W ciągu ostatnich dni poznaliśmy Rosję i Rosjan z zupełnie innej strony, niż nam to przedstawiały rusofobiczne media przez ostatnie lata. Roman Dmowski na początku poprzedniego wieku w "Polityce polskiej i odbudowaniu państwa" (1926) oceniał carską Rosję jako "mistrzynię w sztuce drażnienia" w stosunku do Polaków, tak też należałoby nazwać niedawną politykę "polskich" władz wobec Rosji.

 

I tak jak Dmowski realizował swoje założenia taktyczne wbrew sączonym w carskiej Rosji antypolskim jadom, tak dziś Putin zdaje się na zachowania włodarzy z nad Wisły przymykać oko.

    Okazało się bowiem, że w obliczu polskiej narodowej tragedii mającej miejsce pod Smoleńskiem z 10 kwietnia br. to właśnie władze Federacji Rosyjskiej jak i również sam naród rosyjski, zdali egzamin ze stosunków dobrosąsiedzkich, czy też w ogóle z człowieczeństwa w stopniu w jaki nie w sposób ocenić żadną skalą. Owszem, można i dziś znaleźć w Polsce głosy niezadowolonych - judziciele nigdy nie zamilkną i jątrzyć będą niezgodę między naszymi narodami. Rosja dziś wreszcie rosyjska i słowiańska, nie zaś kierowana przez obcych, czy to z niemieckiego czy też żydowskiego chowu, pokazała znacznie więcej jakby nakazywała w tym wypadku zwykła kurtuazja.
 
    Sam udział najwyższych władz rosyjskich w planowanych uroczystościach w Katyniu, jak też niedawna postawa Putina rzuciły nowe światło na nasze wzajemne stosunki. Okazało się bowiem, że nawet wobec zdecydowanie antyrosyjskiej polityki nieżyjącego prezydenta i pozostałych władz RP, Kreml potrafi przymknąć oko na te "machanie szabelką" na Ukrainie czy Gruzji i pokazać klasę. Putin wbrew stanowisku USA czy tzw. Unii Europejskiej i wbrew usłużnej im Warszawie, osiągnął swoje cele na Ukrainie czy Gruzji. Zadania kremlowskiej polityki na Ukrainie polegające na zneutralizowaniu pomarańczowej farsy w rzeczywistości doprowadziły do ostudzenia banderowskich zapałów i sprowadziły rezunów na ziemię. Bandera został pozbawiony tytułu bohatera Ukrainy z inicjatywy nowo wybranego prezydenta Wiktora Janukowicza. Co ciekawe, atakowany przez Warszawę proklemlowski kandydat nie dość, że jest z pochodzenia potomkiem polskiej szlachty, to w dodatku oficjalnie darzy nasz kraj sympatią. Więc wbrew polskim władzom, Polacy na Ukrainie mają szansę spokojnie odetchnąć w związku z utemperowaniem szowinistów. Sam Janukowycz ustanowił właśnie poniedziałek 11 kwietnia dniem żałoby narodowej na Ukrainie w związku z wydarzeniem w Smoleńsku, złożył osobiście kwiaty pod polską ambasadą w Kijowie, wpisał się do księgi kondolencyjnej, nie szczędząc ciepłych słów.

   Wracając jednak do samej Rosji, należałoby zastanowić się cóż więcej władze tego państwa, jak też sam naród rosyjski, mogły dla nas zrobić w obliczu tej tragedii. Faktem jest, że pilot prezydenckiego samolotu nie posłuchał zaleceń Rosjan, którzy kilkakrotnie informowali o sytuacji pogodowej w związku z którą lotnisko pozostawało nieczynne także dla gospodarzy. Sam czy też z polecenia zwierzchnika, usiłował wylądować wbrew zaleceniom gospodarzy, doprowadził do katastrofy, która pozostawiona została na barkach rosyjskiego państwa, a które na oczach całego świata miało za zadanie sprawę doprowadzić do końca. Pożar został ugaszony, miejsce zabezpieczone, opinia publiczna poinformowana zaś decyzje padły błyskawicznie: 




1. Prezydent tego największego państwa na świecie, Dymitr Miediediew, zapowiedział natychmiastowe powołanie komisji w celu wyjaśnienia katastrofy. Na czele komisji stanął były prezydent Rosji a obecny premier Władymir Putin.
2. Komisja dowodzona przez Putina oczekiwała z otwarciem czarnej skrzynki samolotu na członków powołanej w Polsce analogicznej komisji mającej za zadanie wyjaśnić przyczyny tragedii.
3. Prezydent Miediediew ogłosił dzień żałoby narodowej na obszarze Federacji Rosyjskiej w związku z katastrofą.
4. Premier Putin przyleciał specjalnie do Katynia aby okazać wyrazy współczucia przybyłemu premierowi Polski Donaldowi Tuskowi. Nie zabrakło kwiatów i uścisków.
5. Premier Putin i Prezydent Miediediew odwiedzili cerkiew prawosławną i zapalili świeczki w intencji ofiar tragedii.
6. Władze rosyjskie uruchomiły bezpłatny program wizowy dla krewnych ofiar. Każda osoba spokrewniona mogła uzyskać rosyjską wizę bezpłatnie i od ręki.
7. Ciała ofiar tragedii tuż po wydobyciu zostały przewiezione do Moskwy, gdzie władze rosyjskie przyjęły krewnych ofiar tragedii w stołecznych hotelach (oczywiście również bezpłatnie) jak też zorganizowały całą procedurę identyfikacji ofiar.
8. W niedziele 10 kwietnia br. wieczorem, czyli w godzinach "szczytu" telewizja rosyjska z polecenia Kremla wyemitowała film Andrzeja Wajdy pt. "Katyń".
9. Zwykli obywatele Rosji masowo okazują współczucie Polakom z powodu smoleńskiej tragedii.
10. Wszystkie rosyjskie środki masowego przekazu koncentrują się niemal wyłącznie na wydarzeniach spod Smoleńska i tematyce katyńskiej.

   Można powiedzieć, że śmierć przeciwnika Rosji jakim niewątpliwie był ś.p. Lech Kaczyński przyczyniła się zarówno do rozpowszechnienia w sposób jak dotąd niespotykany martyrologi Katynia a co najbardziej interesujące, doprowadziła do raptownej poprawy stosunków między naszymi narodami. Był to czas próby, teraz pozostaje czas refleksji.



    Mamy nadzieje, że każdy z nas zastanowi się czy aby na pewno Polska pozostać ma sługusem Zachodu, gdzie mimo członkostwa w sławetnej Unii odmawia się nam wiz do "przyjacielskiej" Ameryki, za którą "nastawiamy łba" na wszystkich frontach, zabija paralizatorem Polaka na lotnisku w Kanadzie, wydziera się własność poprzez honorowanie niemieckich czy żydowskich roszczeń czy wprost poniża się naszych rodaków niemal na całym obszarze "braterskiej wspólnoty" czy to tej kontynentalnej czy też transatlantyckiej.

Nie na darmo mamy nasze przysłowia i mądrości ludowe a jedno z nich mówi, że "prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie"...
Dawid Berezicki