foto1
foto1
foto1
foto1
foto1


Śmiać się, czy płakać? – Niektórzy Polacy upatrują szansy dla Polski w zmianie amerykańskiej ekipy rządowej. Mormon Mitt Romney, kandydat na prezydenta USA z ramienia partii republikańskiej i katolik Paul Ryan, wysunięty przez Romneya kandydat na wiceprezydenta, to w istocie ludzie reprezentujący myśl nie-katolicką, którzy będą bronić herezji „amerykanizmu”.



Przekonuje nas o tym prof. Jacek Bartyzel, oceniając w artykule zatytułowanym „Paul Ryan – pomiędzy katolicyzmem a amerykanizmem”[1] w sposób zupełnie jednoznaczny i nie pozostawiający wątpliwości człowieka, który miał pomóc uwieść w tej kampanii katolików Ameryki „na pokuszenie” partii republikańskiej. W szczególności prof. Bartyzel podkreśla, że „Ryan zdążył już poinformować o tym, że inspiruje go twórczość Ayn Rand, a więc autorki, u której ubóstwienie kapitalizmu jest nieodłączne od iście szatańskich paroksyzmów nienawiści okazywanej chrześcijaństwu, a katolicyzmowi w szczególności”, i że jest on „kolejnym amerykańskim politykiem, który głosi, że brak demokratycznego ustroju pociąga za sobą automatycznie utratę moralnej legitymizacji odnośnego państwa; jest to oczywiście demoliberalna wersja doktryny Breżniewa, od dawna już znana pod nazwą „doktryny Albright””.

 

Jakie są tego przyczyny? – „Ryan wyznaje purytańską w rodowodzie oraz częściowo zsekularyzowaną amerykańską civil religion, której podstawowymi „artykułami wiary” są: egalitaryzm, liberalna koncepcja podmiotowych „praw naturalnych” jako „praw człowieka” oraz demokratyczno-imperialny misjonizm. Jest to zatem teologia polityczna diametralnie sprzeczna z uroczystym i nieomylnym nauczaniem Kościoła, i dawno już wprost potępiona przez papieża Leona XIII jako herezja amerykanizmu.”

 

Cóż więc dopiero myśleć o p. Romney’u, którego protestancki „amerykanizm” nie może być łagodzony nawet przez wzgląd na nauczanie Kościoła? Już tylko z informacji podanych w rosyjskiej Wikipedii (wersja polska jest przed wyborami bardzo lakoniczna) dowiadujemy się, że kandydat republikanów przedstawia się masom jako prorodzinny religijny konserwatysta, zwolennik zakazu aborcji (z wyjątkiem zabijania dzieci poczętych w wyniku gwałtu i z wyjątkiem przeciwwskazań medycznych) oraz konstytucyjnego zakazu małżeństw homoseksualnych w przyszłości. Z drugiej jednak strony, owa troska o własne społeczeństwo nie przeszkadza mu w popieraniu agresywnej polityki Stanów Zjednoczonych wobec innych narodów.

 

Romney „Znany jest ze swoich ostrych wypowiedzi pod adresem przywódców Rosji, Chin i Iranu. W swojej książce pt. „No Apology: The Case for American Greatness” („Żadnych przeprosin. Działanie dla amerykańskiej wielkości”, 2010) nazwał Rosję „geopolitycznym przeciwnikiem Ameryki nr 1”. Niedopuszczenie do produkcji broni jądrowej przez Iran uznaje za główny amerykański priorytet w dziedzinie bezpieczeństwa. Popierał inwazje na Irak i Afganistan i krytykował Obamę za zbyt mało aktywne wspieranie libijskich powstańców w czasie wojny domowej w Libii.” (ru.wikipedia.org). Trudno zatem przypuszczać, że p. Romney może być lepszym od p. Obamy partnerem dla propolskiej (!) polityki zagranicznej, skoro wspólnie z amerykańskim prezydentem prześcigał się przed kamerami w deklaracjach prowadzenia skutecznej polityki… proizraelskiej[2].


Na temat źródeł i możliwych skutków „amerykanizmu” bardzo przystępnie pisał przed kilku laty prof. Iwo Cyprian Pogonowski w artykule, który warto polecić:

Fenomen amerykanizmu jako religii purytańskiej o podłożu syjonistycznym


Nieoczekiwanie dla zwolenników osi USA-Izrael, kaznodzieja w stylu sprzed epoki neokonserwatyzmu-syjonizmu, Mike Huckabee, wygrał prawybory na prezydenta USA, w stanie Iowa, z (ramienia) partii republikańskiej. Wierzy on, jako tradycyjny chrześcijanin anglosaski, wychowany na Starym Testamencie, że Ameryka jest dzieckiem Boga, wyjątkowym krajem, dumnym i przestrzegającym wartości chrześcijańskich. Huckabee potępia manipulacje neokonserwatystów-syjonistów, jak również śluby homoseksualistów i przerywanie ciąży.

 

Huckabee wierzy, że prawdziwy Amerykanin jest szczerym i szczodrym człowiekiem, posłusznym prawom i gotowym bronić sprawiedliwości na świecie. Jest on przeciwny hedonizmowi propagowanemu od czasów, kiedy Żydzi pokonali Anglo-Saksonów i zajęli ich miejsce jako elita USA, pół wieku temu.

 

Nic dziwnego, że Huckabee jest znienawidzony przez takich kaznodziejów, jak John Hagee, ale też trudno sobie wyobrazić, żeby Huckabee miał nadal podobne powodzenie w prawyborach w innych stanach, jakie miał w stanie Iowa. W innych stanach system wyborczy jest zupełnie inny i bardziej otwarty na kontrolę neokonserwatystów-syjonistów.
 
Przeciwieństwem Huckabee jest John Hagee, kaznodzieja bardzo lukratywnego purytanizmu pomieszanego ze syjonizmem, którego kariera podobnie zaczynała się jak kariera George’a W. Busha, w ramach programu neokonserwatywnego, (i) którego poparcie pochodzi głównie od fundamentalistów protestanckich, przekonanych, że zwycięstwo Żydów nad Arabami konieczne jest dla powrotu Chrystusa na ziemię. Ideologię neokonserwatyzmu stworzyli żydowscy trockiści, nawróceni na radykalny syjonizm w Nowym Jorku w czasie schyłku komunizmu.

 

Fenomen „amerykanizmu” jako religii purytańskiej o podłożu syjonistycznym, jest jakoby „czwartą wielką religią zachodniej cywilizacji” – według żydowskiego pisarza Dawida Gelerntera. Autor uważa, że USA wykazuje swoje siły żywotne w pacyfikacji Iraku i w Afganistanie, co wskazuje na jego nieracjonalne stanowisko, powszechne wśród Żydów w USA, zawsze gotowych popierać politykę Izraela.

 

Gelernter, mający doktorat filologii z klasycznego języka hebrajskiego, naraził się choremu umysłowo Therodorowi Kaczyńskiemu, doktorowi nauk matematycznych z University od Michigan, który jako student był uszkodzony psychicznie w czasie bardzo uciążliwego psychologicznego długotrwałego eksperymentu polegającego na poddaniu człowieka ciężkim stresom psychicznym.

 

Kaczyński wsławił się rozwiązywaniem niezwykle trudnych problemów w teorii funkcji geometrycznych. Profesorowie matematyki uważali Kaczyńskiego za geniusza, jednego z dziesięciu czołowych ludzi w USA w jego dziedzinie. Mimo tych opinii, w 1969 roku profesor Kaczyński zrezygnował z wykładania matematyki i wybudował sobie pustelnię w Lincoln, w Motanie, oraz rozpoczął terrorystyczną akcję protestu, za pomocą wysyłania przez pocztę bomb do ludzi, których uważał za szkodników ludzkości.

 

Dawid Gelernter otrzymał bombę od Kaczyńskiego w 1993 roku i został ciężko ranny – za karę za „tworzenie techniki manipulacji psychologią ludzi.” W 1995 roku Kaczyński napisał, być może w pewnej mierze proroczy, manifest protestu (35.000 słów) pod tytułem „Społeczeństwo przemysłowe i jego przyszłość”.

 

Po wybuchu 16 bomb (23 rannych i trzech zabitych bombami wysyłanymi przez Kaczyńskiego), jego rodzony brat wydał go policji, pod warunkiem, że zostanie on leczony i nie skazany na karę śmierci. Po długim przewodzie sądowym Kaczyński został skazany na dożywocie w więzieniu, zamiast w szpitalu psychiatrycznym. Po wyroku Kaczyński zerwał kontakt z rodziną.

 

Natomiast Dawid Hillel Gelernter, patriota „amerykanizmu” (w wersji purytańsko-syjonistycznej), opublikował nową książkę pod tytułem prosto z ciemnogrodu: „Americanism: The Fourth Great Western Religion” („Amerykanizm: czwarta wielka religia Zachodu”). Gelernter wzmacnia oś USA-Izrael za pomocą pochwał dla „amerykanizmu” jako ideologii, wiary i religii na wiek dwudziesty pierwszy.

 

Stało się to po sukcesach ideologii, wiary i bezbożnej religii żydo-komuny w dwudziestym wieku, w formie socjalizmu i komunizmu. Jest to dalszy ciąg neo-poganizmu szerzonego w celu eksploatacji politycznej i ekonomicznej gojów.

 

Gelernter eksploatuje wiarę w misję dziejową USA – „jako wyjątkowego daru bożego dla świata” – oraz tłumaczy, że Ameryka była stworzona przez fundamentalistów purytańskich, wychowanych w wielowiekowej tradycji czytania Starego Testamentu w Anglii, i czuli się (oni) Izraelitami, którzy tworzyli nową Jerozolimę, na nowo odkrytym kontynencie, w imię ideałów wolności, równości i demokracji.

 

W wersji neokonserwtystów-syjonistów ideologia purytanizmu syjonistycznego, pozwoliła rządowi Busha napaść na Irak, bez jakiegokolwiek zagrożenia USA lub prowokacji (dokonanej) przez Irak. Prezydent Bush pogwałcił prawo międzynarodowe i napadł na Irak pod hasłem „Iraqi Freedom”. Bush spowodował śmierć miliona Irakijczyków, miliony uciekinierów oraz ruinę ich państwa. Spełnił tym samym program megalomanów rządzących w Izraelu, jednocześnie niszcząc zabytki Mezopotamii, która jest kolebką naszej cywilizacji.

 

Gelernter wywodzi dzisiejsze sukcesy lobby Izraela w Waszyngtonie z syjonizmu purytanów w osiemnastym wieku, którzy wylądowali w Nowej Anglii i stworzyli wojowniczą wiarę w szerzenie ich wersji wolności na świecie, jakoby według strategii Abrahama Lincolna, Teddy Roosvelta i Woodrow Wilsona, który to, według Gelerntera, jakoby stworzył sekularną wersję amerykańskiego syjonizmu w formie obecnej.

 

Wszystko to nosi piętno propagandy tworzonej przez fenomen „amerykanizmu” jako religii purytańskiej o podłożu syjonistycznym, w wersji neokonserwatystów-syjonistów. Dzięki im dwudziesty pierwszy wiek może okazać się nawet bardziej krwawy, niż był wiek dwudziesty, zwany „wiekiem śmierci”, zwłaszcza jeżeli opis USA w książce pod tytułem: „Uzbrojony dom wariatów”[3] okaże się jeszcze bliższy rzeczywistości, niż wyżej podsumowana wersja amerykanizmu Davida Gelerntera, jako „czwartej wielkiej religii zachodniej cywilizacji”.

 

Faktycznie jest to religia bez Boga, podobnie jak komunizm, stworzona w celu globalnego imperium sterowanego przez radykalnych Żydów, którzy natrafiają na opór pacyfistów i ugodowców w Europie. Jest to nowa teoria religijnego znaczenia Ameryki i wytłumaczenie, dlaczego USA jest jednocześnie popularne i nienawidzone na własnym terenie i zagranicą. Niestety, rząd Busha skreślił traktat rozbrojeniowy Start II i uruchomił wyścig zbrojeń nuklearnych, które zagrażają światu „wojną ostateczną”, czyli – po raz pierwszy w historii – samobójstwem ludzkości.

 

Prof. Iwo Cyprian Pogonowski”

 

 

Przypisy:

 

[1] – J. Bartyzel, Paul Ryan – pomiędzy katolicyzmem a amerykanizmem

 

 

[2] – Obama i Romney w obronie Izraela

 


[3] – Mowa o książce Grega Palasta pt. „Armed Madhouse” (2006). Zob.: I. C. Pogonowski, Uzbrojony dom wariatów http://www.pogonowski.com/display_pl.php?textid=609 (24.04.2007)

Zob. także:
Odrzucić „cywilizację Oświecenia” http://polski.blog.ru/119385779.html

 

Greg Palast, Uzbrojony dom wariatów (2006). Foto: gregpalast.com

 

 














Opracował - Grzegorz Grabowski

Komentarze obsługiwane przez CComment

Wódz, który zwycięstwa przypisuje sobie, a na innych zwala klęski, jest człowiekiem moralnie niedojrzałym i jako taki - na swoim odpowiedzialnym stanowisku nieuczciwym.
Roman Dmowski