"Kosovo Polje" to miejsce historycznej bitwy pomiędzy Serbami, a Turkami. "Kos" w języku serbskim oznacza to samo co w języku polskim, mianowicie kosa: ptaka, który gwiżdże; to właśnie w Kosowie zbierały się chmary tegoż ptactwa. Ta ziemia od wieków należała do Serbów i była chrześcijańska. Zamieszkiwali ją również muzułmanie - Słowianie, w szczególności Bośniacy, którzy w czasach panowania Imperium Ottomańskiego zostali nawróceni na islam.

 

Dawny wiceprezydent Stanów Zjednoczonych, pan Cheney, był właścicielem ogromnej firmy budowlanej "Haliburton". Firma ta postanowiła zbudować ogromne rurociągi od Morza Kaspijskiego aż po włoski Triest i albańskie Vlore. To właśnie w Morzu Kaspijskim znajdują się wielkie złoża tzw. "ciężkiej ropy". Było to ogromnym przedsięwzięciem i wymagało zgody oraz pełnego posłuszeństwa rządów wielu państw, między innymi Gruzji, Jugosławii, Albanii i Ukrainy. Sam pomysł nieszczególnie wyszedł, a informacje o nim tajemniczo z sieci w znacznej ilości zniknęły, jednak po dziś dzień można poszukać o nim informacji, a zwie się on AMBO Project.

 

Nowy Jork spróbował wymusić na rządach wyżej wymienionych państw podpisanie tzw. "Propozycji z Rambouillet", na mocy której pod zarząd Ameryki oddać miano kontrolę nad lotniskami, autostradami i całym transportem tychże krajów. Prezydent Miłosiewicz nie zgodził się na podpisanie dokumentu sprzedaży Jugosławii i wtedy właśnie rozpoczął się chaos.

 

Z pomocą Ameryce przyszedł usłużny filantrop George Soros, ze swą grupą "Otpor" - siostrą ukraińskiego "Udaru" o sposobie działania i celach podobnych do działaczek FEMEN, Pussy Riots, a znanego szczególnie z finansowania Solidarności, ustawienia obrad Okrągłego Stołu, opracowania do spółki z Jeffreyem Schasem "Planu Balcerowicza", ze wszczynania rozrób i rewolucji przez Egipt czy Syrię po ukraiński Majdan, jak i okradania państw drugiego i trzeciego świata za pomocą tzw. "piramid finansowych". Wielce zdziwiony musiał być wtedy Miłosiewicz słysząc pod swoim adresem groźby i wulgaryzmy, a pamiętając, iż za jego wyborem na prezydenta stała właśnie Ameryka. Postanowiono jak najszybciej zastosować stary sposób podniecenia nigdy wcześniej nie istniejących konfliktów religijnych i etnicznych i znikąd pojawiła się nagle grupa rozmodlonych muzułmanów, którzy mieli być w tejże Serbii od zawsze dyskryminowani. Podobny scenariusz udał się z powodzeniem w Indonezji, w Syrii i w Iraku. Pomocna okazała się też Turcja, której prezydent Clinton obiecał "Wielką Albanię", mimo jej teoretycznej świeckości. Grupa "Otpor" dalej podnosiła podobizny Miłosiewicza z napisami "zbrodniarz" i "tyran", a w tym samym czasie znikąd pojawili się tajemniczy biznesmeni kupujący ziemie w Kosowie, a meczety stały się nagle wypełnione po brzegi wiernymi.

 

George Soros razem z usługującym mu byłym komunistą Salimem Berisza urządził również w Albanii "piramidy finansowe", co wykończyło gospodarkę kraju, tysiące Albańczyków zmusiło do popełniania samobójstwa i emigracji. Katolików ze Szkodry zaczęły wykańczać bandy zamaskowanych napastników, mordowali oni w szczególności mężczyzn za grzechy ich pradziadków. Było to słynne prawo honorowe Leka (Leke Kanun), wielce podobne do sycylijskiego vendetty. Prezydent Miłosiewicz oczywiście dostrzegał panujący chaos, lecz mimo to wystrzegał się od użycia wojska przeciwko masom napływających z Arabii Saudyjskiej fanatyków i najemników przeszkolonych do przeprowadzenia rewolucji. Zmienił jednak zdanie, kiedy pewnej nocy w Kosowie nieznana grupa zawodowych snajperów w ciągu 24 godzin wymordowała dziesięć tysięcy niewinnych Serbów. Wysłanie wojska do Kosowa w obronie Serbów przed fanatykami i opłacanymi przez zagranicę zbrodniarzami okazało się być tą zapałką, na którą czekali wiceprezydent Cheney i pan Soros. W końcu prezydent Clinton miał już powód, by móc zbombardować kraj.

 

Do Kosowa przeniesiono znanych już z Albanii zakapturzonych bandytów, którzy wyganiali ludzi z domów, przejmowali szkoły i budynki publiczne. W Bośni, samych Bośniaków wyrzucano z ich własnych domów całymi rodzinami i wystrzeliwano na podwórzach. Prasa i media (w znacznej większości będące własnością Niemców) oskarżyły o te zbrodnie Serbów, choć Serbowie i Bośniacy nigdy nie byli wobec siebie wrodzy. Serbów oskarżano o Srebrnicę, gdzie nie było prawie w ogóle żadnych muzułmanów.

 

Hacim Taci, późniejszy przywódca Kosowa na czele armii albańskiej (KLA) mordował wszystkich napotkanych Serbów w rytm wysadzanych czterystu Cerkwi, co miało udowodnić światu, iż chrześcijaństwa w Kosowie nigdy nie było. Tego wszystkiego dokonywano przy ogromnej pomocy wojsk NATO. Samoloty państw zachodnich demokracji doprowadziły do bezpośredniej śmierci dwóch, a do ranienia sześciu tysięcy Serbów. Wykonano ponad dwa tysiące nalotów i użyto ponad tysiąc pocisków manewrujących "Tomahawk". W trakcie bombardowań zniszczono bądź uszkodzono ponad dwadzieścia pięć tysięcy obiektów, w szczególności obiekty przemysłowe, energetyczne, mosty, stacje radiowe i telewizyjne, drogi, trakcje kolejowe i lotniska. Zniszczenie zakładów przemysłowo-chemicznych, jak i używanie przez NATO amunicji ze zubożonym uranem doprowadziło do ogromnego skażenia całego kraju, czego efekty widać po dziś dzień. Po tym, jak Chiny zaczęły nadawać prawdziwe wiadomości o zbrodniach dokonywanych przez wojska NATO, zbombardowano również ambasadę chińską.

 

Dzisiaj Kosowo jest niestabilnym gospodarczo państwem, którego ogromną część terytorium zajmuje jedna z największych na świecie baz wojskowych, należąca oczywiście do Ameryki. Kosowem rządzą ludobójcy i mafiozi, a większa część zysków ich jak i samego tworu pseudo-państwowego pochodzi z handlu narkotykami, bronią, samochodami oraz ludzkim towarem. Od niedawna najbardziej lukratywnym biznesem jest również handel ludzkimi organami, co zdają się rozumieć również faszystowskie władze Ukrainy. Izraelskie firmy wydobywcze są w tym samym czasie zajęte rabowaniem Kosowa z ogromnych złóż całej tablicy Mendelejewa, a w szczególności z diamentów.

 

Projekt AMBO się nie udał, ale pozwoliło to wykończyć niewinny kraj ku uciesze zwolenników imperialnej polityki Stanów Zjednoczonych i Niemiec. Stworzyło to też przyczółek dla światowego handlu nielegalnymi towarami i szkolenia najemników - innymi słowy, terrorystów, wysyłanych z jednego kraju do drugiego, gdzie jeszcze należy zaprowadzić demokrację, bądź zrobić na złość Rosji czy Chinom. W tej sytuacji uważam, iż każdy prawdziwy Polak jest w głębi serca Serbem i winien pamiętać o jednej z największych zbrodni ludobójstwa po II wojnie światowej.

 

Dziękuję za wiele informacji p. Fran SA

 

Robert Grunholz