foto1
foto1
foto1
foto1
foto1


W 2014 obchodzono dwie  rocznice -70-lecie powstania warszawskiego oraz 25-lecie przemian w Polsce- uhonorowanych uroczystościami. W obecnym roku 2015 mamy o wiele ważniejsze rocznice związane z uratowaniem narodu polskiego przed nadciągającą zagładą oraz powrotem Polski po latach  na swoje stare ziemie piastowskie.

Największym zagrożeniem dla egzystencji narodu polskiego w minionych 1000-letnich czasach była niedawna ekspansja niemiecka w 1939 r. na wschód Europy na Polskę, a później na inne kraje mimo że  planowana była nieco wcześniej na zachód. Do ekspansji na wschód doprowadziła Wieka Brytania. Mając informację  wywiadowcze o planach uderzenia Niemiec m.in. na Belgię  celowo  prze kierowała atak     wciągając do konfliktu  poprzez gwarancję z 31 marca 1939 r. nierozsądny rząd sanacyjny, który po klęsce wrześniowej członkowie emigracyjnego rządu proponowali w styczniu 1940 r. postawić  przed sądem wojskowym, Trybunałem Stanu. Powołana została również dekretem z 30 maja 1940 r. Komisja zajmująca się odpowiedzialnością za poniesioną klęskę. Niemcy zajmując tereny państwa polskiego we wrześniu 1939r., a później w czerwca 1941 r. planowali całkowite  zniszczenie narodu polskiego. Już po klęsce wrześniowej do Rzeszy włączono olbrzymie obszary ziem polskich, byłego zaboru pruskiego(Poznańskie, Pomorze, Górny Śląsk), Zagłębie Dąbrowskie, region łódzki, zachodnią część woj. Krakowskiego, Kujawy, północne Mazowsze(okręg ciechanowski), nieco później woj. Białostockie- w sumie 123 tys. km ziem polskich i 10 milinów ludzi. Z ziem centralnych Polski utworzono Generalne Gubernatorstwo, składające się z czterech, a od 1941 roku pięciu dystryktów o łącznej powierzchni 145 tys. km,  którego wielkorządca w październiku oświadczył: ,,Polska ma być traktowana jako kolonia, Polacy będą niewolnikami wielkoniemieckiej światowej Rzeszy”. Administracja niemiecka utrzymywała  niską    stopę życiową  ludności polskiej co ułatwiało  nieograniczoną eksploatację polskiej siły roboczej, w tym wywożenie do Niemiec milionów osób na przymusowe roboty. Również  obecnie  na skutek celowo zaniżanej stopy życiowej w stosunku do państw Unii oraz dużego bezrobocia polska siła robocza jest wykorzystywana w zachodnich państwach UE i napływa do  Polski inna siła robocza  zwłaszcza z południowego-wschodu, której się załatwia   prace co doprowadza do stopniowego upadku demograficznego polskiego społeczeństwa . Już  po niemieckiej agresji wrześniowej nastąpiła likwidacja inteligencji polskiej, jako warstwy kierowniczej  oraz przeprowadzano masowe mordy  ludności zwłaszcza na Pomorzu. Według planu E. Wetzela i G. Hechta  wykonanego w  listopadzie 1939 roku  na polecenie Himmlera już przewidywano  częściową przymusową germanizację, podpisywanie volkslisty  co wymusiło, że w Wehrmachcie służyło dla III Rzeszy około 300 tys. osób.     Wydalenie brutalne zgodnie z dyrektywą tego dokumentu z ziem wcielonych do III Rzeszy  ludności polskiej nie  nadającej się do germanizacji  na teren Generalnej Guberni  powodowało  osiedlenie  tam Niemców ze wschodu- Estonii, Łotwy, Wołynia i Besarabii. W nieco późniejszym czasie  pod koniec marca 1941 roku na zwołanej w Wawelsburgu naradzie aktywu SS Himmler stwierdził, że jednym z celów  jest eliminacja 30 milionów Słowian i założenie ,,rycerskiego państwa” SS na podobieństwo średniowiecznych germańskich zakonów rycerskich. Ta dyrektywa Himmlera legła u podstaw opracowania w Głównym Urzędzie Bezpieczeństwa Rzeszy(RSHA) ściśle tajnego dokumentu przeznaczonego dla wąskiej elity politycznej ówczesnych Niemiec. Dokument sporządzony na powielaczu w niewielkiej ilości odbitek, z których żaden nie zachował się do naszych czasów, a którego treść odtworzono na podstawie źródłowych przekazów - ekspertyzy E. Wetzla i memoriału prof. Meyera- Hetlinga  składał się z ,,małego planu”, zawierającego wytyczne na najbliższą przyszłość oraz dużego planu, który miano realizować w ciągu 25- 30 lat. Plan, nazywany Generalnym Planem Wschodnim (General Ost-GPO), przewidywał wysiedlenie  80-85 % Polaków pozostały  zaś tak zwany niewielki procent   polskich autochtonów zamierzano przekształcić w niewolników niemieckich ,,panów”. Niezależnie od tych planów w ciągu tylko pięciu lat polityce niemieckiej   posługującej się masowymi rozstrzeliwaniami, obozami koncentracyjnymi, karnymi, pracy, więzieniami, paleniem i niszczeniem wsi, miast w tym Warszawy udało się zlikwidować około 6 milionów obywateli polskich w tym ponad 3 milionów Polaków oraz 2,7 ludności żydowskiej. Gdyby ta polityka realizowana była dłużej zgodnie  z Generalnym Planem Wschodnim w następnych latach   w  połowie lat 60-tych nastąpiłaby całkowita zagłada narodu polskiego. Wyzwolenie ziem polskich z pod okupacji niemieckiej  czym nie interesowali się zachodni alianci  uratowało naród polski. Ale i w dzisiejszych,  obecnych czasach  bez odczuwania cierpienia jak to było w czasach okupacji za pomocą  innych metod, medialno-ekonomiczno- finansowo-kulturowych też w szybkim tempie zaczął zanikać polski naród. Wyzwalanie  ziem polskich z pod okupacji  niemieckiej nie znajdowało się w planach USA i Wielkiej Brytanii ale na skutek przesuwania się wojsk radzieckich na zachód uratowany został naród polski  przed nadchodzącą  zagładą. Tereny polskie na wschód od Wisły zostały wyzwolone do sierpnia 1944 r. w ramach operacji  ,,Bagration”. Ale do  jednej z najbardziej ważnych ofensyw,  solidnie przygotowanej i przeprowadzonej  należała ofensywa styczniowa z 1945 r. wyzwalająca  70-lat temu całe tereny polski w tym zachodnie ziemie  zajmowane  przed wiekami przez Niemców. Ofensywa opracowana  już w listopadzie 1944 roku na którą składała się operacja wiślańsko-odrzańska oraz wschodniopruska zwana mazowiecko-mazurską miała na celu rozbicie niemieckiej Grupy Armii ,,A” (od 26.01.1945 r. Grupy Armii ,,Mitte” --,,Środek”),  Grupy Armii ,,Północ”, dojście do Odry i Bałtyku, zabezpieczenie następnego, ostatniego uderzenia na Berlin przed kontrofensywą niemiecką z północy. Niemieckie linie obrony w Prusach Wschodnich, między Wisłą, a  Odrą oraz na Pomorzu były mocno rozbudowane i  istniało tam wiele fortyfikacji i umocnień z okresu wcześniejszego, a od września 1944 roku prowadzono intensywne prace inżynieryjno-fortyfikacyjne wzdłuż całej linii frontu, na przewidywanych kierunkach natarcia wojsk radzieckich. Wiele miast zamieniono na twierdze(Wrocław, Królewiec, Grudziądz, Kołobrzeg itd.), a z wielu miejscowości utworzono punkty i rejony obrony zdolne do długotrwałych walk mimo ich okrążenia. Główne rejony oporu to linia niemieckiej obrony nad Wielkimi Jeziorami Mazurskim, w pobliżu Lidzbarka Warmińskiego, Gdańska, Wał Pomorski, Międzyrzecki rejon i inne tworzące tzw. Linię Nibelungów ciągnącą się od Szczecina przez Kostrzyń, Frankfurt nad Odrą, Kłodzko, Brno do Preszowa. Rozpoczęcie ofensywy na linii frontu ciągnącego się od wybrzeży Bałtyku, częściowo wzdłuż Niemna, Kanału Augustowskiego, Biebrzy, Narwi i środkowej Wisły planowane przez Dowództwo Armii Czerwonej na 20 stycznia 1945 roku zostało jednak przyspieszone na skutek prośby Churchilla z  dnia 6 stycznia  skierowanej do Stalina o pomoc dla  aliantów na zachodzie gdzie trwająca od połowy grudnia 1944 roku  ofensywa armii niemieckiej w Ardenach miała na celu przecięcie frontu  na dwie części i rozbicie  wojsk alianckich na terenie Belgii oraz Holandii. Następnego dnia  7 stycznia 1945 r. Stalin   odpowiedział na prośbę Churchilla: 
 „przygotowujemy się do natarcia, ale warunki atmosferyczne nie sprzyjają teraz naszej ofensywie. Jednakże uwzględniając sytuację naszych aliantów na froncie zachodnim, Kwatera Główna Naczelnego Dowództwa postanowiła w przyspieszonym  tempie zakończyć przygotowania i nie zważając na warunki atmosferyczne, rozpocząć szerokie działania zaczepne przeciwko Niemcom na całym froncie centralnym nie później niż w drugiej połowie stycznia”. Ofensywę styczniową na ziemiach polskich do której Naczelne Dowództwo Armii Czerwonej przygotowało potężne środki  prowadziły I, II i III Front Białoruski oraz I Front Ukraiński. W operacji wiślańsko-odrzańskiej i wschodniopruskiej uczestniczyło po stronie radzieckiej w sumie około 3,9 mln żołnierzy, 66 tys. dział i moździerzy, ok. 10 tys. czołgów i dział pancernych oraz 7,8 tys. samolotów: armie ogólno-wojskowe, lotnicze, korpusy pancerne, zmechanizowane, kawaleryjskie. Rozmiar tej ofensywy wywołał przerażenie i podziw wielu generałów niemieckich. Gen. Mellenthin  w okresie późniejszym tak oto napisze: … rosyjskie natarcie rozwijało się z niebywałą siłą i gwałtownością …Niepodobno opisać wszystkiego co zaszło między Wisłom i Odrą w pierwszych miesiącach 1945 roku. Niczego podobnego nie znała Europa od czasów upadku Imperium Rzymskiego. Najwcześniej rozpoczęła się w dniu 12 stycznia 1945 roku  ofensywa z przyczółka sandomierskiego uderzeniem w kierunku na Częstochowę i Kraków wojsk I Frontu Ukraińskiego pod dowództwem marszałka Iwana Koniewa, w skład którego  wchodziło pięć armii ogólno-wojskowych (3,5,13,52,60), dwie armie pancerne (3,4), trzy korpusy pancerne(4,25,31) oraz siedem korpusów zmechanizowanych. Już w pierwszym dniu  ofensywy, przy temperaturze minus 25 °C rozbita została całkowicie niemiecka IV Armia Pancerna dowodzona przez gen. Fritza Grasera. W ciągu 6 dni wojska I Frontu Ukraińskiego przełamały obronę niemiecką, robiąc wyłom o szerokości 250 km i głębokości 120- 150, km wyzwalając Kielce, Częstochowę, Kraków, a pod koniec stycznia dotarły w okolice twierdzy Wrocławia oraz rozpoczęły forsowanie Odry. Następne natarcie w dniu 13 stycznia 1945 r. w rejonie na północny-wschód od Gąbina  spowolnione przez kontratak wojsk niemieckich rozpoczął III Front Białoruski oraz II Front Białoruski z okolic Różana w kierunku na Pułtusk, Nasielsk, Maków Mazowiecki, wprowadzając 17 stycznia do walki V Armię Pancerną, co umożliwiło dokonanie wyłomu na kierunku mławskim  szerokości 110 km i głębokości 60 km . Wojska II Frontu Białoruskiego zajmują 21 stycznia Niedzicę,22 stycznia Iławę oraz Olsztyn, 25 stycznia Ostródę,26 stycznia docierają do Zalewu Wiślanego w rejonie Tolkmicka, a 1 lutego wyzwalają Toruń i kierują główne swoje siły na Pomorze Gdańskie. W tym czasie III Front Białoruski rozbija siły niemieckie w Prusach Wschodnich na dwie części, okrąża w kotle Braniewo- Orneta-Dobre Miasto-Bisztynek-Sępopol-Pokarmin 20 dywizji niemieckiej IV Armii, dociera do Zalewu Wiślanego na południe od Królewca i po zaciętych walkach 9 lutego zajmuje  Frombork, a 10 lutego Elbląg.  Najsilniejsze  natarcie I Frontu Białoruskiego (1.200.000 żołnierzy, 2192 czołgów, 1280 dział pancernych, 2500 dział polowych, kalibrów 45 i 57 mm, 7015 dział polowych powyżej 76 mm, 7595 moździerzy 82 i 120 mm, 1114 katiuszy, 1676 dział przeciwlotniczych) dowodzonego przez marszałka Gieorgija Żukowa,  z przyczółka magnuszewskiego  na Białobrzegi-Skierniewice- Kutno, z przyczółka puławskiego na Radom i Łódź oraz pomocnicze  z rejonu  Legionów-Jabłonna i spod Warszawy w celu oskrzydlenia od północnego-zachodu Warszawy, nastąpiło 14 stycznia .Celem operacji I Frontu Białoruskiego było rozbicie warszawsko- radomskiego  zgrupowania  niemieckiej 9 Armii Polowej, uderzenie również na Poznań i Kostrzyń nad Odrę oraz na Bydgoszcz i Piłę.  Armia Czerwona okrążyła Poznań 22 stycznia, Międzyrzecki Rejon Umocniony sforsowała 30 stycznia i do 2 lutego utworzyła przyczółek szerokości 12 km i głębokości 3 km w rejonie Kostrzynia. W okresie do   7 lutego wojska I Frontu Białoruskiego oraz I Frontu Ukraińskiego wyzwoliły terytorium Polski między Wisłą, a Odrą oraz górnośląski obszar przemysłowy, uchwyciły przyczółki na Odrze od Cedyni do Raciborza co było również wstępem do  powrotu prastarych polskich ziem piastowskich do Macierzy. W okresie od 13 stycznia do 25 kwietnia rozbite zostały wojska niemieckie w Prusach Wschodnich. W  ramach ofensywy styczniowej w składzie I Frontu Białoruskiego udział brała 1 Armia Wojska Polskiego, uderzając 17 stycznia jednostkami 6 i 2 Dywizji Piechoty z rejonu Łomianek, Pragi i Wilanowa na zniszczoną w 80%  przez okupanta niemieckiego podczas powstania warszawskiego lewobrzeżną Warszawę. Następnie po zajęciu Warszawy dla zabezpieczenia styków I i II Frontu Białoruskiego przed  kontratakiem wojsk niemieckich Grupy Armii ,,Wisła” z Pomorza, gdyż wytworzyła się 50 kilometrowa luka operacyjna, oddziały 1 Armii WP wykonały w dniach 19-29 stycznia marsz w rejon Bydgoszczy, pokonując mimo fatalnych warunków atmosferycznych ,śnieżyc, trzaskającego mrozu(wiele czołgów, ciągników dział, samochodów stanęło po drodze)- 260 km.

Wojska niemieckie stawiały szczególnie zażarty opór Armii Czerwonej, gdyż ofensywa styczniowa wkraczała swoim zasięgiem już na terytorium Niemiec. Posuwające się do przodu wojska radzieckie, zdobywając przyczółki, fortyfikacje, umocnienia,   ponosiły często bardzo wysokie straty. Tylko samych żołnierzy III Frontu Białoruskiego,   uczestniczących w operacji wschodniopruskiej(mazowiecko- mazurskiej) poległo 125 tys., a 450 tys. zostało rannych. Podczas wyzwalania ziem polskich spod okupacji niemieckiej poległo  ponad 600 tys. żołnierzy armii radzieckiej czyli 10 razy więcej, niż żołnierzy polskich w walce z Niemcami w kampanii wrześniowej w 1939 r. O wiele wyższą liczbę  niż polegli stanowili ranni żołnierze Armii Czerwonej , przyszli inwalidzi wojenni.Za wyzwolenie Polski,   uniemożliwiające realizację planowanej przez faszyzm niemiecki eksterminacji - zagłady  narodu polskiego (Generalny Plan Wschodni ), do czego niezdolni byli tzw. alianci zachodni, żołnierze Armii Czerwonej składającej się z Rosjan, Białorusinów, Ukraińców, Gruzinów, Azerów, Kazachów itd. zapłacili ogromną daninę  krwi. Zresztą już wcześniej na terenie Polski głównie w województwie lubelskim i białostockim od połowy 1941 r. do pierwszych miesięcy 1942 r. Niemcy wymordowali od 680 do 880 tys. jeńców radzieckich, a w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu jako pierwszych mordowali w komorach gazowych ich oficerów.   W dowód wdzięczności za wyzwolenie spod tyranii niemieckiego faszyzmu w powojennej Polsce dla  upamiętnienia żołnierzy Armii Czerwonej - powstało w hołdzie wiele pomników. Po 1989 roku, a zwłaszcza w ostatnim okresie w myśl nowej i zafałszowanej polityki historycznej mającej na celu zaszczepianie w społeczeństwie postaw rusofobi,  środowiska polityczno-medialne propagują  poglądy utożsamiające  żołnierzy Armii Czerwonej z aparatem represji i przemocy nazywanym NKWD- owskim , który wysiedlał ludność polską z kresów na daleki wschód, likwidował oficerów w Katyniu, Ostaszkowie, Starobielsku, Kuropatwach, Miednoje , prześladował polski ruch oporu. Wielonarodowościowa  Armia Czerwona wśród których żołnierzy znajdowało się wielu byłych więźniów z łagrów wyzwalając ziemie polskie ratowała naród polski  i nic nie miała wspólnego z aparatem NKWD kierowanym podobnie  przez czynniki zwłaszcza ideologiczne jak Urzędy Bezpieczeństwa w Polsce do połowy lat 50-tych. Na skutek tej polityki celowo zafałszowanej tablice i pomniki polsko-radzieckiego braterstwa broni, wdzięczności żołnierzom Armii Czerwonej są już często w złym stanie, mocno zaniedbane, niszczone oraz usuwane. Obecnie nie przeprowadza się  renowacji cmentarzy, pomników mimo że okres ich istnienia oraz często wartość artystyczna w myśl przepisów o ochronie zabytków ten obowiązek na władze lokalne nakłada. I tak na przykład  z ulicy Targowej na Pradze w Warszawie podczas budowy metra usunięto pomnik zabytkowy żołnierzy polskich i radzieckich - ,,Braterstwa Broni”. W poprzednich latach władze miasta pomnik chroniły przed jego usunięciem ale po wydarzeniach na Ukrainie na dotychczasowe miejsce nie powrócił. Ze względu na znaczenie historyczno- artystyczne pomnik powinien być umieszczony przy samym Pałacu Kultury i Nauki od strony Al. Jerozolimskich odwiedzanym przez wiele wycieczek krajowych i zagranicznych, a w jego pomieszczeniu należałoby zorganizować nowoczesne muzeum audiowizualne (w wersji wielojęzykowej- polski, rosyjski, angielski, niemiecki) ukazujące zagładę narodu polskiego oraz jego ratowanie.  Ale czy do tego dojdzie to trudno powiedzieć, polityka kulturalna w Polsce znajduje się na niskim poziomie nie  próbuje  nawet uhonorować znanych, słynnych Polaków czego przykładem  jest Muzeum Marii Skłodowskiej –Curie na ul. Freta od lat znajdujące się na zewnątrz w stanie skandalicznym, odwiedzane przez wiele wycieczek zagranicznych, a na parterze Muzeum handluje się tylko rzemiosłem wschodnio-azjatyckim. Wiele budynków władze miasta od lat odnawiają ale nie przeprowadzono renowacji zabytkowej kamienicy w której urodziła się w XIX wieku M. Skłodowska- Curie i jej Muzeum kilka dni temu przeniesiono do pobliskiego budynku co świadczy nadal o poniżaniu jednej z najsłynniejszych kobiet na świecie pochodzenia polskiego.

Ostateczne uratowanie 70 lat temu w styczniu 1945 r. narodu polskiego należy obchodzić uroczyście na wysokim poziomie tak jak obchodzą inne narody. Niestety tej bardzo ważnej  rocznicy  nie obchodzi  się uroczyście, na odpowiednim poziomie . Natomiast w ubiegłym roku 2014  świętowano uroczyście lecz   w sposób zakamuflowany  rozpadanie  się współczesnego narodu polskiego,  do czego stopniowo doprowadzają przy pomocy  różnych metod wszystkie siły polityczne znajdujące się w Sejmie wprowadzające zdegenerowaną demokrację, nie rzeczywistą lecz iluzyjną wolność umożliwiającą kierowanie świadomością ludzką, działające nie w interesie człowieka, społeczeństwa polskiego lecz własnych zwłaszcza interesów materialnym i dlatego powinno powstać nowe prawo konstytucyjne  uniemożliwiające  startowanie osobą ubiegającym się o mandat poselski, radnego jeżeli  należą do partii, organizacji społeczno-politycznych czyli mafii polityczno- finansowych . Obecni tak zwani przywódcy polityczni oraz partie polityczne przejmujące odpowiedzialność za nas , za 90% społeczeństwa  nie powinni dalej tych funkcji sprawować.  Ten powstały wielce szkodliwy kierunek polityki i  w tym również antyrosyjskiej, a zarazem i antypolskiej nie  akceptowany przez zdrowo myślącą część społeczeństwa polskiego miejmy nadzieje, że w niedługim okresie powinien się zmienić. 

Z tą najbardziej ważną rocznicą wyzwolenia   związane jest   również  ustaleniem granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej, odzyskanie po długich latach przez naród polski Ziem Zachodnich, piastowskich, słowiańskich zajmowanych przez Niemców w ramach polityki Drang nach Osten na skutek często błędnej polityki polskiej skierowanej na wschód wciągającej Polskę w różne konflikty, a nie dbającej o swoje rodzime ziemie na zachodzie. To przyłączenie prastarych ziem piastowskich do Polski nie akceptowały władze USA, Wielkiej Brytanii na konferencjach w Poczdamie (1945), Moskwie (1947), Paryżu (1953) itd. wysuwając tezę że o granicy rozstrzygnie traktat pokojowy co nie miało większego znaczenia , gdyż  do tego traktatu w ogóle nie doszło. Walczącej z wielkim wysiłkiem od 1945 r. do 1989 r. polskiej emigracji politycznej- wszystkich partii, rządu emigracyjnego, Polskiego Związku Ziem Zachodnich oraz środowisk polonijnych- Kongresu Polonii Amerykańskie i Kandyjskiej - nie udało się wymusić na państwach Zachodnich  akceptacji granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej.  Wielka Brytania i USA nie uznając tej granicy  akceptowały przyłączenie  wschodnich terenów państwa polskiego czyli ziem białoruskich, ukraińskich i litewskich do  republiki białoruskie, litewskie, ukraińskiej, a więc przesunięcie granicy na rzekę Bug. Z tą koncepcją granicy wystąpił już  wcześniej 10 lipca 1920 r. minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Curzon inspirowany przez pracownika ministerstwa  pochodzącego z Królestwa Polskiego Lewisa Namiera ( Bernsteina-Niemirowskiego 1888-1960) i wysłał telegram do Komisarza  Spraw Zagranicznych Cziczerina. Gdyby zatem Polska nie odzyskała w styczniu 1945 r. swoich prastarych ziem zachodnich, a utraciła tereny wschodnie należące do narodu białoruskiego, litewskiego, ukraińskiego  to byłaby państwem mocno terytorialnie okrojonym, podobnym   obszarowo do Księstwa Warszawskiego, znajdując się między Bugiem, a terenami Górnego Śląska, Poznańskiego i Pomorza Gdańskiego. Polska  uzyskała wówczas w 1945 r. jedną z najbardziej korzystnych granic w swoich ponad 1000-letnich dziejach. Tak więc należy uczcić w całym Kraju , a zwłaszcza na Ziemiach Odzyskanych tą bardzo ważną 70- rocznice przyłączenia do Polski jej rdzennych ziem  - w Sejmie, centralnych i lokalnych instytucjach państwowych, samorządowych, systemie edukacji itd. Jeżeli do tych rocznicowych, masowych uroczystości nie dojdzie to okaże się, że już Polską autentyczne  polskie władze nie rządzą.        

Jacek Smolarek

Komentarze obsługiwane przez CComment

Polacy będą mądrzy albo ich nie będzie.
Kardynał Stefan Wyszyński