Przebywający z wizytą w Polsce prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko, wraz z prezydentem RP Lechem Kaczyńskim, podpisali dnia 27 kwietnia br. "Mape drogową Współpracy Polsko - Ukraińskiej na lata 2007 - 2008" oraz obustronne potępienie akcji "Wisła".


Przypomnijmy kulisy tej akcji.
Pod koniec II WŚ nasilały się działania ze strony UPA na terenie południowo-wschodniej Polski, celem zawłaszczenia zbrojnego tego terenu Polski. Atakowano m.in. siedziby komisji przesiedleńczych, stacje kolejowe, mosty, tory telefoniczne. Palono puste wioski, aby zapobiec osiedlaniu się Polaków, na naszym terytorium. Terroryzowano wioski i miasta zamieszkałe przez Polaków.

      Powodem było nie uznawanie granic ustalonych na konferencji teherańskiej i jałtańskiej. Stąd, poprzez nie akceptowanie tego faktu prawnego, próbowali zbrojnie utworzyć "Zakierzoński Kraj".

OUN-UPA miała wsparcie ludności ukraińskiej.
Wobec faktu nie poszanowania obowiązujących ustaleń międzynarodowych na konferencjach oraz ciągłego uciekania się Ukraińców do terroru, gwałtów i zbrodni - władze komunistyczne, zdecydowały się sprawę rozwiązać, poprzez przesiedlenie w głąb Ukrainy.
      Przypomnijmy - to OUN-UPA stosowała terror i mordy wobec Polaków pragnąc zbrojnie, bezprawnie odebrać tereny przydzielone Polsce.
Ci, co nie umieli żyć w poszanowaniu prawdy i prawa - musieli odejść na zawsze. Brak tego posunięcia, oznaczałby ciągłą wojnę opartą na bezprawiu i zbrodniach.

      Wobec potępienia akcji "Wisła" przez Prezydentów Lecha Kaczyńskiego i Wiktora Juszczenki - oburzające jest ciągłe potępianie tylko jednej strony. Mówi się tylko o winach Polaków. Kazano już nam przepraszać za Pawłokome - i nikt nie powiedział, że to był odwet. Ubolewa się nad stu zamordowanymi Ukraincami w odwecie, a milczy się o ponad 250 tysiącach bestialsko zamordowanych Polaków przez szowinistyczne bandy spod znaku OUN-UPA Bandery i Mylnyka. W swoich torturach prześcigali nawet Niemców i Sowietów. Rozcinanie brzucha ciężarnym kobietom, posypywanie otwartych ran solą, wbijanie dzieci na płoty, tzw. "wianeczki", czyli przywiązywanie drutem kolczastym dzieci do drzewa - to tylko nieliczne z dziesiątków tortur stosowanych na Polakach. Czemu o tym się nie mówi?
Mało tego, tak wychwalany przez naszych "uszczęśliwiaczy ludu" Wiktor Juszczenka popiera i uważa za bohaterów, weteranów band OUN-UPA z hasłami "Lacham smert!" (śmierć Polakom).
      Po podpisaniu potępienia akcji "Wisła" przez prezydentów Polski i Ukrainy, nasiliły się głosy historyków, jak choćby p. Grzegorza Motyki z PAN który mówi, iż polskie władze musiały i miały prawo zwalczać UPA, która dążyła do okrojenia terytorium Polski. Znamienne są też słowa p. Ewy Siemaszko która zauważa, iż jako jedynego winowajcę poczucia krzywdy związanej z akcją "Wisła” dostrzega się komunistyczne władze, natomiast zupełnie pomija antypolski, zbrodniczy program i działalność OUN-UPA.

      W podpisanym porozumieniu prezydentów czytamy m.in.: "działanie na rzecz uporządkowania i upamiętnienia polskich i ukraińskich miejsc martyrologii na terytorium obu krajów w oparciu o "Umowę między Rządem Rzeczypospolitej Polskiej a Rządem Ukrainy o ochronie miejsc pamięci i spoczynku ofiar wojny i represji politycznych", podpisanej w Warszawie w dniu 21 marca 1994 r. oraz "Protokół realizacji ww. umowy na lata 2005-2007;"

Czyżby dlatego nie upamiętnia się miejsc mordu ponad 250 tysięcy Polaków, gdyż trudno tyle drzew i płotów uznać za miejsce kaźni na Ukrainie?

Obóz Wielkiej Polski jako kontynuator tradycyjnej myśli endeckiej, stojącej na straży interesu narodowego wzywa do poszanowania prawdy historycznej. Przyjacielskie stosunki sąsiedzkie mogą powstać tylko na fundamencie prawdy. Dzisiaj, wytyka się nasze odwety, a przemilcza zbrodnie po stokroć gorsze, które do tego doprowadziły - mord ponad 250 tysięcy Polaków przez bandy OUN-UPA.