. Jedynym stropem tego ołtarza był strop nieba. Cesarz raz do roku odwiedzał ołtarz, by złożyć cześć niebu. Szesnastu mężczyzn niosło lektykę cesarską z żółtymi zasłonami, które zasłaniały przed niepożądanym wzrokiem zwykłych śmiertelników siedzącego w lektyce władcy ziemi i nieba. Z nastaniem nocy cesarz już bez żadnej asysty wstępował do świątyni nieba i jako człowiek-bóg przemierzał jej piętra i wstępował do jej wnętrza. Od epoki Mingów aż do upadku w 1911 r. dynastii Mandżurskiej ceremonie odbywały się co rok.

 

Jak z powyższego opisu widać, to istotną rolę odgrywały barwy. Dach pałacu pokryty był barwą żółtą, dwa mury barwą czerwoną a dwa następne barwą szarą. Barwy te odpowiadają kolorom na tarczy Achillesa, i tak złotej - żółta, spiżowej - czerwona, cynowej - szara. U Platona barwy również odgrywają dużą rolę, i są one podobne do barw na tarczy Achillesa. Na Atlantydzie świątynia miała naszczytniki złote, a mury srebrne. Cały obwód muru, obiegającego koło największe, pokryty był brązem, a wewnętrzną stronę pociągnęli stopioną cyną. Mur okalający sam zamek, okryli mosiądzem, który ma połyski ogniste.

Pokój i wojna

Na drugim kręgu tarczy Achillesa są przedstawione dwa miasta: jedno w czasie pokoju, drugie w czasie wojny. Starożytni Grecy rozróżniali pary zjawisk, rzeczy, pojęć, sił przeciwstawnych sobie. Do takich par przykładowo należą: dzień i noc, życie i śmierć, bieda i bogactwo, dobro i zło, wojna i pokój, itp. Obecnie do tych przeciwstawnych par można dodać jeszcze: socjalizm i kapitalizm, lewica i prawica. Na tym kręgu znajduje się kasta wojowników i polityków.

 

Grecki filozof Heraklit (540-480 przed ur. Chrystusa) nauczał, że „Walka jest czymś powszechnym, a niezgoda - sprawiedliwym. Wszystko bowiem powstaje z walki i konieczności”. Jean Pierre Vernant, zastanawia się nad wczesnym okresem dziejów Grecji, stawia tezę, że stan walki, permanentnego konfliktu, jest wówczas sytuacją podstawową zarówno w sferze politycznej, jak też w dziedzinie wyobrażeń religijnych, etycznych, czy nawet w rozważaniach naukowych. „Dla Greków epoki klasycznej, wojna jest czymś naturalnym. Zorganizowani w małych miastach, równie zazdrośni o swoją niezależność, równie starający się potwierdzić swoją supremację, widzą oni w wojnie wyraz normalnej rywalizacji, która dominuje w stosunkach między państwami; pokój, lub raczej zawieszenie broni, wyraża się jako czas umarłych w paśmie wznawianych konfliktów (Meander, nr 8-9, 1986 r., artykuł „Wojna czy pokój”, Dobrochna Dembińska-Siury).

 

XX wiek przeszedł do historii jako wiek rewolucji bolszewickiej w 1917 r., dwóch wielkich wojen światowych 1914-1918 i 1939-1945, trwającej w latach 1945-1991 „zimnej wojny” i rywalizacji dwóch mocarstw USA i ZSRR, licznych konfliktów zbrojnych, jak np. wojna w Korei w latach 1950-1953, czy wojna tocząca się między Wietnamem Południowym i Północnym w latach 1965- 1973 z udziałem w USA. Wojna ta należała do najbardziej krwawych konfliktów zbrojnych w drugiej połowie XX w. Amerykanie angażując się w wojnie w Wietnamie ponieśli dotkliwe straty w ludziach, które wynosiły 47 tys. poległych i około 150 tys. rannych młodych żołnierzy.

 

Wojna ta przyniosła Wietnamowi ogromne straty i cierpienia. Zginęło około 4-5 milionów osób. Po wycofaniu się Amerykanów, jak zauważa jeden z historyków, Wietnam desperacko potrzebował pomocy. Na Południu zniszczonych zostało 9 z 15 tysięcy wiosek, 25 milionów akrów pól uprawnych i 12 milionów akrów lasów, zabito też 1,5 miliona zwierząt hodowlanych; liczbę prostytutek szacowano na 200 tys., sierot na 879 tys., inwalidów na 181 tys. i wdów na l milion; na Północy poważnemu zniszczeniu uległo wszystkich sześć miast przemysłowych, jak również stolice prowincji i miasta powiatowe, zniszczono też 4 tys. z 5,8 tys. rolniczych komun. Jednak odmawiając wypłacenia jakichkolwiek odszkodowań, prezydent Carter wyjaśnił, że „zniszczenie było wzajemne”. Ogłaszając, że nie widzi potrzeby składania jakichkolwiek przeprosin za wojnę jako taką. William Cohen, sekretarz obrony w administracji prezydenta Clintona, podobnie zawyrokował: „Obie nacje wyszły z tego pokiereszowane. Oni mają swoje blizny po tamtej wojnie. A my, oczywiście, mamy swoje”.

 

W latach 1980-1988 na Bliskim Wschodzie toczyła się jedna z najbardziej krwawych i niszczycielskich wojen Iraku z Iranem. W 1983 r. administracja amerykańska daje Irakowi miliardy dolarów na broń przeciwko Iranowi. W 1983 r. USA potajemnie wysyła broń Iranowi. Wojna przyniosła ogromne straty. W czasie jej trwania zginęło ponad milion ludzi, a straty materialne ocenia się na ponad 400 mld dolarów.

 

XXI wiek rozpoczął się od wojny w Iraku. 20 marca 2003 r. siły międzynarodowe, głównie USA i Wielka Brytania, Australii, Danii i Polski dokonały agresji na Irak. Pretekstem miało być rzekome posiadanie przez Irak broni atomowej i bakteriologicznej, której w ogóle tam nie znaleziono. Irak został najechany, gdyż Saddam Husajn nie akceptował polityki Izraela dążącej do kontroli krajów Bliskiego Wschodu z Irakiem włącznie. Agresję na Irak rozpoczął syn poprzedniego prezydenta, prezydent USA George’a W. Busha. 21 marca 2006 roku prestiżowy brytyjski magazyn medyczny „Lancet” opublikował szacunkową liczbę ofiar po stronie irackiej, od marca 2003 do czerwca 2006 ma ona wynosić ok. 655 tys. osób, w większości cywilów. Obecnie trwa wojna w Afganistanie.

 

W starożytnym Rzymie czczono bożka Janusa, który posiadał dwie twarze. Jedna symbolizowała wojnę a druga pokój. W poświęconej jemu świątyni były dwie bramy, które otwierano gdy wojna się rozpoczynała, a zamykano na czas pokoju. Św. Augustyn powiedział o nim krótko: „To świat”.

Pax Americana

Zaangażowanie państw NATO w wojny lokalne i zbrojnie interwencje w różnych regionach świata stanowi jedną z głównych form realizacji celów „Pax Americana”. Stany Zjednoczone kierując się tą doktryną kreowały się obrońcą „wolnego świata” i roszczą sobie „prawo” interwencji wszędzie tam, gdzie ich interesy są zagrożone. Doktryna „Pax Americana” opiera się na rzymskiej doktrynie cesarza Oktawiana Augusta „Pax Romana”, która oznaczała podbijanie państw oraz obrony stanu posiadania.

Prawica i lewica

Heraklit twierdził też, że „Zmienność wszystkiego jest wynikiem nieustannego konfliktu przeciwstawnych sił, poddanych jednak jednemu prawu”. W Polsce po 1989 r. w ramach tzw. pluralizmu politycznego stworzono dwa kierunki polityczne: lewicę i prawicę, czyli zrealizowano postulat Heraklita. W zasadzie między tymi dwoma kierunkami nie ma żadnej różnicy programowej a wywoływane konflikty są pozorne, ale w odbiorze społecznym ma to robić wrażenie, że te dwa kierunki są różne. Lewica i prawica, czyli dwa skrzydła jednego ptaka, lub dwa skrzydła drużyny piłkarskiej. Nikt nie może dokonać właściwego wyboru, ponieważ wszystkie kierunki są zablokowane. Dla przeciętnego wyborcy, każdy wybór oznacza błąd. Niech przykładem będzie to, że po 1989 r. w Polsce na przemian rządzi prawica i lewica, ale program jest taki sam. Żadna z partii nie przerwała procesu rozpoczętego przez Balcerowicza w 1990 r. Przepędza się ludzi z deszczu pod rynnę i z powrotem z rynny pod deszcz. Wprowadzony po 1989 r. system, niezależnie czy rządzi prawica czy lewica, wyrzuca na margines życia wielką liczbę Polaków.

Pory roku

Trzeci pierścień ukazuje sceny z życia wsi w trzech porach roku. W starożytnej Grecji wierzono w reinkarnację. Więc pory roku stanowią myśl o cyklicznym odradzaniu się. Tak jak rolnicze kultury się rozwijają, tak samo życie jest skoncentrowane wokół okresowej odmiany świata. Doświadczenie pór roku, szczególnie w kontekście prac rolniczych, prowadzi do narzucenia światu koła czasu, który wyznawcy reinkarnacji pojmują jako nieskończenie powtarzanie tego samego rytmu: życia, śmierci i ponownego urodzenia. Platon przedstawił dokładne opisy reinkarnacji, która w niezmienionej wersji jest sekretną doktryną wtajemniczonych i nie tylko, gdyż współcześnie reinkarnacja przyciąga umysły intelektualistów i ogromne rzesze ludzi na całym świecie. Wiara w reinkarnację i literatura wedyjska stopniowo podbiją Europę. Filmy, książki, piosenki i kolorowe czasopisma traktują o reinkarnacji z rosnącą częstotliwością. W świecie ponad półtora miliarda, obejmujących hindusów, buddystów, taoistów, wyznawców Platona, Pitagorasa i innych wierzeń i sekt, wierzy, że życie ludzkie nie zaczyna się w chwili urodzin i nie kończy się wraz ze śmiercią. Według Powszechnej Encyklopedii Żydowskiej chasydzi również są wyznawcami reinkarnacji, w reinkarnację wierzą też wyznawcy kabały.

 

Platońskie trzy koncepcje do których powinien dążyć człowiek tj. prawda, piękno i dobro są symbolami, które wyrażają pitagorejską doktrynę trzech światów. Doktryna ta była wielką tajemnicą, dlatego Platon nie mógł odsłonić jej w nauczaniu. Platon był wtajemniczony w Eleuzis, i był związany przysięgą, dlatego nie mógł zdradzić doktryny o reinkarnacji. Grecki filozof Proklos (410-485), neoplatonik, twierdził, że to co nauczał Orfeusz pod osłoną ciemnych alegorii i co wykładał Pitagoras po przejściu wtajemniczenia orfickiego, tego Platon dokładną zdobył znajomość z pism orfickich i pitagorejskich. Platon przebywał w Krotonie u pitagorejczyków. Trzy światy to: wolność, los i przeznaczenie. Różnorodność dusz, warunków życia i przeznaczeń wtajemniczeni tłumaczą doktryną ponownych wcieleń. Według tej doktryny człowiek ma prawo wolnego wyboru prawdy lub fałszu i od tego wyboru zależny jest jego los i przeznaczenie w przyszłym życiu. Doktryna ta tłumaczy nierówności warunków życia ludzkiego tym, że jak ludzie korzystali z wolności w poprzednim życiu, taki los mają w tym życiu.

 

Trzeci pierścień jest otoczony kanałem i odgrodzony murem. Homer opisuje go następująco: „...wokół z niebieskiej emalii biegł rów, płotem z cyny odgrodzony”. Mur ten jest symbolem, który oznacza, że władza oddziela się od narodu i jest ponad narodem.

Pasterze

Na czwartym pasie Homer ukazał sceny z życia pasterzy. Na tym pasie są zgromadzone kościoły, związki wyznaniowe, sekty, które są sobie równe, nie ma kościoła wiodącego. Pasterze czyli przewodnicy duchowi: księża, popi, pastorzy, ulemowie, lamowie, guru skupiają wokół siebie wiernych. Jak to się stało, że w Europie znalazły się sekty hinduskie i buddyjskie?

 

W 1950 r. w Asconie w Szwajcarii religioznawcy, filozofowie założyli Klub „Eranos”. Założycielką była teozofka Olga Frobe-Kapteyn. Członkami byli specjaliści z dziedziny starożytnych kultur, uczeni, filozofowie, psycholodzy, religioznawcy, orientaliści: C. G. Jung, Teilhard de Chardin, A. Grenier, G. Scholemem, Joachim Wat, Henry Corbin, Roger Godel, T. Suzuki, Mircea Eliade, o. Jean Danielou, Giuseppe Tucci, Ernest Benz i inni. Członkowie spotykali się od 1950 r. raz do roku.

 

W 1953 r. centralnym tematem sesji była symbolika i religijne znaczenie Ziemi w rozmaitych kulturach, od Tybetu po teologie i zwyczaje chrześcijańskie. Mircea Eliade przeprowadził wykład „Matka- Ziemia i hierogamie kosmiczne”, który był analizą przykładów pochodzących z cywilizacji archaicznych i orientalnych.

 

Klub „Eranos” prowadził działalność propagującą wierzenia pogańskie, hinduizm i buddyzm. Prelekcje jakie tam wygłaszano dotyczyły wierzeń pogańskich i religii wschodnich jak np. „Czas i wieczność w myśli indyjskiej”, „Misteria i odrodzenie duchowe”, „Filozofia i techniki jogi”, „Szamanizm”. Idee religijne, takie jak tybetański buddyzm i związane z nim rozmaite techniki ekstazy, medytacji i kontemplacji, szamanizm, wygłaszane na spotkaniach w klubie „Eranos” były następnie szeroko rozpowszechniane przez publiczność, która słuchała tych prelekcji, a przede wszystkim czytelnicy „Eranos-Jahrbucher” byli narzędziami rozpowszechniania różnych nowinek (Mircea Eliade, „Świętojańskie żniwo. Pamiętniki (1937-1960)”, tł. Ireneusz Kania, Oficyna Literacka, Kraków 1991).

 

Organizatorzy tych otwartych spotkań wykorzystywali ludzką naiwność, gdyż wiedzieli, że wrodzoną cechą człowieka jest właśnie pociąg do tajemniczości. Dlatego właśnie wszelki nowinki z „Eranosa” szybko się rozchodziły. Książki traktujące o buddyzmie, jodze, reinkarnacji stawały się bestsellerami.

 

Członkowie „Eranosa” od 1950 r. brali udział też w różnych spotkaniach, konferencjach, sympozjach i kongresach, w których uczestniczyli politycy i dziennikarze. Inicjatorem był mason Józef Retinger, który był generalnym sekretarzem Ruchu Europejskiego. Zorganizował on w Lozannie w dniach 8-13 grudnia 1949 r. konferencję kulturalną, na którą zostali zaproszeni wybitni orientaliści, religioznawcy oraz filozofowie i pisarze. Zostały wówczas utworzone różne komisje. Konferencja zakończyła się wielkimi orgiami opilstwa i obżarstwa (Gustaw Herling Grudziński, „Dziennik pisany nocą”). Ruchowi Europejskiemu patronował Churchill, który już 20 września 1946 w wygłoszonym przemówieniu postulował utworzenie federacji państw europejskich

 

Następną konferencję kulturalną Ruch Europy zorganizował w Wenecji 27 maja 1950 r. Było to zgromadzenie założycielskie Europejskiego Stowarzyszenia Kultury. 3 sierpnia 1950 r. odbył się w Amsterdamie międzynarodowy Kongres religioznawczy, na którym powołano stowarzyszenie studiów religioznawczych. Sekretarzem generalnym został profesor Bleeker. W kwietniu 1955 r. odbył się w Rzymie VI międzynarodowy kongres religioznawczy, któremu przewodniczył Raffaelle Pettazzoni. Wśród licznych uczonych i filozofów był w Rzymie E. Grassi, profesor filozofii w Monachium. Na Genewskich Spotkaniach Międzynarodowych obecni byli dziennikarze z różnych państw, z radiofonii szwajcarskiej i francuskiej, członkowie korpusu dyplomatycznego, osobistości zaproszone do dyskusji. W zasadzie poruszane tematy tych różnych konferencji, spotkań odnosiły się do hinduizmu, buddyzmu, pogańskich wierzeń i mitów. Nauki te cieszyły się międzynarodowym prestiżem i uznaniem czynników politycznych. Zafascynowani nimi byli młodzi ludzie.

 

Dużą popularnością wśród młodych ludzi cieszyła się wznowiona w 1951 r. książka angielskiego pisarza W. Y. Evansa Wentza pt. „Milarepa – wielki jogin Tybetu” (Londyn, 1928) oraz „Joga i tajemne nauki Tybetu”. W. Y. Evans Wentz 20 lat spędził w Sikkimie w Indiach, gdzie otrzymał od lamy Kazi Dawa Samdruba teksty, które później opublikował w książkach.

 

Żądza i wiedza o wschodnich religiach przejawiała się w szkołach, i stopniowo ogarnęła wszystkie środowiska. Według Shap Working Party w jednym okręgu aż 88 proc. szkół intensywnie zajmowało się obcymi religiami (Emma Brunner-Traut, „Pięć wielkich religii świata”).

Inwazja sekt na Europę

W latach 60. XX wieku z Zachodu wyruszyli do Indii i Nepalu młodzi ludzie, hippisi, narkomani, w poszukiwaniu duchowych mistrzów i tanich narkotyków. W Katmandu można było wówczas kupić legalnie najczystszy na świecie haszysz. Był to początek inwazji, w następnych latach do Indii i Nepalu przybywały ogromne rzesze hippisów i bogaci turyści. Ogromną popularnością cieszyły się rozmaite techniki ekstazy, medytacji, joga i kontemplacja, techniki walki, szamanizm. Wielu z tych młodych ludzi uzyskało od największych lamów nauki i inicjacje buddyzmu tybetańskiego, jak np. przywódca sekty „Karma Kagyu”, z pochodzenia Holender. Byli oni pierwszymi „misjonarzami” lamaizmu na państwa Europy zachodniej. Za nimi przyjeżdżali hindusi, buddyści i zakładali w Europie sekty.

 

W Nepalu uprawiano konopie. Za prezydentury Johna Kennedy’ego rząd USA zaproponował rządowi Nepalu kwotę 20 mln dolarów rocznie za niszczenie plantacji konopi. ONZ i USA stworzyły projekty finansowania innych form uprawy dla rolników Azji.

 

Oto niektóre ruchy:

 

Neohinduizm, ruch religijny i społeczny, który dąży do integracji kultury zachodniej z kultura hinduską. Jego doktryna religijna inspirowana była tantryzmem i powstała z połączenia buddyzmu tantrycznego z wisznuizmem, europejskim deizmem oraz unitaryzmem. Ruch zyskał na znaczeniu pod kierownictwem Rabindranatha Tagore, który otrzymał Nagrodę Nobla w dziedzinie literatury; Nowe ruchy religijne, mianem tym określa się około 8 tys. sekt religijnych, które pojawiły się w latach 60,70, 90 XX wieku w USA i Europie. Z reguły mają one charakter synkretyczny, bowiem łączą w sobie elementy różnych wierzeń, idei religijnych i filozoficznych: buddyzm, hinduizm, taoizm oraz praktyk religijnych takich jak szamanizm, mordy rytualne, kult ziemi.

 

Po 1989 r. nastąpiła inwazja buddyzmu na państwa Europy środkowo-wschodniej. W Polsce wiele sekt działało już w latach 80. XX w. Przyjmuje się, ze w Polsce działa obecnie około 120 związków wyznaniowych, sekt, takich jak między innymi Związek Buddystów Zen „Sanghia”, była to pierwsza zarejestrowana w 1980 r. buddyjska sekta zen w Polsce. Główny ośrodek znajduje się w Warszawie, posiada również ośrodki w Krakowie, Katowicach, Wrocławiu, Poznaniu oraz wiejski ośrodek w Przysiece k. Jeleniej Góry.

 

Wspomniana sekta Karma Kagyu została zarejestrowana w Polsce w 1981 r. Skupia wyznawców buddyzmu tybetańskiego. Posiada swoje ośrodki w Krakowie, Warszawie, Gorzowie, Olsztynie, Płocku, Poznaniu, Gdańsku, Tarnowie i w Szczecinie. Obok buddyjskich sekt są również w Polsce sekty hinduskie, jak np. Międzynarodowe Towarzystwo Świadomości Kriszny zostało zarejestrowane w Polsce w 1988 r., a do „Rejestru kościołów i innych związków wyznaniowych” MSW zostało wpisane pod numerem 30 dnia 31 stycznia 1990 r. Szacuje się, że w Polsce jest już ok. 12 tysięcy osób związanych z ruchem Kriszny i ok. 3 tysiące prawdziwych wyznawców Kriszny, z czego ok. 300 osób mieszka w świątynnych wspólnotach. Reszta polskich Krisznowców przebywa w swoich rodzinnych środowiskach, uczestnicząc jedynie we wspólnych modłach, akcjach i wystąpieniach ulicznych. Sekta jest promowana na Festiwalu Przystanek Woodstock, gdzie sprzedają wegetariańskie posiłki oraz rozdają swoje propagandowe materiały. Hare Kriszna to sekta uznana w 1984 r. przez Parlament Europejski za szczególnie szkodliwą i niebezpieczną.

Prawo „terytorialne”

Ostatni krąg stanowiący obwód tarczy, wyobraża ocean. Władcą mórz był Posejdon i jemu to przypadło w udziale „morze białopieniste”. Stał się bogiem żywiołu płynnego we wszystkich jego przejawach, w tym również ludzkiego. Ostatni więc krąg jest zamieszkały przez ludzi, którzy zostali wyrzuceni na margines życia. Model ten stał się również wzorcowy do organizacji życia społecznego i politycznego w państwach i w wielkich miastach. Centra tych miast zamieszkane są przez najbogatszych ludzi i wpływowych polityków. Klasa średnia zamieszkuje w dzielnicach odległych od centrów. Natomiast na obrzeżach żyją miliony ludzi w absolutnej nędzy, pozbawieni nadziei na lepszy los. Światowy system ekonomiczno-gospodarczy wyrzuca na margines życia z roku na rok coraz więcej ludzi.

 

W latach 50. XX w. uczeni, zwolennicy maltuzjańskiej teorii, wymyślili że, „w życiu społecznym wielu gatunków zwierząt wyższych obowiązują pewnego rodzaju prawa terytorialne, które zabezpieczają cały gatunek przed groźbą sytuacji maltuzjańskiej. W tym przypadku ciężar nacisku maltuzjańskiego spada na mniejszość osobników wypieranych poza ten teren, gdzie są pozbawieni środków do życia, a populacja utrzymuje się znacznie poniżej maksymalnie możliwej gęstości. Łatwo można dowieść, że „prawa terytorialne” działają także wśród ludzi”.

 

Prawo „terytorialne” odkryto obserwując społeczne obyczaje ptaków i ssaków. Wpływ tych praw na populację sformułowano następująco: „Gdy populacja stale wzrasta, wtedy lokalna gęstość zaludnienia nie może wzrastać w nieskończoność. Terytorialne siły obronne wypierają więc osobników w położenie marginalne, i w ten sposób zasoby optymalnego miejsca zamieszkania nie ulegają wyczerpaniu. Większość osobników wypartych wymiera, niektóre jednak mogą znaleźć niewykorzystywane dotąd terytorium nadające się do zamieszkania i w ten sposób rozszerzają zasięg gatunku. W rezultacie populacja utrzymuje się przy gęstości optymalnej albo poniżej optymalnej w miejscu najlepszym, a osobniki zbędne są wypierane na terytorium graniczne, gdzie muszą się przystosować do nowych warunków lub wyginąć” (G. A. Barthollmew i J. B. Birdseli. Cytat za: Carlo M. Cipollo, „Historia gospodarcza świata”, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1965). Tak to sobie wymyślili maltuzjanie, a Klub Rzymski wdraża prawo „terytorialne” w życie.

Ubóstwo pośród obfitości

Wydany w 1996 r. przez ONZ Raport o Rozwoju Ludzkości (Human Development Report), stwierdza, że zróżnicowanie w rozwoju ludzi i gospodarki stale się powiększa. Wielki wzrost gospodarczy piętnastu państw w latach 1980 -1995, który objął 1,5 miliarda ludzi, zasadniczo kontrastował z pogarszającą się sytuacją około stu państw skupiających większą liczbę ludności świata. Raport również szacuje, że majątek 358 światowych miliarderów rażąco przewyższa połączone roczne dochody państw skupiających 45 procent ludności świata. Kiedy w tym samym czasie około 1,5 miliarda ludzi żyje w skrajnej nędzy to najbogatsi toną w dobrach konsumpcyjnych.

 

Na obrzeżach wielkich miast, takich jak Kair, Londyn, Delhi, Nowy Jork, Los Angeles, Chicago, Kalkuta i wielu innych żyją miliony ludzi w slumsach, zostali zepchnięci na margines społeczny, pozbawieni środków do życia, nadziei na lepszy los.

 

W 2009 roku wskaźnik Amerykanów w wieku produkcyjnym żyjących w ubóstwie wzrósł jak nigdy dotąd do 14,3 procenta. To znaczy, że 43,6 milionów ludzi, to jest co siódmy obywatel amerykański, żyje poniżej poziomu ubóstwa. Raport ten został opublikowany przez U.S. Census Bureau (instytucja zbierająca dane dotyczące spisu ludności), ale rzeczywiste liczby nie są znane. Liczba ubogich nie spada, lecz rośnie. W 1988 r. liczbę mieszkańców USA żyjących poniżej progu ubóstwa szacowano na 32 miliony, czyli przez 21 lat przybyło w USA 11,6 mln ludzi żyjących w ubóstwie. Tylko w latach 1990-1998 ponad 200 tys. farmerów amerykańskich zostało zmuszonych przez nieludzki system bankowy do opuszczenia swojej ziemi i dzisiaj żyją w slumsach na obrzeżach wielkich miast. Mieszkańcy slumsów w niektórych miastach stanowią aż 30-40% mieszkańców. W tych slumsach zamieszkują ogromne rzesze dzieci, które są pozbawione podstawowej opieki lekarskiej, a z powodu braku żywności i niedoboru witamin w organizmie, nie uczą się. O ile w miastach długość życia się wydłuża, to na obrzeżach występuje największa umieralność. Nikt nie prowadzi żadnych statystyk, bo nikt się tymi ludźmi nie interesuje. Występuje tu największa przestępczość, kradzieże, handel narkotykami, prostytucja, zabójstwa i gwałty. W więzieniach amerykańskich kary odbywa ponad 2,1 mln osób. W ciągu roku liczba uwięzionych wzrosła o 2,3%, czyli o 48.412 osób. Co tydzień trafiają do więzienia 932 osoby.

 

Trwający w USA od 2007 r. kryzys spowodował, że coraz więcej osób zaczęło mieć kłopoty ze spłatą zadłużenia. Banki zaczęły przejmować nieruchomości i wystawiać je na sprzedaż, co ze względu na zwiększoną podaż, jeszcze bardziej obniżyło ceny. Szacuje się, że kilka mln Amerykanów utraciło swoje nieruchomości.

 

W wielu państwach sytuacja jest podobna. Na obrzeżach Rio de Janerio w Brazylii żyje około 2 mln. ludzi. Baraki, w których żyją ci nieszczęśliwcy nazywają się favelas. W stolicy Filipin Manilii baraki takie nazywają się barong - barong, a w Carracas w Wenezueli ranchos. Przeważnie są to baraki budowane z byle czego, a więc z tektury, gliny, odpadów śmietnikowych, ale też są to ziemianki wydrążone w ziemi. Domy biedaków pozbawione są urządzeń sanitarnych i bieżącej wody. Sprzyja to roznoszeniu chorób zakaźnych, co przybiera często skalę epidemii. O Argentynie w czerwcu 2002 r. agencje informacyjne donosiły: „Najgorszy w historii kryzys ekonomiczny dotknął ludzi biednych do tego stopnia, że niektórzy zaczęli jeść żaby, szczury i koninę, powiedział burmistrz jednego z biednych przedmieść Buenos Aires. Każdego wieczoru armie żebraków rozszarpywały otwarte worki śmieci w centrum stolicy. Na przedmieściach znikły koty, a wielu ludzi, którzy zbierali butelki zabijało swoje konie, ich narzędzie pracy, i zjadało je. Dzieci przestały chodzić do szkoły, ponieważ to one ciągną teraz furmanki zamiast koni. Połowa z 36 mln Argentyńczyków żyje poniżej ubóstwa”.

 

W Kalkucie tysiące ludzi koczuje na ulicach, a w nocy śpią na chodnikach. Dla wielu mieszkańców Kalkuty jedynym domem są zbudowane z gliny lepianki. Kalkuta leży nad Zatoką Bengalską, więc w porze deszczowej często występują powodzie. Niekorzystne położenie Kalkuty sprawia, że slumsy są regularnie zalewane przy każdej powodzi. W Indiach jest system kastowy. Do najniższej piątej kasty należą nietykalni, których jest około 170 mln.

Już tylko nędza i rozpacz?

W Polsce społeczne skutki okrągłego stołu i w związku z nim wprowadzonej transformacji ustrojowej okazały się dla bytu państwa i narodu tragiczne. Wprowadzone przez Balcerowicza reformy w 1990 r. wyrzuciły na margines życia miliony Polaków. Efektem tych reform jest utrzymywane do dzisiaj wysokie bezrobocie, głębokie rozwarstwienie społeczeństwa, zwiększanie się podziałów i niesprawiedliwości, zubożenie i degradacja licznych grup ludności, permanentne obniżanie się ogólnej jakości życia, brak perspektyw dla młodych ludzi, często dobrze wykształconych, brak mieszkań. Ludzie walczą o swój byt samodzielnie, każdy na własną rękę np. poprzez szukanie stosownych dojść i korzystne usytuowanie się w nowych układach lub poprzez chwytanie się sposobów nieformalnych czy też nielegalnych, byleby jakoś przetrwać.

 

Wszystko to powoduje u ludzi odpowiednie uczucia strachu przed utratą pracy, przed wyrzuceniem z mieszkania na bruk, a więc niepewność przyszłości, a w związku z tym smutek, ciężkie i potworne sny, niepokój, niebezpieczeństwo. Ludzie nie wytrzymują psychicznie, dlatego gwałtownie wzrasta ilość samobójstw. Na wskutek utraty źródeł utrzymania około 5 tys. osób, albo i więcej rocznie popełnia samobójstwa. Natomiast młodzi ludzie masowo wyjeżdżają za pracą do innych państw. Już pond 2 mln młodych Polaków pracuje za granicą. Jest to skandal!

 

Spowodowano biedę, a przecież Polska jest bogata i zasobna. Prymas Polski, Sługa Boży Stefan Kardynał Wyszyński mówił: „W sytuacji naszego kraju, rozwijając przemysł przetwórczy, sprzyjając rolnictwu, warzywnictwu, sadownictwu i hodowli, można by wyżywić nie tylko Polskę, ale całą Skandynawię, Niemcy Wschodnie, Białoruś, która – jak wiadomo – ma ubogie ziemie. Nie mówiąc o Ukrainie, która jest krajem bardzo żyznym. Można by pomóc jeszcze Bałkanom, a na pewno i Czechom, którzy nie mają tak korzystnych warunków rolniczych, jak my”.

 

W połowie października podano komunikat w „Wiadomościach” TVP1, że w 2011 r. w skrajnym ubóstwie w Polsce żyje 2,1 mln osób, w tym 600 tys. dzieci. Jednocześnie podano informację, że w Polsce marnuje się rocznie 9 mln ton żywności. Wielu odbiorców zrozumiało, że winę za biedę ponoszą obywatele, bo wyrzucają żywność na śmietnik, a nie rząd. Zapomniano tylko dodać, że w Polsce za 73 proc. zmarnowanej żywności odpowiedzialność ponosi branża spożywcza. Wielu producentów i dystrybutorów żywności woli produkty zniszczyć, niż przekazać je bankom żywności, gdyż od przekazanej żywności musieliby zapłacić podatek. W tamtym roku zbankrutował piekarz, gdyż rozdawał chleb biednym. To, że w Polsce w skrajnym ubóstwie żyje 2,1 mln osób nie oznacza wcale że reszta społeczeństwa żyje zasobnie. Na skraju ubóstwa żyją miliony Polaków.

 

Według najnowszego raportu GUS, aż 17% Polaków zagrożonych jest ubóstwem. Ponad 5% obywateli żyje za mniej niż wynosi tzw. minimum egzystencji, co oznacza, że nie wystarcza im na zaspokojenie podstawowych potrzeb. Liczba bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy w końcu sierpnia 2011 r. wyniosła 1 mln 855 tys. osób. A ile jest osób bezrobotnych niezarejestrowanych w urzędach pracy?

 

Długość przeciętnego dalszego trwania życia dla noworodka płci męskiej urodzonego w Polsce wynosi nieco ponad 68 lat. To znacznie krócej niż w innych krajach Europy Zachodniej. Dystans, jaki dzieli nas od czołówki europejskiej wynosi około 8 lat. Przeciętne dalsze trwanie życia dla Polki wynosi 76,6 lat. Zaś w większości krajów Europy zachodniej kobiety dożywają 80 lat.

 

Do tego trzeba jeszcze dodać, że w latach 90. XX wieku Polska zanotowała największy wzrost ubóstwa spośród wszystkich 175 państw sklasyfikowanych przez ONZ-towski program rozwoju UNDP. Kojarzyła sie z biednymi krajami Afryki. W 2007 r. Komisja Europejska opublikowała raport, w którym wykazano, że wśród wszystkich krajów UE w Polsce najwięcej dzieci żyje w biedzie, bo aż 29 proc. Wzywa ona Polskę do bardziej konkretnych działań na rzecz integracji społecznej i wzrostu zatrudnienia.

 

Klasa średnia, która miała być kołem zamachowym gospodarki, ciągle się kurczy (zarówno mała i średnia przedsiębiorczość). Dowodem jest coraz mniejszy udział tzw. II grupy podatkowej w PIT i coraz większe rozwarstwienie dochodów (wskaźnik Ginniego). Oligarchia nie będzie popierać przedsiębiorczości, gdyż jest to sprzeczne z samym systemem. Oligarchie, jak np. w Brazylii, łączą zarówno koncentrację władzy ekonomicznej jak i bezpośredni lub utajony wpływ na rządy i klasę polityczną i nie są zainteresowane rozwojem przedsiębiorczości.
Stanisław Bulza

Komentarze obsługiwane przez CComment

Ten tylko może w polityce coś zrobić, kto nie boi się zwalczać przeszkód stojących mu na drodze. Smutna i godna politowania jest rola tych, którzy mówią: chciałem dobrze, ale mi nie pozwolili. Chcąc zrobić coś dla Polski, trzeba iść z jednymi rodakami przeciw innym. Tylko trzeba mieć mocną wiarę w swój cel i w prowadzącą do niego drogę, i nie wahać się w walce o tę swoją wiarę.
Roman Dmowski